Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Blog Roku Epilog

Wstawiam tu notatkę zamieszczoną na moim blogu proces.wordpress.com, tam jest cała dyskusja. W tej notce jak i w Qui penis aquam turbat.

 

Opublikowany w Blog Roku by procesVII w dniu kwiecień 30th, 2008

W zasadzie mógłbym sprawę odłożyć ad acta i cieszyć się do końca mego blogowania plakietką Bloga Roku w kategorii Kultura. Obecnością w wykazie i reklamie Onetu i jakimiś tam sporadycznymi wejściami na blog, wynikającymi z owego faktu.
Ale nie zrobię tak, mimo iż wiem, że skazany jestem na porażkę, chcąc pozostać w obrębie wirtualnego pojmowania rzeczy. Wielu z Was głosowało na mój blog, choć większość głosów pochodziła od moich realnych znajomych, nad molestowaniem których spędziłem pewnie kilkanaście godzin. Przez szereg dni. Nierzadko przy mnie wklepywali numer, bo wiem, że słowa: o tak, wyślę kiedyś, nie są gwarancją. Wręcz stałem nad nimi by wysłali, stosując pressing.
Niby nic się nie stało, bo, jak sądzę, pieniądze zostały przekazane na ów szlachetny cel, jakim była pomoc dla Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie. Żywię nadzieję, że tak się stało.
Chodzi o rzecz inną. Obiecałem głosującym, że nagrodę w postaci Laptopa MacBook white 2.0 GHz Intel Core 2 Duo otrzyma ten sam ośrodek. Uzgodniłem to telefonicznie z Panią Barbarą Plantą, Dyrektor tego Ośrodka i wysłałem stosowny mail do Redakcji Bloga Roku. Pani Dyrektor zapewniła mnie, że zna się z panami z Onetu i wszystko będzie w porządku. Sprawę uznałem za zamkniętą. Owszem nieco zaniepokoił mnie fakt, iż nie dostałem zaproszenia na Galę, ani zapytania o adres, na który Organizatorzy Konkursu mogliby mi wysłać statuetkę. Ale nie przywiązuję wagi do takich dupereli.
Kilkanaście dni temu zatelefonowałem do Pani Barbary Planty, by zapytać jak tam się spisuje to cacko i komu go podarowała. Niestety, jej ośrodek nie dostał laptopa, nawet wyczułem w jej głosie lekką pretensję. Powiedziała mi, że od razu na Gali powiadomiono ją, że dostanie tę nagrodę blog, który zajął pozycje drugą. Powiedziała mi też, że nie chce się mieszać nadto i angażować w sprawę, bowiem jest w niezręcznej sytuacji, przecież organizatorzy dali jej ośrodkowi pieniądze. Pieniądze między innymi Wasze. Było nie było pieniądze głosujących na mój blog, zasiliły tę pomoc charytatywną o 700 smsów plus 125 z II tury.. Nie wiem ile z tych 825 złotych wpłynęło bezpośrednio do kasy ośrodka. Nie znam się na tym.
Nie przyszło mi do głowy, że potężna firma nie przekaże nagrody, że wcale mnie o niczym nie poinformuje. Pozycja moja jest najpewniej stracona, bo oni postąpili zgodnie z regulaminem, natomiast maila żadnego nie dostałem, tylko tyle co na wstępie dwa z adresu redakcja@blogroku.pl w kwestiach rejestracji blogu w konkursie.
W swej naiwności myślałem, że przecież taka decyzja zostanie przyjęta z entuzjazmem, a organizatorzy z miłą chęcią zapakują dzieciakom laptopa jako dodatek do Waszych pieniędzy, Waszych - głosujących.
Piszę tam od prawie trzech tygodni maile, próbuję też z gmaila, niestety, bez odpowiedzi. Wysłałem też maile , prócz adresu redakcja@blogroku.pl na adresy: bok@onet.pl oraz redakcja@onet.pl. Niestety, bez odpowiedzi.
W zasadzie przesłaliście pieniądze na cel charytatywny i nic takiego się nie stało, jednak ja obiecałem, że nagrodę otrzyma rzeczony ośrodek. I jakby na to nie patrzeć, oszukałem Was. Nie wiem co mam z tym fantem zrobić, bo czuję się bezradny i mam poczucie winy. Nie jest też dla mnie usprawiedliwieniem, że nie zaniepokoił mnie fakt braku zaproszenia na Galę, bo akurat miałem 40 stopni gorączki. Prowadzący stwierdził, iż wie co jest grane, że dotarła do nich stosowna informacja, co można zobaczyć na stosownym nagraniu filmowym. Pani Barbara Planta zaś zapewniła mnie, że sprawę załatwi, a gdy pojawi się problem, zatelefonuje. Nie zatelefonowała.
Źle się z tym czuję i w związku z powyższym rezygnuję z tytułu, zdejmuję z bloga Qui penis aquam turbat plakietkę i proszę wszystkich, którzy gdziekolwiek ten blog tak nazwali, o zmianę informacji.

Blog ten - proces.blox.pl nie jest Blogiem Roku w kategorii Kultura. Jeśli w czyimś wyobrażeniu czy ewidencji taki pozostanie, nie przyjmuję tego faktu do wiadomości. Nie zasłużyłem na ten tytuł, ani też go nie chcę. Pozostaje mi tylko żywić nadzieję, iż pieniądze, które podarowaliście Ośrodkowi Szkolno - Wychowawczemu dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących zostały odpowiednio spożytkowane. Za co Wam serdecznie dziękuję i przepraszam, że nie wywiązałem się z obietnicy.
Mógłbym zapłakać rzewnymi łzami, jak to zostałem oszukany, ku uciesze wielu, ale nie zrobię tego. Jestem Frajerem Roku. I możecie mi tak pisać. Blog procesa siódmego nie był i nie jest żadnym Blogiem Roku. Teraz to zrozumiałem.
Mimo to uważam, że trzeba pomagać innym i akcje takie należy organizować, nie zraża mnie to i nie wiem co mogłem zrobić , nie wiem też co mógłbym teraz zrobić, by sprawę wyprostować.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję wszystkim głosującym i nie proszę o wybaczenie, bo coś po prostu schrzaniłem, tylko nie wiem co.

Frajer Roku w kategorii Kultura

proces7

poniedziałek, 05 maja 2008, proces7
Komentarze
2008/05/10 12:42:21
Nie żałuję sms-ów wysłanych na Ciebie. A co do laptopa...- myślę, że decyzja o przekazaniu nagrody nie jest tożsama z decyzją o nieprzyjęciu nagrody. A tylko ta druga możliwość mogłaby pozwolić Onetowi na przekazanie laptopa osobie z drugiego miejsca. Tylko komu by się chciało to wyjaśniać...Tylko jak zwykle- szkoda.
-
2008/05/10 17:16:03
Sardio, myślę, że nie ma co żałować żadnego sms -a, wysłanego na kogokolwiek. Wszak one wysłane były na tę szkołę, nieprawdaż? Więc i te, które wysłałaś na mnie - również.
Może jedynie mam niesmak, że potraktowano mnie jak chłystka. Przy czym nie wiem co stało się z nagrodą, bo - jak pisałem - żadnego maila w sprawie nie dostałem. Mogliby choć oficjalnie napisać co zrobili z laptopem. Choćby po to, by wiadomo było, że nikogo nie oszukałem.
-
2008/05/10 17:29:27
Proces - czegoś tu nie rozumiem. Na Gali w momencie wręczania nagrody w kategorii Kultura wywołano Ciebie na scenę. Nie było Cię. Ktoś powiedział, że nie dotrzesz bo jesteś chory. Nagrodę w Twoim imieniu odebrał albo Juror albo przedstawiciel Onetu (już nie pamiętam). Nie mniej jest to dowód na to, że Organizatorzy uwzględnili Twoją osobę na tej imprezie :)
Oficjalne zaproszenie (mam na mysli stosowną formę wysłaną pocztą) dotarło chyba do nielicznych (do mnie np. nie). No cóż, ale jaka organizacja taka impreza.....

Co do laptopa - to STRASZNE świństwo. Może warto to nagłośnić? Bo konkurs konkursem a jak widać organizatorzy robią co chcą.
Dobrze chociaż, że kasa z SMSów dotarła (niektórzy i tak mieli co do tego wątpliwości).
-
2008/05/11 21:07:59
Wiesz na pewno, że pieniądze z esemesów dotarły, Gofer? A do Ciebie dotarło wszystko?
Myślę, że nie byłoby to dla nich żadnym problemem, gdyby najzwyczajniej nagrodę przekazali Ośrodkowi. Nikt by im za to łba nie urwał. Oczywiście mogli się ze mną skontaktować mailem albo telefonicznie. Pani Barbara Planta - dyrektor rzeczonego ośrodka - miała mój numer telefoniczny.
Od początku nie kryłem, że motywował mnie charytatywny cel imprezy. Jak sama widzisz nie piszę na tym blogu, nie chciałem sławy dla mojego gównianego pisania czy jakichś nagród za mą wysoce amatorską twórczość publicystyczną czy literacką. Nie mam tu żadnych złudzeń czy nadziei w tej kwestii, ani też nie wiążę z pisaniem żadnych planów dla realnego życia.
-
2008/05/25 14:40:15
Proces, gdyby cofnąć czas, to wysłałbym smsa na Twój blog. Organizatorzy zrobili wielkie świństwo. Można by tę sprawę nagłośnić, można by im też pokazać jakie z nich są gnojki, i sprawę załatwić po swojemu.
Koszt tańszego laptopa to ok. 2000 zł. Ci, którzy głosowali na Ciebie i ci, którzy nie zagłosowali, ale zagłosowaliby teraz, mogliby przekazać jakąś kwotę na konto tego ośrodka. Myślę, że bez problemu uzbierałyby się pieniądze na laptopa.
-
2008/06/14 13:04:45
Witaj Procesie, od razu przepraszam za nieobecność u Ciebie, postaram się nadrobić zaległości, czytając Twoje wypisy, smakuję esencji świata, przy czym jednak odbierając ten wpis o laptopie, który nie dotarł, gdzie trzeba, myślę sobie o organizatorach konkursu w kategoriach "pochwały niekosekwencji" wg Kołakowskiego, a tak po ludzku to zwykłe oszustwo, człowiek taki jak Ty odważnie i z pełna aprobatą poświęca dobra na rzecz stowarzyszenia w imię prawdy i dobra, kiedy organizator bez jakiejkolwiek zgody i porozumienia zmienia obrót rzeczy, smutno mi Boże, kiedy patrzę na takie załatwianie sprawy, tym bardziej jestem pełen uznania dla Ciebie Procesie, że nie ubiegasz się o profity czy inne dobra, tak na przyszłość, należało odebrać nagrrodę samemu i osobiście, po swojemu skontaktować się ze stowarzyszeniem, dla którego chciałeś ofiarować praktycznie całe swoje dobre imię i szlaczetność, co bardziej wzbogaca Twoja wartość, jako człowieka, blogera, i co tam jeszcze, wiesz sam najlepiej, teraz pozostaje tylko zrobić to, co zrobiłeś, przekreślając tytuł co do miana Bloga Roku, tez bym tak postapił, tak nawiasem mówiąc, piszę swojego bloga, nie zabiegając o tytuły, szersze grono czytelników, mój blog nie bierze udziału w rankingach, bo mnie to nie interesuje, piszę dla tych, którzy pragna mnie czytać, niech będzie ich niewielu, ale zawsze coś, uwierz mi, dzięki tej garstce mogę pisać, bo wiem, że to ma sens, przy okazji świetny blog, Twój nie mój, czytam z przyjemnością, pozdrawiam i do zobaczenia, zwołaj to swoje grono czytelnicze i spotkajmy się w ustronnym miejscu miasta stołecznego nad Wisłą i urząadzmy mini-zjazd blogerów, fani bloga Proces łączcie się!pozdrawiam wszystkich!lechus






site statistics