|
Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu
Szkic o tych co się urodzili albo i nieW całych tych zamieszkach, zawirowaniach i zawieruchach anty i proaborcyjnych nie daje mi spokoju jedna rzecz. Choć, jak często zaznaczałem jestem – ze względów pragmatycznych – zwolennikiem pełnej liberalizacji tego zabiegu. Niechże dzieci, najprawdopodobniej ludzie z przyszłością podlegają całkowitej gestii kobiety – matki, jej troskliwym organizacji i zarządzaniu. Przekonuje mnie argument, że przecież mówimy o niejasnej przyszłości, kogoś kto się nie urodził, używając przy tym argumentów z przeszłości. Przeszłość jest bardzo moja i osobista, przyszłość zaś wspólna. Co mnie niepokoi? Otóż, zbrodnie dokonane na kobiecie w ciąży, są przez ogromną większość ludzi traktowane jako przestępstwa szczególnie okrutne. A i sądy są niepowściągliwe przy wydawaniu wyroków na mordercach czy gwałcicielach kobiet w ciąży. Pominę już aspekt szczególnej ochrony prawnej kobiety brzemiennej. Bo jeśli płód jest li tylko prywatną, osobistą, wręcz intymną sprawą kobiety, niezrozumiałym jest dla mnie szczególne i surowe traktowanie morderców kobiet – nawet w bardzo widocznej – ciąży. Morderca zabił jedną osobę, zgwałcił jedną, dlaczego wyrok ma być surowszy? Dokonał zbrodni na kobiecie z jej osobistą rzeczą, o której ona sama decyduje.
Odkąd zacząłem cokolwiek pamiętać, miałem już w wielu umysłach zapisaną m o j ą przeszłość. Choć czy ja wiem, miałem jakąś swoją historię, nim pojawiłem się w spisach ludności, metrykach, dokumentach szpitalnych, lekarskich księgach urlopów macierzyńskich? W mojej pamięci nie miałem jej jeszcze długo potem. Niebawem zaczną odchodzić - mam nadzieję, że przede mną, bo taka jest naturalna kolejność umierania – ludzie którzy mają pamięć o mnie. Wówczas moje umieranie zacznie nabierać przyspieszenia. Na końcu zrobią z moim ciałem co zechcą, o to się nie martwię. Stanę się nieświadomy jak płód w łonie kobiety. Choć będę podlegał niemającym dla mnie znaczenia prawom o ochronie martwych i ich pamięci. Będę świecił w obojętnych mi zniczach i spoglądał z matowych fotografii. Wówczas ta przewaga, ten handicap historii zapisanej w moim umyśle wobec usuniętego płodu, straci zupełnie na wartości. I to jest moja, s u b i e k t y w n a p r z y s z ł o ś ć, tyle samo warta co oczekiwania i nadzieje usuniętego płodu niechcianej ciąży.
piątek, 13 listopada 2009, proces7
Komentarze
maskana
2009/11/13 15:01:02
Zastanawiam się, czy Twój szkic jest bardziej syntezą czy analizą?
2009/11/14 00:35:28
No tak, niby rozumiem Twój tok myślenia, jednak coś się burzy kiedy czytam ten tekst. I wiem, dla mnie zbrodnią jest usunięcie ciąży, sama tego nie zrobiłam, choć byłam bliska myślami, nie chciałam trzeciego dziecka, wtedy. Dziś jestem szczęśliwa z podjętej decyzji. Ale nie jestem skora do osądzania innych. Wręcz przeciwna. Zabicie zaś kobiety w ciąży to zbrodnia podwójna...
2009/11/14 07:28:51
Twój szkic jest bardziej syntezą czy analizą?
Ba, gdybym ja to wiedział! Kiedy znajdziesz jakiś wniosek, sugestię, to mi podpowiedz, co to jest. Zabicie zaś kobiety w ciąży to zbrodnia podwójna... Dla przeciwnika aborcji tak, ale dla jej zwolennika informacja o tym czy zamordowana kobieta była w ciąży, czy też nie, ma takie znaczenie jak to, czy miała własne zęby, czy sztuczne.
Gość: Inspektor Lesny, c-b1e8e355.014-8-73746f44.cust.bredbandsbolaget.se
2009/11/14 13:32:14
"jestem ze względów pragmatycznych zwolennikiem pełnej liberalizacji"
W tym temacie , procesie, nie powinienem sie wdawac w dluzsze dysputy. Chce jednak zaznaczyc, ze nie mozna byc zwolennikiem owego procederu, z powodow innych niz wlasnie pragmatyczne.
Gość: Inspektor Lesny, c-b1e8e355.014-8-73746f44.cust.bredbandsbolaget.se
2009/11/14 13:47:46
Dotyczy: Winnata
Tutaj jednak trudno nie zgodzic sie z procesem7. Skoro dopuszczasz mozliwosc "przymkniecia oczu na cudza skrobanke" bo "kobiecie wolno to zrobic" to tym samym twierdzisz, ze ten malenki czlowiek czlowiekiem nie jest i w zwiazku z tym, zbrodnia na ciezarnej, w ktorej ucierpi i ten malenki, jest taka sama zbrodnia, jak np. uduszenie lysego. Z peruka, lub bez. 2009/11/14 15:30:50
ponizej 6 m-ca ciązy dziecko w brzuchu traktowane jest jak płód. Oznacza to, że nawet jesli matka poroni samoistnie takie dziecko traktowane jest jak odpad biologiczny pooperacyjny, czy jakoś tak. Od 6 m-ca matka ma prawo do pochówku, czy obowiązek nawet , nie pamiętam dokladnie - doczytajcie sobie. Świadomej / nie mylić z legalną/ aborcji można dokonać wyłącznie w pierwszym trymestrze ciąży, potem już nie.
Aborcja to jest problem moralny. Wałkowany już tyle razy... I zawsze wzbudzający kontrowersje. Zastanawiam się też, dlaczego np. metoda in vitro nie wzbudza tylu dyskusji co aborcja. 2009/11/14 21:53:28
O kurczę blade. Ten Howard Schatz, robi świetne zdjęcia. Dziękuję za namiary.
2009/11/14 22:22:33
W pierwszym odruchu pomyślałam, że ten tekst to Proces analizy przez syntezę, przy czym taki proces przebiega w sposób ograniczony. No i tu jestem w kropce, bo wyrazy proces i ograniczony wzajemnie się wykluczają. Więc może Twój szkic jest procesem dedukcji noszącej znamiona indukcji logicznej.
To nie jest wniosek, to tylko sugestia...bo może ja się nie znam:) 2009/11/15 13:16:33
Zastanawiam się też, dlaczego np. metoda in vitro nie wzbudza tylu dyskusji co aborcja.
Pewnie dlatego, że in vitro pozwala na stworzenie nowego życia i jak do tej pory tam, gdzie ono jest bardzo upragnione, w dodatku wśród ludzi w bardzo dobrej sytuacji materialnej. Miłość, pieniądze, chęć dzielenia się tym wszystkim z kimś trzecim. To jest powód, który nie może wzbudzać sprzeciwów takich jak przy zabieraniu życia jakiejś małej istotce. A fakt uznania co jest płodem, co odpadem nie ma żadnego znaczenia dla tych, którzy myślą inaczej. 2009/11/15 14:25:14
Twój szkic jest procesem dedukcji noszącej znamiona indukcji logicznej.
Brzmi to jak śnieg noszący znamiona suchego piachu Sahary. Taki zakamuflowany oksymoron. Słusznie zauważyłyście dziewczyny, in vitro to zupełnie inny problem, poza tym, co sugeruje Kawcia, nie budzi emocji u wielu, bo nie dotyka większości społeczeństw tak bardzo jak problem aborcji. Nie każdy przeciwnik aborcji będzie potępiał in vitro. Ale sądzę, że każdy przeciwnik in vitro jest zagorzałym antyaborcjonistą. 2009/11/15 22:14:04
W metodzie in vitro czasem "poczyna się" kilkoro dzieci, tak aby zwiększyć prawdopodobieństwo ciąży, z czego później usuwa się te "zbędne". Klonowanie też ma na celu uszczęśliwianie..
Kawo, generalnie mój tok myślenia jest podobny.. ale jeśli grzechem jest ingerowanie w życie i smierć, to konsekwencji tu nie ma żadnej. 2009/11/15 22:40:28
Oksymoron powiadasz? Hmm... Dedukcja nie wyklucza indukcji. Ale jak już pisałam, może ja się nie znam.
|
|