|
Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu
Cepros MediseW całym tym sieciowym chaosie, euforii poznania i pozostawaniu w nieprzyjemnym uczuciu niedokończenia, wydawało mi się, że wymyśliłem Ceprosa Medise, skonstruowałem go w banalny sposób, naprędce, anagramując mój sieciowy pseudonim – proces siedem. Wspomniałem o nim raz, stworzyłem go jako wirtualny golem. Został zarejestrowany i powołany do życia i istnieje gdzieś w przestrzeni. Uśmiechnięta kobieta, która będzie spogladać na morze spod szorstkich brwi, zobaczy na moment, jak w umykającym kadrze filmu, liście w żółtej koszulce swojej wnuczki. W tym właśnie ułamku sekundy Cepros Medise powoła mnie do życia, rejestrując mnie w wirtualnym urzędzie. Zrobi to podczas opowiadania jakiejś całkiem banalnej historii, która wydarzyła się siedem sekund przed południem w jakiejś mniej znanej nadmorskiej miejscowości. Na plaży obok hotelu z żółtymi parasolami w barze, w ostatni dzień lata. 1 kwietnia 2008 piątek, 18 grudnia 2009, proces7
Komentarze
winnata
2009/12/18 23:35:05
Kiedy już będę tyko cząstką wiatru nie omieszkam porwać te liście.
2009/12/19 15:02:28
Biorąc pod uwagę Twe gabaryty to będziesz nie tyle cząstką, co jakimś tornado albo inną trąbą grzmiącą.
2009/12/19 16:57:24
W trąbę to ja się zamieniam za każdym razem, gdy podejmuję z Tobą dialog. A Ty dmiesz w nią bezlitośnie... Ale "Mów do mnie jeszcze".
|
|