|
Per vaginam ad astra
Wpisy z tagiem: Wurgarność
niedziela, 09 stycznia 2011
Nie potrafię określić grup, sfer społecznych, które akceptują, tolerują, a nawet zachęcają do nadużywania przez kobiety tych słów. Na pewno przewagę stanowią kobiety młode, dziewczęta wręcz. Co mogę przypisać pewnej modzie, buntowi, dekadencji w stylu retro. Mam dużą wrażliwość na zapachy, potrafię sobie je wyobrażać, kiedy słyszę z damskich ust takie słowa, od razu wyobrażam sobie najgorsze zapach jakie mnie w życiu spotkały. Te fetory właśnie wydobywają się z ich ust wraz z tymi słowami. Degradują one i wręcz unicestwiają wszelkie atrybuty kobiecości: seksapil, delikatność, wrażliwość, piękno. No sami powiedzcież czy moglibyście kochać kobietę, która non stop pierdzi? Czy moglibyście całować usta, które wydzielają fetor i odgłosy bekania (nie mówiąc już o technicznych aspektach tego procederu)? Usta, które należałyby choćby do najpiękniejszej i najurodziwszej damy? I tu nie chodzi o jakieś moralizowanie, czego damie nie wypada. Nie mierzę też słowa „kurwa” w sensie ścisłym, bo nic do ladacznic nie mam. Kiedy jeszcze mogłem i chciałem, bo teraz jeszcze czasem mogę, ale mi się już nie chce, korzystałem z ich usług i nawet z czułością je wspominam. W skali świętości prostytutki są dla mnie wysoko błogosławione. I one też, za wyjątkiem nielicznych przypadków ulicznic najniższej, jednogwiazdkowej kategorii, nie przeklinają. Kobieta, jej zbędną i nieuzasadnioną wulgarnością, wypluwa z siebie wszystko co piękne i właściwe dla jej płci. Staje się żulem, obszczymurem z biustem i waginą. Hybrydą jakąś, czymś nieokreślonym.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Tagi
|