|
Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu
Pieprzeni fetyszyści
Gabriel García Márquez, Jesień patriarchy Nie ma to tamto, sprawa jest poważna, a sama podofilia może kojarzyć się nawet z pedofilią. A jeśli wykastrują mnie chemicznie albo skierują na jakieś przymusowe leczenie?
Sam stosunkowo późno odkryłem u siebie te mroczne tajemnice mego umysłu. Kobiece stopy pojawiły się w mych fantazjach znacznie później niż stopy procentowe czy wiedza o tym, że jard to trzy henrykowskie stopy. Czyli, jak się domyślacie, w wieku już dojrzałym. Wszystko przez słabą i zaściankową edukację seksualną w dawnych, peerelowskich czasach. Ale na szczęście zdążyłem, bo zrobiliśmy krok milowy w kierunku obniżania stóp procentowych. A krok milowy, to przesunięcie się o jedną milę, czyli o 5280 stóp.
wtorek, 29 grudnia 2009, proces7
Komentarze
2009/12/29 18:49:36
Myślę, że to kwestia klasyfikacji. Ludzie lubią klasyfikować, przyporządkowywać do pewnych kategorii, grupować, tak jakby wszystko dało się logicznie wytłumaczyć.
Każdy z nas, od czasu do czasu ma ochotę na jakąś odmienność i nie jest to żadna dewiacja, pod warunkiem, że nikogo tym działaniem nie krzywdzimy. Problem pojawia się w momencie, gdy staje się to, jedynym sposobem osiągnięcia przez nas satysfakcji seksualnej, ale to przecież nasz problem Ja czasem lubię połazić na wysokimi obcasach i sprawia mi to niesamowitą przyjemność, więc czy jestem altocalciphilistką; czy jeśli mam fantazje erotyczne związane z murzynem to mogę już mówić o sobie akromotofilistka; mam czasem ochotę na seks w basenie, więc dopadła mnie właśnie albutofilia; chciałabym się kochać dziś w parku, a więc zapadłam na agorafilię; dziś romantycznie, po ciemku i bożemu z zawiązanymi oczami, nie bo to już amaurofilia; jeśli mam ochotę w teatrze na scenie, odegrać z moim lubym sceny z filmu Inferno (znawców kina ambitnego przepraszam, tylko taki pornos przychodzi mi w tym momencie do głowy) to już zalążki autagonistofili; jeśli pewnego wieczoru zaczynam pieścić własnymi rękoma, własne piersi, to chłop mi rzeknie, przestań natychmiast pieprzona autofetyszystko; a jeśli czasem wieczorem mam ochotę się najzwyczajniej przytulić i poczuć bezpiecznie jak dziecko, wow matko toż to już, autopedofilia i nie ma rady czas się leczyć; jedziemy dalej, słodki filmik z partnerem nago, w roli głównej pachnie autoskopofilią; taniec pod gwiazdami klasyfikujemy jako choreofilię; jeśli kiedyś zdarzy nam się objąć drzewo, ot taki nieszkodliwy kontakt z naturą, a nie dendrofilia, zakrzyknie oburzona sąsiadka, notabene obrończyni przyrody z Grin Piss; dziś ubieram się tylko w futro, więc to doraphilia niestety; czy jeśli mamy ochotę poocierać się noskami to, to już amoralna frotteuryzma; osiąganie przyjemności jadąc 120/h to hodophilia, a jeśli w tym czasie jeszcze pogłaszczemy lubego, po włosach na głowie, właśnie popełniliśmy hyphephilie; jeśli zamkniemy się w biurze na kwadrans i szybki numerek, szef może nas zwolnić za klaustrofilifobię, no chyba, że będzie to szef; większość kombinacji z fiskusem to przestępstwo kleptofilii na picie; uległość i podporządkowanie wobec pracodawcy zaczniemy traktować jako formę masochizmu, jeśli w towarzystwie opowiemy sprośny dowcip, przyjaciele mogą uznać nas za moriaphilistę; zmysłowa rozmowa telefoniczna z kochankiem, będzie narratofilią; wszystkie czatowe klępy to nimfomanki; uważaj jeśli podobają ci się moje oczy, może to już oculophilia; kobieto, jeśli lubisz tylko duże: członki, patelnie czy portfele, jesteś przebrzydłą phallophilistką, fani Playboya, a może już pigmalionizmiści; wszystkich bujających w obłokach i śniących po nocach o cyckach Pameli Anderson, muszę ostrzec, że jeśli się zaraz nie obudzą, zachorują na zelofilie; jeśli kiedyś będziesz miał ochotę ugryźć mnie w uszko, pamiętaj, że zaraz później usłyszysz, ode mnie: - ty brutalny wampirze seksualny, zaraz się posikam ze śmiechu, moment czy to już przypadkiem nie hydrofilia, o przepraszam obsceniczne słownictwo związane z moczem należy zakwalifikować jako swoistą urolalię; jedno wiem na pewno nikt nie namówi mnie na arachnefilię, a wszyscy fani pieluszek autonepiofililiści, wywołują u mnie odruch wymiotny, sorry emetofilię ;-);-);-) Dziękuję A Procesa proszę, aby dopieścił językowo i wykorzystał przestrzenie tekstpod warunkiem, że ma na to ochotę ;-);-);-) Farida 2009/12/29 21:20:48
Eee, chyba trochę przesadzasz :)
O tych wszystkich "-filiach" nie decyduje sam fakt, że dany element jest dla mężczyzny podniecający, ale to, że BEZ NIEGO nie można osiągnąć podniecenia i/lub satysfakcji seksualnej. Czyli byłbyś fetyszystą, gdybyś bez widoku stópki nie potrafił poczuć spełnienia. Co by nie było - nie ma co czerpać wiedzy psychologicznej z pism kobiecych ;) 2009/12/29 21:32:08
Kiedyś zobaczyłam pewną stopę faceta i bardzo mi się podobała, w dodatku byłam nastawiona do niego (i tej stopy) erotycznie. Oznacza to, że mam w sobie jakieś niebezpieczne zalążki? To uleczalne?
Gość: , c-b1e8e355.014-8-73746f44.cust.bredbandsbolaget.se
2009/12/29 23:25:36
Alez oczywiscie, Winnata! Uleczalne!
Atu link do doktora: www.livslust.t.se/eckecorner/NewFiles/efirst.html 2009/12/30 10:05:11
byłbyś fetyszystą, gdybyś bez widoku stópki nie potrafił poczuć spełnienia.
A jeśli ani bez, ani z? Pewnie jestem kryptofetyszystą. No nieźle, nieźle Farida, rozpisałaś się, ale powiem Ci szczerze, że do niedawna nie odróżniałem filatelisty od syfilityka. Stąd Twój tekst jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. 2009/12/30 10:27:47
Ale mnie postawiłeś do pionu, to ja się tu staram, zazanaczam obecność na urlopie i po kilku głębszych ;-) szampana, a Ty mi tu takie cmoje, boje, że nie rozumiesz, to jak Ci mam ;-* wytłuścić kursywą ;-*, a może wolisz praktycznie ;-*
Za dużo uśmiechów, będzie, że kaszalot i wc ;-* i diupa z tym ;-* Wniosek z tego taki, że w czwartek wracam do pracy i nie będę już tyle gdakać. ps. Co za narybek, flądry... Stopy procentowe, po spożyciu trunku z Biedronki, jeszcze następnego dnia, stoją wysoko ;-* |
|
No to co, wydaje Ci sie to takie okropne? Baby przestana Cie wykorzystywac...