|
Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu
Impresje ArundatiSą takie blogi, nawet te dobre, które w żadnym razie nie powinny być ujmowane w postaci książki. Tak jak pewnych książek zekranizować się nie da.
Są takie blogi, nawet te dobre, które w żadnym razie nie powinny być ujmowane w postaci książki. Tak jak pewnych książek zekranizować się nie da.
Sam tytuł: "Terapia narodu za pomocą seksu grupowego" zdał mi się pociągający, erotykę bowiem już dawno traktuję jako terapię na me ponure dolegliwości. Przecież tak zaadresowałem i zatytułowałem blogi, które prowadzę, mniej lub bardziej regularnie, z mymi wirtualnymi koleżankami: Kawą i Alkacją. Nie, ależ nie, nie podejrzewam, że autor "Terapii narodu…" zaczerpnął tytuł ode mnie. A nawet jakby, to byłoby mi miło. Opowiadanie o seksie, erotyce może być terapią dla autora, dla czytelnika samo czytanie byłoby raczej niepokojące. Choć niektóre fantazje z książek, owszem, nadają się do realnej realizacji. Ale przed użyciem skonsultuj się ze swoim terapeutą i przeczytaj ulotkę dołączoną do leku. Impresje i terapie Arundati to był dobry blog. W rzeczy samej.
wtorek, 01 września 2009, proces7
Komentarze
Gość: confetti, public56999.xdsl.centertel.pl
2009/09/13 12:38:29
znam to, czytałam to pasjami online!!! jeszcze mam u siebie pozostalosc linka. kupuję !!!
Gość: astroid, adhh48.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/27 23:49:35
Książkę czyta się dobrze, a filozofia Arundati staje się (jej) erotykiem, a jej przeżycia niemal (także tylko jej) filozofią. Ale co przeżyła, to przeżywa i w tym szkopuł, że może je tylko zamienić w słowa, ładne (nie zawsze). ale szczere.
zamienły się w czarodziejkę, jedną! Jedną DORODNĄ samiczkę! Pioreczkiem jemiołki przesuwam nad wszystkimi drobniuśkimi - okiem niewidocznych - załamań Twego nieodgadnionego ciała, nie pomijając najbardziej tajemnych sfer! Jak astroida!
Gość: astroid, adhh48.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/27 23:53:07
Muszę uzpełnić, bo wypadło słowo:
"Czarodziejki" zamieniły się w jedną czarodziejkę! 2009/10/28 13:42:18
No ja przeczytałem blog, więc książki nie kupię. Z czarodziejkami to jest taki problem, że jedynie czarownica umie opisać wrażenia czarodziejki, bowiem dojrzała już do tego. Z wiekiem każda czarodziejka przeobraża się w cyniczną i wyrachowaną czarownicę.
2009/10/31 02:22:59
Stary blog Arundati czyli tej autorki jest dokładnie tutaj:
web.archive.org/web/20060422062405/arundati.blox.pl/html/1310721,262146,14,15.html?8,2005 Można ta przeczytać sporo rzeczy które są w książce. Podziękujcie ;)
Gość: Lula, chello089075061125.chello.pl
2009/11/05 01:45:51
Dziwi mnie, że ludzie z uporem maniaka twierdzą że ostre porno mogą tworzyć tylko faceci. Ostrej babskiej literatury jest trochę, chocby Catherine Millet. Wystarczy trochę posłuchać co mają do powiedzenia - przy minimalnym doświadczeniu takie wątpliwoścvi znikają. Skoro autor podpisał się jako 'autorka '- może z samego szacunku wypadałoby ją 'autorką' nazywać?
Nie jestem przekonana co dowartości literackiej tych zapisków- na pierwszy rzut oka wydawały się troche pretensjonalne. Dlatego zastanawiam się czy to kupować.. 2009/11/05 14:39:45
Skoro autor podpisał się jako 'autorka '- może z samego szacunku wypadałoby ją 'autorką' nazywać?
A czyż "autorka" nie jest autorem tej książki? Pilotka (taka czapka jest) za sterami samolotu nie jest pilotem? Nie bądź taką antyfeministką, kobieta może być autorem książki, lekarzem, a nawet premierem czy prezydentem. Chyba że wolisz "premierę" bądź "prezydentkę"?
Gość: Malizn, xdsl-4239.zgora.dialog.net.pl
2009/12/17 10:02:12
Pisać o JPII że nie był inteligentną osobą.... ? W tym momencie dałaś dupy i to niezle!!
Gość: Erwina, d207-6-1-247.bchsia.telus.net
2010/01/29 20:32:57
Jak na moj gust to paraintelektualne zapiski ekstatycznie samouwielbiajacej sie baby, ktora z jakichs powodow twierdzi, ze jej zycie jest na tyle wspaniale ze trzeba sie nim podzielic z szersza publika. Wlasnie skonczylam ksiazke, polecila mi ja przyjaciolka i ciesze sie, ze jej nie kupilam, bo zalowalabym wydanych pieniedzy. Jakas taka niedorobiona jak dla mnie, ani nie poszla za bardzo w erotyke, ani w polityke, wszystkiego tak jak na lekarstwo i jakos sie kupy nie trzyma. Malo pasjonujaca lektura. Za malo prawdziwych szczegolow, tak jakby autorka wcale nie chciala sie dzielic z nami tymi szczegolami, lub tez ich nie odczuwala. Jakby chciala powiedziec, patrzcie jakie ciekawe mam zycie, takie ciekawe, ze nawet nie mam czasu o nim pisac. To po co pisze? Albo tez jest osoba bardzo powierzchowna i nie widzi i nie czuje szczegolow. Z drugiej strony sie nie dziwie, przy takiej sile przerobowej nie ma czasu na refleksje. Dlatego byc moze ta ksiazka powinna byc napisana za 20-30 lat, gdy autorka bedzie miala czas aby ja sensownie napisac. Narazie to jeden wielki chaos, nieudolna proba zaszokowania. Mnie zszokowal jedynie chaos.
Gość: Insomnia, user-46-113-169-162.play-internet.pl
2011/04/11 09:45:30
Jak dla mnie ksiazka jest swietna, nareszcie polacy zaczynaja sie otwierac na tematy seksualnego tabu. Cos pieknego czytac o swiecie znanym tylko z marzen i niesmialych pragnien wiekszosci z nas... Boimy sie wlasnej seksualnosci, boimy sie siegnac po to, czego tak naprawde pragniemy... A Arundati wlasnie to robi, zapiski kobiety spelnionej... o tak, to jest wlasnie wziecie odpowiedzialnosci za swoje szczescie w zyciu bez wzgledu na opinie publiki. Pozdrawiam!
|
|