W zasadzie mógłbym sprawę odłożyć ad acta i cieszyć się do końca mego blogowania plakietką Bloga Roku w kategorii Kultura. Obecnością w wykazie i reklamie Onetu i jakimiś tam sporadycznymi wejściami na blog, wynikającymi z owego faktu.
Ale nie zrobię tak, mimo iż wiem, że skazany jestem na porażkę, chcąc pozostać w obrębie wirtualnego pojmowania rzeczy. Wielu z Was głosowało na mój blog, choć większość głosów pochodziła od moich realnych znajomych, nad molestowaniem których spędziłem pewnie kilkanaście godzin. Przez szereg dni. Nierzadko przy mnie wklepywali numer, bo wiem, że słowa: o tak, wyślę kiedyś, nie są gwarancją. Wręcz stałem nad nimi by wysłali, stosując pressing.
Niby nic się nie stało, bo, jak sądzę, pieniądze zostały przekazane na ów szlachetny cel, jakim była pomoc dla Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie. Żywię nadzieję, że tak się stało.
Chodzi o rzecz inną. Obiecałem głosującym, że nagrodę w postaci Laptopa MacBook white 2.0 GHz Intel Core 2 Duo otrzyma ten sam ośrodek. Uzgodniłem to telefonicznie z Panią Barbarą Plantą, Dyrektor tego Ośrodka i wysłałem stosowny mail do Redakcji Bloga Roku. Pani Dyrektor zapewniła mnie, że zna się z panami z Onetu i wszystko będzie w porządku. Sprawę uznałem za zamkniętą. Owszem nieco zaniepokoił mnie fakt, iż nie dostałem zaproszenia na Galę, ani zapytania o adres, na który Organizatorzy Konkursu mogliby mi wysłać statuetkę. Ale nie przywiązuję wagi do takich dupereli.
Kilkanaście dni temu zatelefonowałem do Pani Barbary Planty, by zapytać jak tam się spisuje to cacko i komu go podarowała. Niestety, jej ośrodek nie dostał laptopa, nawet wyczułem w jej głosie lekką pretensję. Powiedziała mi, że od razu na Gali powiadomiono ją, że dostanie tę nagrodę blog, który zajął pozycje drugą. Powiedziała mi też, że nie chce się mieszać nadto i angażować w sprawę, bowiem jest w niezręcznej sytuacji, przecież organizatorzy dali jej ośrodkowi pieniądze. Pieniądze między innymi Wasze. Było nie było pieniądze głosujących na mój blog, zasiliły tę pomoc charytatywną o 700 smsów plus 125 z II tury.. Nie wiem ile z tych 825 złotych wpłynęło bezpośrednio do kasy ośrodka. Nie znam się na tym.
Nie przyszło mi do głowy, że potężna firma nie przekaże nagrody, że wcale mnie o niczym nie poinformuje. Pozycja moja jest najpewniej stracona, bo oni postąpili zgodnie z regulaminem, natomiast maila żadnego nie dostałem, tylko tyle co na wstępie dwa z adresu redakcja@blogroku.pl w kwestiach rejestracji blogu w konkursie.
W swej naiwności myślałem, że przecież taka decyzja zostanie przyjęta z entuzjazmem, a organizatorzy z miłą chęcią zapakują dzieciakom laptopa jako dodatek do Waszych pieniędzy, Waszych - głosujących.
Piszę tam od prawie trzech tygodni maile, próbuję też z gmaila, niestety, bez odpowiedzi. Wysłałem też maile , prócz adresu redakcja@blogroku.pl na adresy: bok@onet.pl oraz redakcja@onet.pl. Niestety, bez odpowiedzi.
W zasadzie przesłaliście pieniądze na cel charytatywny i nic takiego się nie stało, jednak ja obiecałem, że nagrodę otrzyma rzeczony ośrodek. I jakby na to nie patrzeć, oszukałem Was. Nie wiem co mam z tym fantem zrobić, bo czuję się bezradny i mam poczucie winy. Nie jest też dla mnie usprawiedliwieniem, że nie zaniepokoił mnie fakt braku zaproszenia na Galę, bo akurat miałem 40 stopni gorączki. Prowadzący stwierdził, iż wie co jest grane, że dotarła do nich stosowna informacja, co można zobaczyć na stosownym nagraniu filmowym. Pani Barbara Planta zaś zapewniła mnie, że sprawę załatwi, a gdy pojawi się problem, zatelefonuje. Nie zatelefonowała.
Źle się z tym czuję i w związku z powyższym rezygnuję z tytułu, zdejmuję z bloga Qui penis aquam turbat plakietkę i proszę wszystkich, którzy gdziekolwiek ten blog tak nazwali, o zmianę informacji.

Blog ten - proces.blox.pl nie jest Blogiem Roku w kategorii Kultura. Jeśli w czyimś wyobrażeniu czy ewidencji taki pozostanie, nie przyjmuję tego faktu do wiadomości. Nie zasłużyłem na ten tytuł, ani też go nie chcę. Pozostaje mi tylko żywić nadzieję, iż pieniądze, które podarowaliście Ośrodkowi Szkolno - Wychowawczemu dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących zostały odpowiednio spożytkowane. Za co Wam serdecznie dziękuję i przepraszam, że nie wywiązałem się z obietnicy.
Mógłbym zapłakać rzewnymi łzami, jak to zostałem oszukany, ku uciesze wielu, ale nie zrobię tego. Jestem Frajerem Roku. I możecie mi tak pisać. Blog procesa siódmego nie był i nie jest żadnym Blogiem Roku. Teraz to zrozumiałem.
Mimo to uważam, że trzeba pomagać innym i akcje takie należy organizować, nie zraża mnie to i nie wiem co mogłem zrobić , nie wiem też co mógłbym teraz zrobić, by sprawę wyprostować.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję wszystkim głosującym i nie proszę o wybaczenie, bo coś po prostu schrzaniłem, tylko nie wiem co.
Frajer Roku w kategorii Kultura
proces7




