Belka na Blox.pl pojawiła się niczym podatek Belki, który najpierw wielu wkurzył, dziś już wszyscy zaakceptowali i pogodzili się z nim. To samo będzie Bloksową Belką (BB). Polubią ją, jak polubili komentarze na dodatkowej stronie, a zaraz po wprowadzeniu tej opcji szantażowali, że odejdą, że obrażą się i zaczną pisać gdzieś indziej. Oczywiście nikt tego nie zrobi z powodu pomarańczowej belki.
Skoro już jesteśmy przy pomarańczach, to proponuję alternatywę: opłata (powiedzmy, SMS Premium 9 PLN netto miesięcznie) mogłaby załatwić sprawę. Nie chcesz reklam - płacisz. Żeby zrekompensować Gazecie straty spowodowane tym faktem.
Ludzie sobie pokrzyczą, popyskują i przyzwyczają się, na Onet.pl reklamy są od zawsze i nikomu tam do głowy nie przychodzi, żeby protestować. No ale tu w Bloksie myślą, że są lepsi i taka belka im umniejszy, zdewaluuje rangę ich pisania. Jeśli ktoś pisze ciekawe i mądre rzeczy, poradzi sobie nawet na najbardziej gównianej platformie. Chyba że ktoś sądzi, że sam fakt posiadania bloga w agorowej platformie go nobilituje i przez to jego twórczość urasta w swej randze.
O co chodzi z tą belką?
Właśnie nikt nie wie o co chodzi, a jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze
Pamiętam krach internetowy z roku 2000, małe firmy padały jak szczury w dżumie. Ponad połowa przestała istnieć, włącznie z światowymi gigantami giełdowymi. Owszem, nikt nie wymaga od Was empatii i możecie się upierać, że chcecie ciepłą jajecznicę na śniadanie, choć firma Wam mówi, że ją na to nie stać. Nikt nie wymaga zrozumienia, ale wiem jak to jest w dużych firmach: dział dostaje polecenie ile ma uciąć kosztów i jakich zysków się po nim oczekuje. Nie sadzę, że blogoprzestrzeń daje zysk, jest to raczej ekskluzywny dodatek do portalu, który generuje koszty. I dla Zarządu Firmy jest to sekundowa decyzja: sprzedać, zlikwidować, zawiesić, olać.
Macie pretensje do pracowników Gazety, ale oni jadą na tym samym wózku, nie będzie zysków a koszty będą duże, oni będą musieli robić coś innego (na przykład coś czego nie lubią) albo odejść z firmy. Jeśli Blox.pl kupiłaby jakaś większa firma, byłoby to samo, a może jeszcze gorzej.
Nikomu nie życzę źle, ale czasy nie są łatwe, szczególnie do nadwrażliwej na koniunkturę branży IT. W ogóle kto powiedział, że Agora S.A. przetrwa ten kryzys? Gdyby tak, odpukać (sic!) ktoś przejął, na przykład jakaś zagraniczna firma, to moglibyście słać protestacyjne e - maile, strajkować, bojkotować. Niby jest wybór między darmowymi platformami, ale jak się człowiek tak głębiej zastanowi, to dokąd ma pójść? Nie wiadomo jak inne platformy zniosą ciężkie czasy.
Miałem blog na własnym serwerze, mój pierwszy i tu nie chodzi o pieniądze, bo one nie są duże, chodzi o kupę technicznej roboty, której trzeba poświęcić czas. Przyznam, że dla mnie najlepszą opcją byłyby płatne dodatkowe usługi: usuwanie reklam, jakaś promocja w serwisach Gazety, dodatkowe opcje statystyk, szablonowe bajery. Wtedy Gazeta mogłaby zwalniać z opłat blogi, które uważa za wartościowe, które ceni: statystycznie bądź merytorycznie. Czyli de facto płacić blogopisaczom za ich trud i znój.
Można popyskować sobie, zaszantażować, ale nie zmieni to faktu, że żadna firma nie będzie utrzymywać strupa, który generuje jej straty. Tak jak w Gazecie tylko 20% działów przynosi zysk, tak jest i na blogach, 20% pracuje na pozostałe. I nie ma niezastąpionych blogopiszących. Nisze - o ile się takie pojawią w związku z migracją spowodowaną uciążliwością reklam - wypełnią nowi. Choć ja szczerze wątpię w to, że ktoś się obrazi na belkę i przestanie tu pisać.
Bo - prawdę mówiąc - nie ma dokąd pójść.