|
Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu
Jednoręki bandytaAlbo - jak kto woli - one - armed bandit. W całej tej aferze hazardowej chodzi o to by ścigać króliczka, ale go nie złapać. Historia o tyle ciekawa, że króliczek jest jednoręki. Wniosek jest prosty, trzeba oglądać seriale, być ze wszystkimi na bieżąco. I te niepolityczne opery mydlane, jak i te z czołówek gazet, dla twardzieli i speców od polityki. Tu nie chodzi o to, że wiemy kto jest winny, ale o to, by nie złapano niewinnych i im kibicujemy. Nienawidzimy tego jednorękiego – one armed man, chętnie zapłacimy za to by go ujęto, bo któż inny miałby płacić za te medialne fajerwerki jak nie wy, biedne żuczki i frajerzy – podatnicy? Pragniemy sprawiedliwości, ale jeszcze nie teraz, koszty są nieważne. Bo teraz chcemy się delektować i ekscytować grą. Biorąc pod uwagę wszelkie zasady, logiki i matematyki, przegramy, ale przecież najważniejsza jest gra i nadzieja na cud. A cuda ponoć się zdarzają, choć niektórzy w to nie wierzą. Ale wiecie, ludzie różne rzeczy gadają. wtorek, 12 stycznia 2010, proces7
Komentarze
farida82
2010/01/13 00:17:22
a właściwie dlaczego jednoręki bandyta...?
Gość: Inspektpr Lesny, c-b1e8e355.014-8-73746f44.cust.bredbandsbolaget.se
2010/01/13 16:00:57
Tyle, ze niesprawiedliwie i nieslusznie na jednorekich inwalidow sie zwala. Nie dosc, ze nie fart w zyciu mieli, to sie im jeszcze etykietke bandytow przykleja.
Ja to bym bandziorow raczej wsrod zdrowych, niekalekich szukal! 2010/01/14 15:29:54
Dawniej tego typu maszyny posiadały wajchę, za którą się pociągało jedną ręką. Stąd pewnie "jednoręki". Dziś są to odpowiednie przyciski na kolorowych, migających ekranach. Bandyta to zapewne dlatego, że niczym rozbójnik okrada grającego z pieniędzy.
|
|