|
Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu
Syndykat głupcze!Wielu ludzi piszących blog w Bloksie może się zastanawiać: po cóż jest Syndykat? Otóż, odpowiedź jest banalna: chodzi o to by wyselekcjonować blogi. Oddzielić blogi lepsze od gorszych. Większość ludzi nie ma bladego pojęcia, które blogi sa dobre, warte uwagi, a które zaś bezwartościowe. I temu właśnie służy Syndykat Bloksa (w skrócie: SB).
Współczesny człowiek zasypywany jest informacjami, bombardowany niczym dzisiejsza Strefa Gazy przez Izrael. Ktoś musi zadbać o to by ludzie pozyskiwali wartościowe rzeczy w tej - nieuporządkowaniej niczym dżungla - przestrzeni jaką jest blogosfera. Takiemu samemu celowi służy wstawianie blogów na stronę główną Gazety. Dziś na przykład w tym szacownym miejscu znajduje się blog zasłużonego blogowicza Kominka. Przecież gdyby Redakcja Gazety nie wskazała Wam tego bloga, guzik wiedzielibyście o planowanym samobójstwie pacynki Wojciecha Glanca. Nawet nie mielibyście pojęcia kim ten człowiek jest! Dzięki czujności wielu portali, które uważnie czytają wartościowe blogi, Polska dowiedziała się o samobójstwie in spe tej niewinnej lalki. Gdyby nie Redakcja Bloksa, chodzilibyście jak te głąby, bez wiedzy, bez niczego. Jak ten Kononowicz z Białegostoku. Dzięki temu, że istnieje Syndykat, możecie z łatwością rozpoznać blogi, które ubogacają, treści, które mają pozytywny wpływ na Wasz rozwój i wykształcenie. Elity inteligenckie blogosfery muszą być zorganizowane wobec tego zalewu tandety i badziewia z jakimi mamy do czynienia w sieci. Tę właśnie rolę łącznika kulturalnego i intelektualnego pełni Syndykat. Czytałem na Forum o Blox.pl, że w niedalekiej przyszłości Syndykat da blogopiszacym pieniądze. Myślę, że będą to spore pieniądze. Będzie to najpewniej inkubator blogowej przedsiębiorczości, a blogowicze dostaną swą szansę na pierwszy, ale i nie ostatni, milion! Blogopisacz czy blogoczytacz są jak małe kutry bez świateł w wielkim porcie i dlatego musi istnieć nawigator, który wskaże - Wam ślepcom - właściwą i piękną drogę ku światłu. Byście tacy ubogaceni i wartościowsi mogli spokojnie zacumować. wtorek, 30 grudnia 2008, proces7
Komentarze
2008/12/30 16:34:59
Widzę, że jeszcze długa i daleka droga przed Tobą, Sprawo. Albo kiedyś podążysz za światłem, albo będziesz snuć się po blogach jako ta ślepa kura.
2008/12/30 16:56:34
Za światłem to niech młodzi podążają, dla mnie za późno, leider. Jedyne światełko, jakie przede mną, to tylko to w tunelu, po tamtej stronie.
Wystarczy jak mi się trafi ziarno od czasu do czasu. 2008/12/30 20:19:56
Bez syndykatu blogowanie traci sens... no co ja piszę! Życie traci sens!
2009/01/01 16:17:07
Syndykat to megafon wzmacniający przekaz tak, aby trafił on do jak największej liczby ludzi. Znaleźć się tu mogą tylko wybrane blogi, których autorzy regularnie publikują ciekawe i wartościowe wpisy zgodne z tematyką bloga. W Syndykacie oddzielamy sygnał od szumu.
źródło: 259769.www.blox.pl/html/6553601,262146,169,237,242.html?2,20,T 2009/01/01 16:35:32
Czytałam ten wpis, do dziś go nie rozumiem, tzn. zastanawiam się z tym sygnałem - czy rzeczywiście, czy w przenośni. ;)
2009/01/02 07:38:18
Tewi, gdyby nie Kominek, nie wiedziałbyś nic o samobójstwie in spe pacynki Glanca. Dzięki informacji na blogu Kominka, dowiedziały się o tym poważne serwisy jak na przykład: Gazeta i jej Alert24, Pardon i inne ważne serwisy. Ja na przykład dzięki informacjom serwisów, które czerpały źródło z bloga Kominka wiem, że istnieje Glanc i pacynka. Przecież brzuchomówca mógł pacynkę zabić i nigdy bym się o niej nie dowiedział. Chodziłbym taki głupi po świecie.
2009/01/05 21:14:57
Zastanawiałem się dlaczego blogi tematyczne mają większe szanse na przyjęcie do Syndykatu. Blog kojarzył mi się bardziej z dziennikiem niż z serwisem czy stroną tematyczną np. na temat muzyki
2009/01/12 19:37:26
samobójstwo pacynki ;D
jak już u siebie wielokrotnie pisałam, będę szumieć, aż się wyszumię ;] pozdro 600 |
|
A ja, w swojej skorupce orzecha, pływam po zupełnie nieznanych wodach i zawijam tam, gdzie akurat mam ochotę. Niektóre wysepki są na tyle ciekawe, że zatrzymują mnie na dłużej, a do innych wracam z przyjemnością, bo zawsze mają coś, jakby specjalnie dla mnie.