Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Kurwy i Kobiety

rotlichtmillieu Nie wiem czy to jakieś natręctwo, czy jakiś uraz dziecięcy, ale strasznie rażą mnie kobiety używające słów wulgarnych. Nie mam nic przeciw tej „łacinie”, sam zaklnę nieraz siarczyście, nie przeszkadza mi to u innych, ale kurwująca czy chujująca kobieta to dla mnie jakaś porażka, coś co zupełnie mi nie pasuje do mojego obrazu świata.
Każde takie słowo odziera ją niejako z kobiecości, sprawia, że zupełnie traci swe prawa płynące z jej płci. Jest to tak odrażające, że można to porównać z takimi czynnościami jak na przykład: wyciąganie publiczne lekko stwardniałej wydzieliny z nosa czy drapanie się w restauracji po dupie bądź waginie. Casas pavosas w pełnym i ścisłym zakresie tych słów. Już szczerbata dziewczyna raziłaby mnie mniej.

Nie potrafię określić grup, sfer społecznych, które akceptują, tolerują, a nawet zachęcają do nadużywania przez kobiety tych słów. Na pewno przewagę stanowią kobiety młode, dziewczęta wręcz. Co mogę przypisać pewnej modzie, buntowi, dekadencji w stylu retro.
Często słyszałem w barach, takie właśnie głośno zachowujące się kurwująco – pizdujące panie i przybywały one z gościnnych występów zagranicznych (Anglia, Szkocja, Irlandia). Na urlop lub na dłuższy czas. Ale nie mogę tego uogólnić i wyciągnąć intuicyjnie, metodą indukcji, wniosków.

Mam dużą wrażliwość na zapachy, potrafię sobie je wyobrażać, kiedy słyszę z damskich ust takie słowa, od razu wyobrażam sobie najgorsze zapach jakie mnie w życiu spotkały. Te fetory właśnie wydobywają się z ich ust wraz z tymi słowami. Degradują one i wręcz unicestwiają wszelkie atrybuty kobiecości: seksapil, delikatność, wrażliwość, piękno. No sami powiedzcież czy moglibyście kochać kobietę, która non stop pierdzi? Czy moglibyście całować usta, które wydzielają fetor i odgłosy bekania (nie mówiąc już o technicznych aspektach tego procederu)? Usta, które należałyby choćby do najpiękniejszej i najurodziwszej damy?

I tu nie chodzi o jakieś moralizowanie, czego damie nie wypada. Nie mierzę też słowa „kurwa” w sensie ścisłym, bo nic do ladacznic nie mam. Kiedy jeszcze mogłem i chciałem, bo teraz jeszcze czasem mogę, ale mi się już nie chce, korzystałem z ich usług i nawet z czułością je wspominam. W skali świętości prostytutki są dla mnie wysoko błogosławione. I one też, za wyjątkiem nielicznych przypadków ulicznic najniższej, jednogwiazdkowej kategorii, nie przeklinają.
Najprawdopodobniej płynie to z mojego kompleksu dziwki i madonny. Bo takie nieprzyzwoite słówka, używane celowo, tylko w ściśle określonych sytuacjach uniesień erotycznych, podniecają mnie. Może w mej wyobraźni właśnie te wulgarne babsztyle profanują coś, co intymne?

Kobieta, jej zbędną i nieuzasadnioną wulgarnością, wypluwa z siebie wszystko co piękne i właściwe dla jej płci. Staje się żulem, obszczymurem z biustem i waginą. Hybrydą jakąś, czymś nieokreślonym.
Kobiecość jest dobrem społecznym, wspólnym, uwiecznionym i wyniesionym na piedestały przez twórców. Kobiety inspirowały największe dzieła i cuda świata, one były i są paliwem i silnikiem dla mężczyzny. To dziedzictwo kultury narodowej, światowej, a także dobro chronione przez wszystkie narodowe instytuty seksapilu i erotyki. Stąd takie wypluwanie kobiecości na lady, stoły barowe czy ulice uważam za skandaliczne okradanie ludzkości z tego co najpiękniejsze na Ziemi.

 

niedziela, 09 stycznia 2011, proces7
Komentarze
2011/01/09 14:05:38
Bo takie wulgaryzowanie "na siłę" jest właśnie aktem agresji wymierzonej w to nasze wyobrażenie "wiecznej kobiecości". W ten ładny, oleodrukowy wizerunek świętej matuli, błogosławionej siostry, wyidealizowanej pierwszej miłości. One tak celowo, i to z przyjemnością.

Im bardziej ta nasza tradycyjna, patriarchalna chęć opiewania kobiety przez duże K zbliży się do celu, tym bardziej one będą wulgarne, ordynarne. Im bardziej w przeszłości ceniło się dziewictwo, tym gorsze dziwki z tego wyrastały. To takie obserwacje z historii. I z autopsji.

A tak poza tym, bardzo ładnie prawisz. Nie wypada się nie zgodzić.
-
2011/01/09 15:56:51
ano nie wypada...
Nie różnicuję, wulgaryzmy rażą mnie tak samo w damskich i męskich ustach. Język polski jest tak bogaty, że każde słowo nacechowane negatywną ekstremalną emocją można zastąpić innym, cenzuralnym. Przy mojej dezaprobacie staram się nie być hipokrytką i zupełnie nie akceptuję używania eufemizmów - w sytuacji "ekstremalnej" zdecydowanie wolę usłyszeć siarczyste przekleństwo niż taki twór jak np."kurka wodna".
I jeszcze - nadużywanie wulgaryzmów sprawia, ze tracą one swą moc, a nadużywający jest zwykłym ignorantem językowym.
-
2011/01/09 20:25:45
Wydaje mi się trochę dziwne, że dziwka jest dla Ciebie bardziej kobieca od kobiety, która przeklina??? (przecież być może ona nie przeklina tylko przy Tobie, bo sądzi, że tego nie lubisz - w końcu klient nasz pan)
Przekleństwo to sposób na dosadną komunikację - dlaczego niby kobiecie nie wolno a mężczyźnie wolno??

Jest taka anegdota, że jak menel na ulicy przeklina, to jest to zwykłe chamstwo, ale jak przeklinała Kalina Jędrusik to była to czysta poezja. Tak uważa wiele osób, które ją znało.
Miała po prostu do siebie dystans, więc zaryzykuję, że czasem taka samoświadomość, która pozwala na przeklinanie może być wręcz miarą kobiecości, jej wrażliwości.
-
2011/01/09 20:57:12
Wydaje mi się trochę dziwne, że dziwka jest dla Ciebie bardziej kobieca od kobiety, która przeklina

O tak! Zdecydowanie bardziej.
Obawiałem się tego, że pojawi się w dyskusji jakiś głos z przestrzeni równouprawnienia. Bo kobietom nie wolno, a facetom tak. Tu chodzi o moje odczucia z pola estetyki, a nie jakieś tezy absolutne.

One tak celowo, i to z przyjemnością.

O to już byłaby fobia, natręctwo. Na granicy psychozy.
-
2011/01/09 21:26:47
Ja np. mogę wykluczyć faceta, który przesadnie przeklina, bo to znaczy że nie ma za wiele do powiedzenia, trochę rozumiem.
Jednak u kobiet to co innego - to autentyczne emocje. Twoje spojrzenie jest jednostronne i uprzedzone. Jakby Twoja kobieta była przekorna, mogłaby zacząć przeklinać jak szewc, aby wypróbować Twe uczucia - może wtedy zmieniłbyś zdanie
-
Gość: , baa135.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/17 15:12:48
Przeklinanie odziera kobietę z kobiecości - to sens i sedno tego wpisu - racja, choć nie ograniczałabym się tu wyłącznie do kobiet, zgadzając się z moim-adamaszkiem. Natomiast reszta słów jest znęcaniem się. Tak to odbieram.
Pozdrawiam.She.
-
2011/02/25 20:19:57
Zamień słowo kobieta na mężczyzna to zrozumiesz co kobiety sądzą o takich mężczyznach właśnie. Myślisz, że płeć ma tu znaczenie? Nikt nie lubi "masowej" (że tak powiem) wulgarności słyszeć na co dzień, z nienacka wypadających z ust mężczyzny czy kobiety, bo to obraźliwe słowa, uznane społecznie i ogólnie. Jak się słyszy takie "coś" to ma się czasem wrażenie, że to obraża nas samych. Jak mężczyzna klnie: ku...a a słyszy to kobieta (subiektywnie ja) to odczucia ma takie same jak wyczytałam z wpisu. A jeśli mam się odnieść do pierdzenia i bekania to to są odruchy, czasem niekontrolowane i z tym się rodzimy (nie wiem czy w łonie matki ... ale to nie ważne), bo nawet po śmierci też "pierdzimy", jelita się rozluźniają i wszystko nam wylatuje i wydobywają z nas się gazy z różnych dziur w różnych kierunkach w różne strony. Natomiast drapania się po dupie czy waginie to nie krytykuję, nawet tam w restauracji, jak coś człowieka swędzi to jest taki przymus podrapania się, którego nie da się czasem opanować, bo można zwariować, chyba, że się ma silną wolę lub przejdzie się przez trening na astronautę, bo oni się uczą jak się opanować, kiedy są w przestrzeni kosmicznej w kombinezonie, a ich akurat swędzi np. nos, a maja robotę na parę godzin w przestrzeni kosmicznej i nie mają możliwości wtedy podrapania się.
-
Gość: lanicz, public55472.xdsl.centertel.pl
2011/03/27 21:33:18
Wulgarność i chamstwo odziera kobiety z kobiecości, niszczy ich nieziemskie walory, dewastuje ich anielskość. Białogłowy niczym zalęknione przepióreczki ulatują w błękitne przestworza by nieść piękno i pocieszenie.
Tradycjonalizm jest nadal popularny, uniemożliwia niestety prawdziwe poznanie(w tym przypadku kobiet).
-
2011/03/30 12:11:35
"Zamień słowo kobieta na mężczyzna to zrozumiesz co kobiety sądzą o takich mężczyznach właśnie"

Może i mógłbym zamienić, ale piszę z męskiej perspektywy. Pisanie opinii przez faceta wczuwającego się w rolę kobiety byłoby już dla mnie nader karkołomną spekulacją.

"dewastuje ich anielskość"

Dobrze ujęte. "Prawdziwe poznanie" to przesada, ale pozwala również na ogląd jak niektórzy mężczyźni widzą kobiety.
-
2011/04/20 08:08:24
Zamień słowo "wulgaryzmy" na "różowe spodnie" to zrozumiesz pewne schematy, które są czymś zupełnie naturalnym i nie należy się bronić przed tkwieniem w nich...






site statistics