Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Króliczek Playboya

Ciekaw jestem czy ktoś pamięta jeszcze historię Dorothy Stratten? Miała krótkie, ale burzliwe życie. Urodzona w Vancouver, kanadyjska modelka została Playmate Roku 1980. Zdążyła zagrać kilka pomniejszych ról i mieć romans z Peterem Bogdanovichem (Papierowy księżyc, Ostatni seans filmowy). Zamordowana przez swego męża Paula Snidera, w wieku dwudziestu lat, właśnie w 1980:

 
 
 
Film,  biografię tej młodej Kanadyjki nakręcił Bob Fosse w 1983 roku (Kabaret, All that jazz).

Bob Fosse  Robert Louis “Bob” Fosse
 
Był to ostatni film tego wielkiego reżysera. W filmie Star 80 rolę Dorothy Stratten zagrała wnuczka Ernesta Hemingwaya, Mariel Hemingway. Film opowiada o produkcji gwiazd dla Playboya, Hemingway pisywał dla tego miesięcznika, najpopularniejszego pisma erotycznego dla mężczyzn. Star 80 obejrzałem jakieś dwadzieścia lat temu, ale zapamiętałem na przykład  Cliffa Robertsona w roli Hugha Hefnera. Był dla mnie bardzo przekonujący.
Film może nie być popularny, choć - moim zdaniem - jest świetny. Doskonała rola Erica Robertsa jako Paula Snidera. Myślę, że dziś będzie dość trudno znaleźć ten film, możliwe, że wielu ludzi jest zainteresowanych nierozpowszechnianiem tej historii. Prawdzwej. Niestety.
środa, 17 grudnia 2008, proces7
Komentarze
2008/12/17 08:45:59
Gra pani Hemingway daleka była od perfekcji, to jednak ten film bardzo mną poruszył.W małym, zapyziałym kinie, gdzieś na starym mieście w Olsztynie oglądając film, wpatrywałam wielką fotę, jaką miał ten facet w swoim mieszkaniu. I pamiętam plamy czerwieni, który później wykwitły na tej fotografii...
Obejrzałabym go jeszcze raz, ciekawa dziś swojej reakcji na tę opowieść.
-
2008/12/17 11:14:55
hmm trza to zobaczyć, bo Fossa uwielbiam
-
2008/12/17 12:46:10
Wiesz, Ja-sama, trochę koloryzuję, to efekt myślenia wstecznego, dostrzegam jasno ten film. Gdybym go dziś zobaczył, pewnie byłbym zawiedziony.
Dorothy grana przez Mariel Hemingway właśnie miała być taką nijaką, prostą dziewczyną i tą kreacją wpisywała się pewnie w scenariusz. Te dziewczyny z Playboya są do siebie podobne. Osobowości mają podobne. Gdyby była jakaś cholernie inteligentna, byłaby feministką i nie dałaby się zmanipulować.
Miałem Playboya, właśnie z fotkami Mariel z tego filmu, też pojawiły się na niej plamy. Tyle, że nie czerwone, a białe.

Abiekt, standardy urody zmieniły się przez te prawie trzydzieści lat. Nie wiem czy dziś Mariel by się podobała, bo na przykład głupie golenia bobra było wówczas wyjątkiem, nie - tak jak dziś - standardem. Inna bielizna inne relacje damsko męskie, choć nie sądzę by schematy produkcji gwiazd uległy diametralnym zmianom.
-
2008/12/18 07:12:37

"Miałem Playboya, właśnie z fotkami Mariel z tego filmu, też pojawiły się na niej plamy. Tyle, że nie czerwone, a białe."
Teraz TYLKO wspomnienie. Plakatu. I plam.






site statistics