|
Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu
Narkotyki i pedofiliaTak sobie myślę, że gdyby Polańskiego uniewinniono, wielu znanych artystów, polityków mogłoby dokonać tego typu coming outu. Przyznać się do takowych relacji z przeszłości.
Notatka stanowi niejako uzupełnienie poprzedniej - Fünf Franken - i pochodzi z mojego bloga wirtualne impresje, została napisana 6 października tego roku. Wbrew pozorom, sprawa Romana Polańskiego będzie mieć swe moralne, etyczne i – być może nawet – prawne następstwa. Przecież Lokator mógł iść w zaparte, zmienić zeznania, powiedzieć, że do niczego jednak wówczas nie doszło. Wielu polityków tak czyni. Idą w zaparte i już. Przykłady znacie. Skoro prezydentowi Billowi Clintonowi udało się wykluczyć seks oralny z relacji seksualnych w pełnym sensie, być może i seks analny będzie kiedyś w ten sposób zrelatywizowany. Wszakże taki rodzaj seksu nie grozi ciążą. No i kobieta nie traci dziewictwa podczas takiej penetracji. Zresztą – powiedzmy sobie szczerze – małolaty robią chłopakom loda i nie jest przez nich traktowane jako coś zobowiązującego. Ułatwieniem jest brak zagrożenia niechcianą ciążą i związany z tym brak potrzeby antykoncepcji. Przy innego rodzaju pieszczotach czy formach relacji seksualnych, kobieta pozostaje dziewicą. W zamierzchłych i wymarłych kulturach było to nawet wymagane od kobiety, cnotę traciła w noc poślubną. A każda inna forma zbliżenia – poza klasyczną – pozwalała jej owe dziewictwo zachować i nie musiała się przed mężem tłumaczyć. Tak sobie myślę, że gdyby Polańskiego uniewinniono, wielu znanych artystów, polityków mogłoby dokonać tego typu coming outu. Przyznać się do takowych relacji z przeszłości. Przypomnijcie sobie, ci którzy jeszcze pamiętają i żyją, jak to w naszym dzieciństwie czy młodości homoseksualizm nie był społecznie akceptowany. Wiele bram towarzyskich pozostawało zamknięte dla gejów. Dlatego musieli się z tym ukrywać. Stopniowe oswajanie tematu, ujawnianie własnych upodobań seksualnych przez znanych i sławnych ludzi, rozmiękczyło sprawę, oswoiło i ujarzmiło poglądy społeczne, i dziś, w wielu kręgach, bycie gejem jest nawet trendy czy tam jazzy. Ale na to trzeba było wielowiekowej ewolucji w naszym myśleniu. Doskonale też pamiętam czasy, kiedy byłem w wieku ofiary gwałtu twórcy “Noża w wodzie”, no może ciut starszy, wiele rzeczy było dozwolonych, w zasadzie wszystko, co nie groziło ciążą. Kiedy byłem młody, a było to cholernie dawno, antykoncepcja nie była tak popularna jak dziś. O galeriankach dowiedziałem się relatywnie niedawno, ale oba przypadki, ten twórcy “Pianisty” jak i dziewczyn z galerii, pozostają dla mnie w ścisłym związku.
My, dzieci z dworca Zoo Tam wprawdzie problem jest poważniejszy, bo dotyka kwestii prostytucji nieletnich narkomanów, którzy są zmuszeni przez nałóg do świadczenia usług seksualnych za pieniądze. Dwa kadry z filmu “My, dzieci z dworca Zoo”
poniedziałek, 19 października 2009, proces7
|
|