Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Doktor Jekyll i pan Hyde

Chodzi o film ze Spencerem Tracy z 1941 roku, w reżyserii Victora Fleminga. Adaptacja znanej wszystkim książki R.L.Stevensona pod tym samym tytułem. Jak wiecie albo nie wiecie, mam drugi blog, który prawdopodobnie jest mój. W razie czego wszystkiego sie wyprę i zachowam milczenie, do którego mam prawo.
Piszę po to,  by wyjaśnić, dlaczego tam piszę inaczej i o czym innym niż tu. Myślę, że zagadka tkwi właśnie w mej rozdwojonej osobowości. Blogosfera jest tym eliksirem, który pozwola mi zmieniać moją postać.

 Spencer Tracy Spencer Tracy w filmie Dr. Jekyll and Mr. Hyde

Spencer Tracy Trzy lata później, w 1944 roku Spencer Tracy zagrał w filmie Siódmy krzyż, nakręconym na podstawie książki Anny Seghers. Tak przy okazji: za moich czasów była to lektura obowiązkowa w szkole. Nie wiem jak dziś.
A dwadzieścia lat od nakręcenia Doktora Jekylla i pana Hyde, Spencer Tracy zagrał rolę w filmie Wyrok w Norymberdze (reż. Stanley Kramer). Grał tam rolę sędziego - przewodniczącego składu sędziowskiego - Dana Haywooda. Prowadził proces zbrodniarzy wojennych. No i dlatego właśnie jestem proces. Siódemka od Pani Seghers.
W 1967 roku Spencer Tracy zmarł, a urodziłem się ja.

piątek, 14 listopada 2008, proces7
Komentarze
2008/11/15 16:36:52
Hm, myślałam, że więcej masz lat...
-
2008/11/15 17:14:00
Czasem mam nawet mniej, Nadju.
-
2008/11/17 12:22:12
Jak dla mnie wystarczająco...
-
2008/11/17 21:04:40
Kiedyś nasza reżimowa TV pokazywała komedię pt. "Biuro na tranzystorach" ze Spencerem oraz Katharine Hepburn. I okazuje się, ze społeczeństwo zupełnie nie zna rzeczonego filmu o doktorze ( wiem, bo przeprowadziłam wywiad ) a właśnie tę naiwna komedyjkę, ponieważ niedozalowany Pan Kałużyński ją polecał w pewną niedzielę...
-
2008/11/17 21:16:04
Ta reżimowa peerelowska czy ta reżimowa obecna (obojętne jaka partyjna)?
O, tak, Pan Kałużyński był niepowtarzalny w swoim zachwycie i druzgoczący w swej krytyce. Kto go widział w "Perłach z lamusa", nigdy nie zapomni. A może mi się tylko tak zdaje i te perły były sztuczne? Ważne, że niezapomniane.
-
2008/11/18 09:36:49
Proces7 - pamiętam "Perły z lamusa" i niebywałą szmirę z Liz Taylor pt. "Kleopatra". Pan Kałużyński jasno stwierdził, że film rzeczony to dno i wodorosty - jednak Liz Taylor jest świetna. Niketóre filmy rzeczywiście były szmirami, jak te wszystkie kostiumowe na ten przykład, tu masz rację. Ale pamiętam też Giuliette Masine w "La Stradzie" z Anthonym Quinem św.p. - Gelsomina brzydka ale piękny miała uśmiech;)
TV reżimowa mam na myśli czasy "Pampersów" jeśli jeszcze pamiętasz tę ksywę;) To w tym mniej wiecej czasie leciało "Biuro...". Tv zawsze była reżimowa - raz czerwona, raz czarna lub też jakaś kompletnie inna. Dlatego mało jej oglądam.
-
2008/11/20 19:48:01
No to życiorys masz poplątany. - A życie?
-
2008/11/20 21:17:58
"A życie?"

Lepiej być nie może, Fg.






site statistics