Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Kiedy twoja ukochana czatuje

Czyli: seksi mężatki

Jeśli jesteś facetem i czytasz ten tekst, a Twoja żona przesiaduje na czatach, to jeśli jeszcze do tej pory nie puściła się z innym, to zrobi to wkrótce. Gdy uśmiecha się podejrzanie do ekranu czata, gdy znajdziesz w jej szufladzie kamerkę, której niby nigdy nie użyła, to bądź pewien, że jesteś rogaczem. Pewnie gdy przechodzisz obok, ona chowa okno czatu, coraz więcej miejsc ma zahasłowanych: komunikator, e- mail, nawet dostęp do niektórych folderów w jej komputerze. Nocą przychodzą sms-y, fotografie w folderach do których potajemnie wzdycha, potem wraca sprzed komputera wyraźnie podniecona. Często jest zniecierpliwiona, spełnia nieoczekiwanie Twoje najskrytsze zachcianki, byś jak najprędzej poszedł, pozwolił jej wrócić przed monitor. Wymyka się z łóżka nocą, by klikać. Przeżyłeś coś takiego?
Kobieta oddaje się facetowi już na priv-ie, w e- mailu, w miłosnym sms-ie. Fizyczne dopełnienie zdrady, to już tylko formalność. To nieistotne, że ona tego nie uczyniła, ona jest gotowa to zrobić.
Co możesz zrobić?
Jeśli przeszkadza Ci zdrada, to się rozwiedź. Jeśli ją kochasz i nie potrafisz, to odetnij jej dostęp do netu. Po prostu wyłącz net w całym domu i włączaj tylko wtedy, kiedy jest Tobie potrzebny.
Nie daj się zwieść temu, że Twoja żona jest wybitnym pasztetem. Czat to wielka aukcja dup do ruchania i każdy, nawet największy aligator czatowy, znajdzie swojego amatora. Bo tu masa drobnych Kalibabek Czata, półprofesjonalnych Casanovów i Don Juanów.
Nawet portale wyspecjalizowały się w tej branży i wielkim powodzeniem cieszą się pokoje typu: mężatki i żonaci, zdrada, flirt pozamałżeński, seksi mężatki, zdrada, romans i bezwstydny flirt itp.

Problem w tym, że Ty rogaczu tego nie przeczytasz, bo zapierdzielasz po kilkanaście godzin dziennie na Twoją żonkę i dzieciaki. Na ukochaną, która siedzi w Twoim mniemaniu w domu myśląc, co Ci ugotować na obiad. Albo opowiada Ci jak to umęczyła ją praca biurowa na państwowym bądź samorządowym etacie. A Ty baranie pewnie jeszcze biegasz koło niej, Twojej ukochanej szmatki z migreną.
Jedno, czym mogę Cię pocieszyć to jest to, że najprawdopodobniej Twoją żonę bzyka jakaś czatowa cipa, bo taka ją poznała na czacie. 95 % facetów na czacie to nieudacznicy i ofermy. Nie wiem, czy jest Ci przez to mniej przykro. Ale czat polega na tym, że największe głąby zdobywają najwięcej czatowych idiotek. Pochłaniają je wręcz hurtem. Tu wystarczy tylko chcieć.
Możesz też spojrzeć na to pozytywnie i pragmatycznie. Taki czatowy frajer odwala za Ciebie grę wstępną, kobieta wprawdzie wyobraża sobie, że kocha się z nim, kiedy Ty z nią uprawiasz seks. Jednakże z Twojego punktu widzenia to nie powinno mieć znaczenia. W nadziei na spotkanie tego swego księcia z białym koniem, zaczyna dbać o siebie, zmienia bieliznę, myje zęby, dba o higienę narządów płciowych. Kobiety tak mają, zawsze są gotowe na przyjęcie tego wymarzonego. Na czacie mogła też usłyszeć o nowych, wymyślnych technikach erotycznych, więc tu możesz być zaskoczony in plus, jeśli zdecyduje je na Tobie wypróbować.
Gorzej jak się zakocha w takim fajansie z czata, dla którego zapragnie odejść od Ciebie, bez względu na dzieci, wspólny dom, po prostu odbije jej. Wtedy wykorzystaj sytuację i oskub ją do imentu. Ona ustąpi we wszystkim, bo oszalała. A Ty olej ją, bo właśnie przekonałeś się, że chajtnąłeś się z gówno wartą idiotką i na jej miejsce znajdziesz tysiące takich na czatach, pewnie nawet młodszych i ładniejszych.

Tekst z mojego bloga na WordPressie z 19 września 2006 roku.

 

wtorek, 29 lipca 2008, proces7
Komentarze
2008/07/29 01:44:41
Swieta prawda, tak to pewnie najczesciej wyglada lecz...gdzie druga strona medalu...? Gdzie ci mezowie, szalenie ....zapracowani przy komputerach, z otwartymi okienkami gg i innych messinger-ow w ciagu godzin pracy i wieczorami wysiadujacymi przed monitorami, kiedy ich zony po spelnieniu wszelkich obowazkow zawodowych domowych zasypiaja samotnie ...
-
2008/07/29 16:02:12
Drugą stronę medalu pozostawiam Tobie. To samotne zasypianie ma miejsce już po spełnieniu obowiązku małżeńskiego?
-
2008/07/29 16:14:40
Drogi Procu, nic dodać, nic ująć, te marne idiotki czepiają się napletków z sieci, zamiast dostrzegać walory swoich mężów, nie raz doświadzcyć nam przyjdzie, że nas menów osierocą te wspaniałe albo wspaniałomyślne kobietki, ukrywając w elektronicznym zaciszu swoja popędliwość...smutne to!
-
2008/07/29 16:25:17
Gorzej jak mężowie nie mają żadnych walorów, Leszek. Trzeba też spojrzeć na to pozytywnie. Dzięki relacjom sieciowym, które są w zasadzie nowością, poznajemy swoich partnerów.
Jeszcze dziesięć lat temu nie istniało pojęcie "wirtualnej znajomości" czy "wirtualnego romansu".
-
2008/07/29 16:40:59
Jeśli ktoś nie posiada walorów osobistych, trudno, nie wszyscy zostali obdarzeni talentami po równo, co do połłówek małżeńskich lub spoza, ważne jest poznawanie drugiego człowieka, chyba lepiej być z dobrem osobistym ( czytaj z kims dobrym) niż z hebesem, czyli kimś, kto nawet nie próbuje poznać świata ( w tym znaczeniu mój blożek funkcjonuje jakoś, ale jest), a tym samym drugiej połówki z innego świata, czy też kogoś, dajmy na to z Nowego Światu, owszem, jeśli dla kogoś bozkiem jest piwo lub inne, a tym samym zaniedbywanie domowników, wmawianie sobie, że jest się w porządku, wówczas co się dzieje, pochwała głupoty, same łgarstwa, brak pełnego zycia, a sieć zostawmy swoim pasjom, zainteresowaniom, uczucia zaś zatrzymam dla najbliższych, bo kto uwierzy w miłość w sieci, słowa słowom nierówne, a co dopiero człowiek...
-
2008/07/29 16:46:43
Jeszcze jedno : słowa z poezji, wyczytane przed chwilą z TYGODNIKA POWSZECHNEGO z fragmentu wiersza Krzysztofa Karaski "Pochwała poezji", otóż jak zapodaje autor :"Każdy umiera od tego co go tworzy(...)Kiedy ludzie są słabi/pociągają za soba innych./Gdy zbaczam ze ścieżki natężam uwagę/bo przeszkadza mi to w uczestniczeniu/ w rzeczywistości." Koniec cytatu, ale nie koniec naszych wywodów, czyz nie trafne odzwierciedlenie Twojego ostatniego wpisu, to nic, że użyczyłem zwrotu poety, ale to też jest jakaś prawda ukryta między nami, nieprawdaż?
-
2008/07/29 16:50:45
Uwaga delicja: ukazałą sie książka Miłosz-Giedrojć "Listy 1952-1963", to dopiero blogi, co prawda w epistolarnym opakowaniu, szacuneczek, siostry i bracia!
-
2008/07/29 21:52:15
Cytat 1:
"A Ty olej ją, bo właśnie przekonałeś się, że chajtnąłeś się z gówno wartą idiotką i na jej miejsce znajdziesz tysiące takich na czatach, pewnie nawet młodszych i ładniejszych.

Cytat2:
"95 % facetów na czacie to nieudacznicy i ofermy"

Spirala się nakręca, napięcie rośnie, czat się rozrasta, licznik bije, a do statystycznych 95 % dochodzą kolejne.
Swoją drogą, nie ma tak, jak norma ponad plan. :)
-
2008/07/29 22:07:19
Procent jest constans, nieważne, że liczba się zwiększa. Choć miałem nadzieję, że maleje.
-
2008/07/30 11:16:57
Proces, jednak miałeś rację z tym Twoim paraniem się na giełdzie, Twoje literówki to same procenty, w sumie jak na parkiecie, tylko gdzie tu esencja, odezwał się humanista...teraz to o sobie powiedziałem!
-
2008/07/30 14:25:46
Ten tekst spokojnie można zatytułować "Gdy twój ukochany czatuje" i po odpowiedniej zmianie końcówek, będzie dokładnie tak samo aktualny.
-
2008/07/30 17:47:33
Oczywiście Jędzo, że można. W "Stawce większej niż życie" można z Brunnera i Klossa zrobić gejów. Wtedy zamiast filmu sensacyjnego mamy romans.
-
2008/07/30 21:46:42
No tak, weźmy na ten przykład Frajera roku 2008 i jego Impresje i mamy Dupka Roku...
-
2008/12/30 22:03:23
Takie notki dla idiotów /obu płci/ zawsze wywołują najwięcej zamieszania...






site statistics