|
Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu
Scrabblowe opery żebraczeGrywam w scrabble, w zasadzie to zacząłem grywać regularnie, codziennie jakiś turniej na Zagraju. Ponoć pomaga to przedłużyć fizyczną i moralną żywotność mózgu. Nauczyłem się grać w tę grę, która mniej więcej polega na tym, że używa się w niej słów, jakich nie używa się poza nią, jakieś piętnaście lat temu. Większość pewnie zna tę grę pod internetową nazwą Literaków. Zagraj jest zdecydowanie mniej popularny, gdyż ze względu na wymagania wobec graczy, opłaty i mniejszą dostępność, tworzy serwis bardziej elitarny i niszowy. Literaki są zaś dla plebsu. Sama nazwa literakowego serwisu - Kurnik - sugeruje, iż to miejsce dla kur domowych i cwaniaczków kogucików na druciku. Motyli drewnianych i koników bujanych. Po takim krótkim wstępie, napiszę o tych żebraczych, mydlanych operach. Chodzi mi o to, że Zagraj posiada w swoich stolach do gry w Scrabble możliwość prośby o cofnięcie ruchu, ale i także opcję szybkiego sprawdzania, co de facto, po wciśnięciu przez jednego z graczy, uniemożliwia już cofnięcie ruchu. Gracz, który zostaje poproszony o umożliwienie przeciwnikowi cofnięcia ruchu, ma dwie opcje: zgodzić się albo nie. Na decyzję ma kilka sekund, jeśli nie jest szybki, odpowiedź dla petenta jest negatywna. Gracz miał pseudonim "Wymagaj". Wymagał ode mnie kultury, której sam mi nie oferował. Nazwał mnie chamem, bo chciał wygrać nie dwa do zera, ale trzy do zera. Ja byłem chamem, bo nie zdążyłem się zgodzić nie zgodziłem się na powtórkę jego nieudanej egzekucji. Ale szczerze mówiąc, wolę być chamem, ale z godnością, niż kulturalnym żebrakiem, skamlącym o powtórkę. Boso, ale w ostrogach. W moim opisie gracza napisałem na wszelki wypadek: bez pasów, bez cofania i unforgiven;):
Sytuacja była też taka, że gracz, mój przeciwnik, dysponował przewagą tłumaczoną na język piłki nożnej 2 :0 (słownie: dwa do zera). Wyobrażacie sobie? Gram z lepszym, jakby jakaś średnia drużyna toczyła bój z Barceloną no i Messi przestrzeliłby karnego przy stanie dwa do zera dla el Barcy, ale zaraz potem poprosił graczy przeciwnej drużyny o powtórkę tego rzutu, bo niechcący spudłował (a mógł przestrzelić celowo? W Scrabblach to się zdarza w oczekiwaniu na otwarcie dogodnej pozycji na ruch). No powiedzcie, czy to nie casas pavosas, takie żebranie o powtórkę strzału? A już wyzywanie od chamów, tych co się nie zgadzają na tę farsę (albo nie zdążyli się zgodzić), to casas pavosas do kwadratu.
środa, 12 października 2011, proces7
Tagi:
scrabble
Komentarze
Gość: A.A., 89-73-35-68.dynamic.chello.pl
2011/12/09 23:18:57
Nieźle, wszak wymagaj to sam prezes federacji scrabblowej
2011/12/10 07:16:48
To widzę już pewne analogie między PFS i PZPN. Oczywiście bez urazy, Prezes Lato jest z Mielca, tak jak - niestety - ja. Pociesza mnie fakt, że pierwsze trzydzieści lat (Latów) życia spędziłem w innych miastach i miasteczkach.
|
|