Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Punkt Gie i pieroGi

Zauważyłem, że sporym powodzeniem w sieci cieszą się męskie akty.
Przykładem może być prezentowany na bloGu, który pretenduje do miana portalu o kulturze, akt Gracjana Gie. Portal się nazywa Portal G-punkt.pl.
Za cholerę się na tym nie znam, ale nie chcę być ciemnoGrodzianinem, zamkniętym na nowe trendy w kulturze.
Wywiad ten, napisany miesiąc temu, jest do dziś wysoko notowany w rankinGu WordPressu jako notka dnia. Myślę, że jest to jedna z najpopularniejszych notek w historii polskojęzyczneGo WordPressu.
Zastanawiam się, co ludzie widzą w tym Gie? Gówno jest też na G, a miliony much jedzą Gówno, moGłoby oznaczać, że jest ono smaczne i pożywne.


Gracjan R A może Gracjan jest wykorzystywany tak jak nieGdyś Krzysztof Kononowicz. Ludzie słabi, zaGubieni i - może nie tyle źli, ale - czasami w swej uczciwości nikczemni, wykorzystują naiwność prosteGo chłopaka?
Może to jest właśnie ten tajemniczy punkt G u mężczyzn, jeszcze nie do końca zbadany nawet u kobiet? Że czują się bezpieczni Gdy widzą całkiem nieszkodliweGo i zdewaluowaneGo samca alfa? TakieGo, który nie zaGraża ich pozycji w stadzie? Nie stanowi konkurencji? Bo przecież o wzGlędy Gracjana nie będzie zabieGać normalna kobieta. Jedynie jakaś zdesperowana, samotna albo cyniczna badaczka.
Istnieje też możliwość, że szczera i naiwna kreacja Gracjana to Gra, wtedy można to potraktować jako żart i pośmiać się z nabitych w butelkę znawców sztuki współczesnej. Tylko czy to jest śmieszne?
Uważam, że nie jestem nadętym balonem powaGi, ale oczywiście moGę się mylić. Niedawno czytałem jak jakaś Gęś, polecana przez Gazetę.pl pisała tak: Proszę też nie schodzić z tonu i przekłuwać dalej różne nadęte balony.
No owszem, czyjeś balony można przekłuwać, ale jakby jej kto kazał przekłuć sobie cycki i je usmażyć, to nie byłoby to dla Gąski od strasznej sztuki zabawne, nieprawdaż? Krasnale są pewnie wydarzeniem w kulturze, bo Niemcy do dziś kupują krasnale oGrodowe. Ale moGę się mylić, bo ja bardzo omylny jestem w swych obieGowych opiniach. Ale czy to jest jakaś rewolucja krasnali?

Gąseczka Iza Dla Gąsek, które piszą o tym, może i tak.
Oczywiście zbieżność, że zarówno Gęś, jak Gracjan i Gówno, tak jak punkt G, na Gie się zaczynają, jest zupełnie przypadkowa.
Jeśli napiszę, że każdy w zasadzie jest wolny i de Gustibus non est disputandum, to wszelakie dyskusje na temat sztuki i tego co piękne i co zachwyca, byłyby zbędne. Mnie nie zachwycają: Krasnale, Sasnale i Banksy, i ta cała sztuka konceptualna. Nie zachwyca mnie to, choć wiem, że zachwycać mnie te rzeczy powinny.
Owszem, przeGlądam to wszystko, ale im bardziej się wGłębiam, im bardziej poznaję, tym mniej tam piękna znajduję, a sztuka winna swym pięknem poruszać. Może jestem siódmym Głąbem, a może, na co mam nadzieję, lubię po prostu pierogGi z kapustą, a te co odnajduję we współczesnej sztuce są z serem. I szukam, ale im bardziej szukam, im bardziej się wGłębiam, tym bardziej te pieroGi są z serem i coraz mniej z kapustą.

sobota, 31 maja 2008, proces7
Komentarze
2008/05/31 18:26:11
No i przerypane.. z tym zdjęciem w Głowie mam po seksie do przyszłeGo tyGodnia..
-
2008/05/31 21:32:03
Flamenco niGht już mnie nie intryGujesz, bo jesteś zamężną Gąską. Gę, Gę.
-
2008/05/31 21:38:40
Procuś.. nie marudź, Gosiorku..
-
2008/06/01 15:41:55
Fatalny jest ten facet na zdjęciu. Prawdę mówiąc to mało kiedy zdjęcie rozebranego faceta zwraca moją uwagę. Mało jest dobrych zdjęć. Faceci najbardziej kusząco wyglądają nieco ubrani, tak trochę niedbale roznegliżowani, na przykład z rozpięta koszulą ukazującą tors... :D Nie, ja nie jestem znawcą, nie zwracam prawie wcale uwagi na wygląd faceta. Moje rozważania wcześniej są nic nie warte.


-
2008/06/01 15:42:33
* niewarte
-
2008/06/02 00:37:40
chciałbym skromnie zauważyć, że po pierwsze, Gdyby sie wGłębić bardziej, to autor dostrzeGłby, że jest to wersja tymczasowa. stąd "porta" w nazwie. wkrótce pod tym adresem będzie innaczej wyglądająca, nie bloGowa strona.

po druGie - jeśli raczyłby autor pogrzebać w innych wpisach, zauważyłby, że są one poświęcone kulturze. i całkiem poważne. polecam na przykład dla równowagi lekturę: gpkt.wordpress.com/2008/05/29/sniadanie-mistrzyn-kobieta-jako-autorytet-w-kulturze-cz-i/

po trzecie - wywiad stara się w miare obiektywnie przedstawić pewien fenomen. nikt sztuki Gracjana w nim nie wychwala. po prostu oddano mu Głos, zachęcając do wyrażania własnej opinii.

po czwarte - jak widać po oGlądalności - warto było?

cóż, polecam autorowi, by również dorósł do nieco bardziej poGłębionych opinii.

pozdrawiam


-
2008/06/02 04:58:08
Może starać się obiektywnie coś przedstawić, ale nikt obiektywny nie jest. Czy warto było wstawiać Gracjana? That is the question!
Opłacało się, tak jak opłacało się wstawiać na bloG wideo z Kononowiczem, który chciał wszystko zlikwidować.
Sam nie wiem i pytam: czy temu chłopakowi potrzebna jest taka popularność i czy Portalowi G wyjdzie to na dobre. Teraz, jeśli będą chcieć utrzymać oGlądalność, będą musieli poprosić jakieGoś frajera, żeby nasrał w tramwaju i to sfotoGrafował.
-
2008/06/02 11:06:11
Obiektywnie muszę jednak stwierdzić ze opalenizna pana G wygląda jednak całkiem zdrowo (marchewkowo) ...tylko ta fryzura jakaś niemęska ... ;)
-
2008/06/02 14:53:57
Cóż Ty wiesz o fryzurach, Alinko. Ale opalał się chyba nie nago, bo dupę ma białą, nieprawdaż?
-
2008/06/05 12:49:31

Tolouse-Lautrec zapytany o swoją sztukę powiedział, że sztuka jako taka jest jak gówno - to się czuje, nie tłumaczy. Ale nie sądzę, by obecnie przeważający analny kreacjonizm sztuki miał ją w jakimkolwiek sensie zubażać. Zawsze byli artyści i ci, którzy nimi strasznie być chcieli.
Sztuka pięknem zachwycająca to kicz, który nią w powalającej większości nią nie jest. A aspirujący do rozumiejących sztukę też zwykle patrzą na martwego Marata jak na pięknego mężczyznę w sile wieku choć ze świeżbem, okrutnie zamordowanego. Nie zgłębiają historii ani idei, żeby się przypadkiem nie przekonać, że był jedną z największych mend swoich czasów. Z resztą po co cokolwiek zgłębiać, skoro najciekawszą z możliwych do zgłębiania kwestii jest czyjaś cipka.
A pierogi czy z serem, czy z kapustą, mogłyby być nawet z kisielem i strychniną. Gówno też zjadliwe, byle gorące, dobrze przyprawione i ładnie przybrane. A wtedy czy nie staje się sztuką tak konsumpcyjne przetworzenie odchodów że zyskują miano wartości pożądanej?






site statistics