<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Lokator - komentarze</title>
    <link>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html</link>
    <description>Pierwszy raz zobaczyłem ten film dopiero w latach osiemdziesiątych. I wcale mnie nie przerażał, nie zwabiał do refleksji nad bytem. Na pewno urzekał atmosferą kafkowskiego &amp;quot;Procesu&amp;quot;. Choć miał być to w zamyśle thriller psychologiczny. Najbardziej zaś urzekł mnie i porwał jedną, wcale nieistotną dla treści, sceną. Chodziło o zmianę zamówienia w paryskiej kafejce. Zamiast Gauloises i filiżanki kawy, Trelkovsky, grany przez samego Mistrza, pod presją, niczym lekko acz stanowczo popychany kafkowski bohater, zmienia zamówienie i kupuje Marlboro i czekoladę.     Owszem, w filmie ma to swą symbolikę, ale dla mnie wówczas - w latach osiemdziesiątych - były to towary niecodzienne. Bo sam Paryż w Lokatorze jest szary, ponury i smutny, równie dobrze mogłaby to być Praga Kafki. Stąd miasto Lokatora wcale nie różniło się od ponurego peerelowskiego Krakowa. Dla mnie ten szczegół, który zapamiętałem i dla którego kilka razy powtórnie obejrzałem ten film, miał wymiar tęsknoty za Zachodem, która mieściła się w wyborze. A jej wyobrażeniem była wymiana gorzkiej kawy i kwaśnych papierosów na słodką czekoladę i kolorowe Marlboro. Choć i te pierwsze, wymienione przeze mnie produkty, były w Peerelu luksusem.  Kobiety też pachniały wówczas inaczej, ale to temat na inną sugestię. To Stella grana przez Isabellę Adjani, jakby ktoś nie wiedział. &amp;quot;Le Locataire&amp;quot; pasował wówczas do wielu miast w Europie, Polański mógł go umiejscowić gdziekolwiek, gdzie są obcy i dulscy. Tak jak Józef K., Trelkovsky pasowałby prawie wszędzie. Pomijając już fakt, że Hłasko pisał w &amp;quot;Pięknych dwudziestoletnich&amp;quot;, że Polański potrafił zagrać każdego i każdą rzecz. Jeśli mieli w teatrze rolę dla drzewa czy ptaka, brali Romana Polańskiego. Blogopisacz jest w pełnym sensie Lokatorem blogoprzestrzeni. Musi dostosować się do warunków, oczekiwań innych, administracji, co czyni go bezwładnym i bezsilnym wobec jakiegoś tajemnego urzędu. Easy Rider zostanie, prędzej czy później, odstrzelony. Dla dobra ludzkości i blogoprzestrzeni rzecz jasna.</description>
    <lastBuildDate>Fri, 13 Feb 2009 08:49:46 +0100</lastBuildDate>
    <item>
      <title>uefqa: Proces - proszę bardzo;) A z drzewem to ...</title>
      <link>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6237213</link>
      <description>Proces - proszę bardzo;) A z drzewem to już inna historia - w tej samej ksiażce, owszem ale dotyczy poglądania. Z rzeczonego drzewa;) Nie będę rozwijała tego tematu, ponieważ jest to fragment dosyć dwuznaczny, a nie chcę, by jakieś nastolatki się zgorszyły;) Mnie osobiscie najbardziej podobał się rozdział V czyli "Feliks Dzierżyński i Bogey";) Można się z niego wiele nauczyć, w jaki sposób wymigać się od rozmaitych "obowiązków wobec kraju" oraz zdobyć azyl polityczny. Podejrzewam, ze ten właśnie rozdział stał się podstawą tajmniczej akcji, polegajacej na wcześniejszym zwolnieniu kolegi;)</description>
      <guid>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6237213</guid>
      <pubDate>Fri, 13 Feb 2009 08:49:46 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>proces7: Podoba mi się w miękkim. Chyba w "Czasie ...</title>
      <link>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6234839</link>
      <description>Podoba mi się w miękkim. Chyba w "Czasie Apokalipsy" żołnierze amerykańscy wkładali je w opaski parciane na hełmach. Teraz sobie skojarzyłem, że przez to mogli być bardziej widoczni dla strzelców z Vietcongu.</description>
      <guid>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6234839</guid>
      <pubDate>Thu, 12 Feb 2009 19:43:39 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>proces7: No ja tak dokładnie nie pamiętałem, ...</title>
      <link>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6234815</link>
      <description>No ja tak dokładnie nie pamiętałem, Uefqa. Fajnie, że przypomniałaś, dziękuję. Czytałem to ze 20 lat temu albo więcej. Mnie się kojarzyło, że potrafił zagrać coś na drzewie. A to z butelką to było znamienne, istotnie. Pamiętam tę książkę, bo ona mi powiedziała jak kumplowi załatwić zwolnienie z wojska. I udało się, miał być 2 lata, a wyszedł po 6 miesiącach.</description>
      <guid>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6234815</guid>
      <pubDate>Thu, 12 Feb 2009 19:40:49 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>uefqa: Roman Polański wg Hłaski ("Piękni ...</title>
      <link>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6234747</link>
      <description>Roman Polański wg Hłaski ("Piękni dwudziestoletni"), potrafił zagrać klamkę. A pewnego razu ( wg tej samej ksiażki ) rzucił w rozmówcę butelką, ponieważ jak sam powiedział:"Chciał sprawdzić jego reakcję".</description>
      <guid>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6234747</guid>
      <pubDate>Thu, 12 Feb 2009 19:30:48 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>sofijkaa: Pijalnia PRAWDZIWEJ gorącej gęstej i ...</title>
      <link>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6230716</link>
      <description>Pijalnia PRAWDZIWEJ gorącej gęstej i słodkiej czekolady / nie jakichś tam rozcieńczonych proszków o smaku kakaa/ jest w na Monciaku w Sopocie. Będziesz przejazdem, to wpadnij.</description>
      <guid>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6230716</guid>
      <pubDate>Wed, 11 Feb 2009 23:15:41 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>alkacja.79: W miękkim opakowaniu? Są fajnie, ...</title>
      <link>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6229628</link>
      <description>W miękkim opakowaniu? Są fajnie, wymiętolone. Czekolada gorąca jest pyszna, mam jakąś belgijską.&#xD;&lt;br/&gt; Proces, nie skacz z okna, bo sobie jeszcze krzywdę zrobisz!</description>
      <guid>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6229628</guid>
      <pubDate>Wed, 11 Feb 2009 20:22:16 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>proces7: Smutne jest życie bez tęsknot, Alkacjo. ...</title>
      <link>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6228602</link>
      <description>Smutne jest życie bez tęsknot, Alkacjo. Czerwone Marlboro palę do dziś. Ale czekolady nie pijam, zacznę. Przed wyskoczeniem z okna dam Ci hasła do blogasków.</description>
      <guid>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6228602</guid>
      <pubDate>Wed, 11 Feb 2009 16:52:55 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>alkacja.79: Filmu nie widziałam, ale czytałam ...</title>
      <link>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6228380</link>
      <description>Filmu nie widziałam, ale czytałam książkę. I pamiętam ten fragment z czekoladą i Marlboro, ale widzisz, ja czytałam tę książkę w zupełnie innych czasach niż Ty oglądałeś ten film. I opisana przez Ciebie scena nie budziła we mnie żadnych tęsknot, bo to, co było dla Ciebie luksusem, dla mnie było już codziennością.</description>
      <guid>http://proces.blox.pl/2009/02/Lokator.html#k6228380</guid>
      <pubDate>Wed, 11 Feb 2009 16:02:16 +0100</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


