Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Wirtualne Cipy

Opublikowany w Impresje Procesa (IP), Wirtualne Zadupia by procesVII w dniu wrzesień 27th, 2007

“Pewien kronopio kończy medycynę i otwiera sobie gabinet przy ulicy Santiago del Estero. Natychmiast pojawia się chory i zaczyna opowiadać mu o tym, co go boli i jak to w nocy nie sypia, a w dzień nie jada.
-Kup wielki bukiet róż -powiada kronopio. Chory wycofuje się zaskoczony, ale kupuje bukiet i natychmiast zostaje uzdrowiony. Pełen wdzięczności pojawia się u kronopia i poza honorarium wręcza mu- atencja pełna delikatności- przepiękny bukiet róż. Natychmiast po jego odejściu kronopio zapada na zdrowiu, wszystko go boli, w nocy przestaje spać, a w dzień nie może jeść.”

[Julio Cortázar, “Terapie” z tomu "Opowieści o kronopiach i famach i inne historie"].

Nie mam zielonego pojęcia czy będę wprowadzał jakąś systematykę gatunków blogo- forumowych, segregował typy. Gdzieś tam w głowie mam swój porządek i klasyfikację, ale nie wiem czy chcę to nazywać. Na pewno nie teraz, nie dziś, choć warto tej swoistej palecie gatunków poświęcić czas, bo właśnie jeden z nich- cipy wirtualne- zabijają dyskusję na blogach, czatach i forach. I kiedy to piszę, nie przemawia przeze mnie chwilowy impuls czy złość, które by mi nakazywały w tym momencie wyrzucić z siebie żałość czy udrękę.
Wiem o nich od dawna, znam je, czasem się zbliżam do nich, zapominam i one oplatają mnie bluszczem swej nijakości, rozlazłości i wysysają mnie, łupią mój umysł i kontrolują mój ognik życia. One chcą ugładzić szlaki wirtualne, posadzić trawniczki, wypielęgnować rabatki i ułożyć ten wirtualny światek. Żeby był pachnący, schludny i sterylny. Malują się rano przed szkłem monitora, planują wirtualny dzień, porządkują sobie blogaski i myśli w dyskusji, by były funkcjonalne na ekraniku komputerka. Żeby nic złego się nie wydarzyło, żeby zaplanowany i milutki dzionek był. Wzruszający tekścik, ulotny, niejasny, wieloznaczny palną, czasem pożegnają się hucznie z petardą pantofelka oplatającego brzydką stopę, osadzoną w tłustej dupie. Ale zawsze wracają do wirtualnych wodopojów, kiedy już zamienią okolice w betony i Sahary.
Na blogaskach, pośród kwiatuszków i miluśkich, wypełnionych emotkami komentarzy, snują się smętnie, bezszelestnie. Czasem wieszają karteczkę, w której protestują, że Darfur głoduje i ginie, choć cipy nie wiedzą, gdzie to leży i o co tam biega, bo i po co im ta wiedza? Albo ptaszki w dolinie chciałyby ratować, przed ekranikiem wstążeczką machając. Choć nie mają bladego pojęcia, gdzie te ptaszki, ani drogą obok ginących dolin nie jechały. Nie interesuje ich to, że miasto się dusi i ludzie w korkach a tiry im we łbach nerwicą dudnią. One ptaszki chcą ugłaskać i na blogasku wstążeczkę powiesić. O aborcji też mówią, ale jak im powiesz: skrobać ile wlezie, to zimnym chamem nazwą, a jak im zasugerujesz: zabronić skrobania, to faszystą zostaniesz. Bo cipa w swej pierwotnej konstrukcji jest symetryczna i dwubiegunowa.
Cipy blogowo- forumowe nie są świadomie złe, one chcą dobrze, one chcą porządkować świat, naprawiać, nauczać i to jest w tym wszystkim kurwa najgorsze. To ich przekonanie o słuszności misji czynienia dobra i uszczęśliwiania świata. One powodują bezsilność twórcy i konstruktora, który rezygnuje, kiedy widzi ten biurokratyczny, stworzony przez nie horyzont.
Poglądy cipy oscylują w swej amplitudzie między lewicowym feminizmem a konserwatywną bigoterią. W zależności od fazy cyklu menstruacyjnego. Są rozważne w swej percepcji i logice. Nie ryzykują, staną za tobą, jak już jesteś silny, żeby wtedy opleść i przekabacać. Ale kiedyś słaby i przegrany, to nie dobiją, wtedy wyciągają pomocną dłoń i rozpamiętują. Lamentują nad zaginionym wirtualnym miastem, które przecież systematycznie zabijały.
Z pozoru są one dobre, wartościowe dyskusyjnie, ale swą monotonią, harmonią i jednostajnością, przewidywalną, zamkniętą w algorytmach nudy, wprowadzają serialowy styl.
Ta ich architektura opery mydlanej, w sinusoidalnym cyklu smutków i radości, miłości i nienawiści, utrwala się, tworząc pancerny schemat, nie do przebicia.
Jeśli człowiek rozpozna fakt, że znalazł się w sferze wpływów cip wirtualnych, to traci siłę i chęć do dyskusji, przygnębia go to. Wtedy one służą pomocną dłonią i ratują, ale ceną za ową pomoc w słabości jest cipowa lobotomia, która czyni z kreatora cipę. Wtedy cipy są zadowolone, że powiększyło się stado ich towarzyszy i przyjaciół. Oczywiście z zachowaniem indywidualizmu, bo cipy w swej percepcji czują się wyjątkowe i niepowtarzalne, albowiem one odróżniają siebie w tym stadzie zebr, ale dla obserwatora spoza ich układu inercjalnego, są czarnobiałymi paskami.
Człowiek myślący, który wchodzi z nimi do gry, nie zna zrazu mechanizmu ich funkcjonowania. Jeśli uda mu się pobyć chwilę poza ich orbitą, wie, że ich zachowania kreują chciwość i strach. Jeśli zagra z nimi stadnie na wzrost dyskusji, to straci szanse twórcze, jeśli na spadek to popłynie z nimi w dół nurtem rzeki. Chciwość, bo będziemy chcieć z nimi zarabiać, a strach, bo nie odważymy się zająć innych pozycji niż cipy, w lęku przed stratami.
Najlepiej poznać te emocje i czerpać zysk z arbitrażu, czyli praktycznie zawsze, bo wygrywać będziemy na wzlotach i upadkach cip forumowych, w ich cyklach koniunkturalnych, ale wtedy musimy i tak z nimi grać. Grać w cipiastej lidze.
Problem w tym, że jeśli doczytałeś do tego miejsca, mój Czytelniku, to na dziewięćdziesiąt procent jesteś właśnie blogo- forumową cipą. A ja dla Ciebie napisałem ten finezyjny tekścik powyżej.

proces

czwartek, 13 marca 2008, proces7
Komentarze
2008/03/13 17:02:36
Doczytałam do końca, pozdrawiam:-) Li.
-
2008/03/13 18:45:17
Że też Ci się chciało, heh.
-
2008/03/13 19:05:43
Gdybym napisała per aspera ad astra, to byłoby nieuczciwe;-) Fajny ten tekst (niestety, cha cha :-)...
-
2008/03/13 20:09:45
Przesyłam wirtualnego kwiatuszka, obwiązanego wstążeczką i zatkniętego w doniczkę kształtu koła ratunkowego :)
W.C.
-
2008/03/13 20:53:03
Nie bierzcież tego tak do siebie.
-
2008/03/13 22:14:40
a dziwisz się? Zobacz, jak mało komentarzy po tej notce, a przecież wielu ją przeczytało i każdemu mina zrzedła, po końcowym prztyczku w nos :D
Dobre :)
Pozdrawiam
Zebra
-
2008/03/13 22:19:19
To stary tekst. Publikowałem go na swoim głównym blogu w WordPress. Tam jest mój sztab.
-
2008/03/13 23:25:30
No, ja doskonale pamiętam tę notkę z WordPress. Podobała mi się, zastanawiałam się nawet ile we mnie takiej W.C. jest :D
-
2008/03/14 00:07:02
W Tobie jest niewiele, jesteś małą wirtualną cipką, Ala.
-
2008/03/14 00:19:10
Dojdzie do tego, że bycie WC stanie się wielce pożądane;-)
-
2008/03/14 09:00:26
No...w przedszkolu pani będzie pytać się Małgosi: kim chciałabyś być jak dorośniesz, dziecko?
-Wirtualna Cipą, proszę pani.
-
2008/03/14 16:36:49
mhm, tylko, paradoksalnie, wszystkie te wirtualne cipy, które opisujesz mają swoich kochających meżczyzn, którzy za jeden uśmiech nieba im uchylą. kobiety wykształcone, natomiast, błąkają się po tym ziemskim padole kończąc następne i następne szkoły, w złudnej nadziei, że jeśli jeszcze troszkę podkształcą się zyskają w oczach wartościowych mężczyzn. niestety, w żadnej z tych szkół nie dowiedzą się, że meżczyżni nie pragną mądrych kobiet. dopiero dobijając samotnie czterdziestki dostrzegą, że przeciętny Kowalski pragnie kobiety zdrowej, dobrej i urodziwej (ale nie zanadto - ryzyko przejęcia przez najlepszego kumpla albo kolegę z pracy). ponadto, powinna być wesoła, beztroska i nie grzeszyć inteligencją - stanowiłoby to podważenie autorytetu mężczyzny, jego nieomylności i ogólnej perfekcyjności. kobieta winna byc nierozgarnięta i najlepiej infantylna by uwydatniać wspaniałość swojego mężczyzny w oczach znajomych, ale również pozwalać mu się nauczać, pouczać i krytykować za to, jakimi bezrozumnymi się urodziły.
-
2008/03/14 23:01:08
Boszzzzzz.... ależ ta Agafffia mądra:) Kogoś mi przypomina:)
Ale na temat:)
Jestem najbardziej Wirtualną Cipą, jaką można spotkać w necie - i jestem z tego dumna.
Posadzić w tym ogródku Magnolię?
-
2008/03/15 00:08:59

Agaffo. . To o czym mowisz dotyczy częsci facetow. Druga częśc woli dokladnie odwrotnie -silne, dojrzale i wykształcone kobiety.

Samotnosc nie wynika z wykształcenia ale z charakteru, oczekiwań i wyborów.
-
2008/03/15 00:15:53
"Problem w tym, że jeśli doczytałeś do tego miejsca, mój Czytelniku, to na dziewięćdziesiąt procent jesteś właśnie blogo- forumową cipą. A ja dla Ciebie napisałem ten finezyjny tekścik powyżej."

Dziękuję.. nareszcie cos dla mnie ;)
-
2008/03/15 00:19:49
Agafffiio, miła Agafffio. Tak rzadko mnie całujesz to mój pech! Agafffiio, słodka Agafffio...
-
2008/03/15 00:21:45
Ten tekst, kiedyś, zawrócił mnie z drogi.
-
2008/03/15 09:55:21
Ja protestuję, dlaczego nie blogo chuje tylko blogo cipy?
-
2008/03/15 11:09:19
moje drogie, nie pisze ścisle o sobie, jam jeszcze niedoksztalcona, a do czterdziechy hoho. a to, co napisałam wynika nie tylko z mojej obserwacji, odsyłam do książek autorstwa doktor D. Tannen, choć podobnych pozycji jest od zatrzęsienia. owszem, są mężczyźni mający inteligentne żony, ale są to żony na tyle inteligentne, by na rzecz szczęśliwego związku z tą inteligencją nie obnosić się zanadto.
pozdrawiam:)
-
2008/03/15 17:28:45
Umiejętne skrywanie inteligencji to sztuka nie lada. Tak, Agrafffio, podróż za jeden uśmiech. Jak najbardziej podróż ma związek z tytułem notki, ale miast "wirtualne", "realne" trzeba wstawić. A to już zupełnie zmienia kontekst.
Cieszę się, że Wam się podoba i nawet dzieciom o tym opowiadacie.
-
2008/03/15 18:49:30
czy tak zupełnie? cipy to cipy, przecież te wirtualne nie są wytworami programistów, nie mogą być cipami w sieci a w rzeczywistości aniołami z doktoratem z filozofii. poza tym trafnie zauważyłeś, że kobiety lubią się jednoczyć na blogach i forach, tworzyć pewnego rodzaju sekty, których filarami są co prawda herezje, ale to nie jest istotne. misją takiego zrzeszenia jest nawiązanie porozumienia, kontaktu, bliskości z innymi osobami. wy, mężczyzni, zauważ, wypowiadacie się jedynie wtedy, gdy macie coś istotnego do przekazania, waszym celem rozmowy jest wymiana informacji. kobiety, z kolei, pletą czasami trzy po trzy, sensu w tym żadnego, godzinami będą debatować nad jednym incydentem, gdzie wypowiedź żadnej z nich nie będzie wnosiła nic nowego do rozmowy, będzie tylko parafrazą tego co powiedziały poprzedniczki. ale to nie jest istotne. istotne jest nawiązanie więzi i otrzymanie zrozumienia.
domyślam się, że cieżko jest to zrozumieć mężczyznie, stąd pewnie tyle nieporozumień miedzy nami, ale tak już jest, ze różnimy się w konstrukcji. I twoje oburzenie, Proces, niewiele zmieni.
-
2008/03/15 18:53:57
Powinnam się obrazić bo doczytałam do końca, a rzadko mi się to zdarza, gdyż z reguły jestem leniem i przydługie teksty mnie nużą.
Ale zgodzę się z Tobą, że "blogowych cip" rodzaju żeńskiego i męskiego( ? chyba też można ich tak nazwać) staram się omijać z daleka.
-
2008/03/15 19:04:54
mialo byc: Ale zgodzę się z Tobą, że "blogowych cip" rodzaju żeńskiego i męskiego( ? chyba też można ich tak nazwać) jest dużo na bloxie niemniej jednak nie stanowią większości i to jest budujące. Na mojego bloga zaglądają sami fajni ludzie.Osoby o których piszesz zwykle znajdują sobie podobnych, którzy odpowiadają im poziomem inetelektualnym i zwykle tworzą " kółka" wzajemnej adoracji. I niech sobię będą.....w wirtualnym świecie jest dużo miejsca...dla nich też.
-
2008/03/15 19:26:24
Agrafffio, ja plotę jak baba najczęściej. W zasadzie to nie mam nic istotnego do przekazania. Nie mam jakiejś misji czy chęci nauczania. A moje oburzenie ściska mi dupę, Agrafffio.

Dr Ewo, nie dam rady omijać WC, one za mną łażą i zawsze mnie znajdą. Oj jak Ci dobrze, że na Twego bloga zaglądają sami fajni ludzie. Do mnie wchodzą tylko Cipy. Ale większość to nie wiem, bo przychodzą z Google Brazylia. Mam cichą nadzieję, że to nie jakieś cipy z Rio.
-
2008/03/15 20:04:01
heh, pleciesz dopiero teraz, nie bądź taki skromny, bo sam zdegradujesz się do poziomu wirtualnej, tytułowej i dopiero będzie paradoks. mnie tam twoje 'nic istotnego' bardzo przypadło do gustu.
-
2009/12/30 10:11:05
przy takiej zażyłej polemice, jedyne co mogę zasadzić,
to witrualny uśmiech :-)






site statistics