Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Quartiere a luci rosse

Rodzaj prostytucji to inny, bo bardziej w sferze słów i myśli, nierzadko poglądy falują bardziej niż miękkie biodra i jasne piersi płatnej dziewczyny.

Dzielnice czerwonych latarń, piękne prostytutki oraz związane z tym zwyczaje i cenniki miałem niegdyś w jednym palcu. Widziałem setki takich miejsc, nie wiem jak wiele zmieniło się w tej branży szczególnej rozrywki, bo ja pamiętam jeszcze ceny w guldenach, frankach różnego rodzaju, markach lirach i wszelakich koronach.
Zwiedziłem te europejskie – dla wielu nieznane – rejony, od Szczecina po Mediolan, od Suwałk po Pireneje.
A sieć i piszących w niej ludzi poznałem z wielu perspektyw, stąd czuję się uprawniony do porównania, w którym stwierdzę, że blogopiszący mają wiele wspólnego, a nawet więcej niż wiele, z kurtyzanami.
Dlaczego?
Najczęściej przybierają imiona, które dobrze się sprzedadzą szerokiemu spektrum klienteli, ubierają się prowokująco, by zasugerować, że chcą się sprzedać. Często błyszcząc latarniami liter i fraz by zwabić przechodnia. I sprzedać swe słowa, myśli, których paradoksalnie nie da się kupić.
My – blogopisacze, niespełnieni artyści, jarmarczni sprzedawcy tandety – piszemy o świecie jaki chcemy by widział nasz klient. Często coś podmalujemy, dodamy farb, barw i retuszu. Czy to jest oszustwo, skoro klient tego chce, pragnie? Nie chce odwiedzać szarych i posępnych dzielnic. Chce więcej światła, pędzi tam, gdzie wywiesili czerwone latarnie.

Rodzaj prostytucji to inny, bo bardziej w sferze słów i myśli, nierzadko poglądy falują bardziej niż miękkie biodra i jasne piersi płatnej dziewczyny. Bo ta nie jest nacjonalistką, rasistką, ateistką, wierzącą, liberałem czy komunistką. Kochanek powierza jej prawdę, często tę prawdziwszą niż spowiednikowi, a od niej żąda i wymaga kłamstw. Ona zaś jest ekstraktem tolerancji. Jest wymarzonym komentatorem, bo wybrana spośród wielu, a naprowadzona umiejętnie na cel, idealnie trafia w sedno oczekiwań.

Tych analogii jest całe multum, bo popularne są te skrzące i idące naprzeciw większemu kalejdoskopowi gustów. I my umawiamy się, że jesteśmy zadowoleni z tej wzajemnej wymiany usług. Umowa przechodzi w nawyk, potem w sentyment. I nawet kiedy już algorytmy fraz i liter nas nie zaspokajają, na pewno przywołują rozkoszne wspomnienia.

rotlichtmilieu Ja proces, siódma dziwka, daję Wam kolory, karuzele tanich słownych tricków, czekam na przechodniów, których wabię jak umiem i jak potrafię.
Jednak zostawiam sobie ten mały fragment, klejnot, który w moim mniemaniu ma największą wartość . Tak naprawdę to nie wiem, czy już wszystkimi słowami i w każdej ich kombinacji się oddałem. Mnie się wydaje, że mam jeszcze coś do niesprzedania, coś czego używa się jako broni ostatecznej i cudownej, jak pancernika czy głowicy jądrowej. Póki nie użyję – mam i to jest taki pat, bo przecież może się okazać, że potężna rakieta jest tylko czerwoną flarą, latarnią, która zgaśnie o świcie i przyniesie kaca, a kadłub pancernika jest szklany.

Mrok z mgłą spadają na megalopolis, coraz wyraźniej świecą neony, W ciemności skryję swe lęki, o których nikomu nie powiem.
Chodź do mnie, dam ci rozkosz, iluzję szczęścia, że nie poczujesz mistyfikacji. Chodź, bo czekam. Niedrogo i niezwyczajnie.

środa, 02 grudnia 2009, proces7
Komentarze
2009/12/02 15:50:20
Chodź, bo czekam.[i/]

Jestem!
Fajnie Ci wyszło to porównanie. :)
-
Gość: Inspektor Lesny, c-b1e8e355.014-8-73746f44.cust.bredbandsbolaget.se
2009/12/02 21:53:15
No, poszedl bym, poszedl, ale siem bojem...

-
Gość: KamaSenna, pl135.internetdsl.tpnet.pl
2009/12/03 13:28:24
hmm..to teraz muszę się zastanaowić... czy jestem iluzjonistką czy prostytutką ;)))
-
2009/12/04 13:05:11
Każda prostytutka jest iluzjonistką, ale nie każda iluzjonistka jest kurwą.
-
2009/12/06 09:59:39
Nie wszyscy blogerzy to sprzedajne dziwki, niektórzy z nich są ekshibicjonistami. Która grupa czerpie więcej przyjemności z pisania? Nie wiem.






site statistics