Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Urzędnik i dziewczyna z kolonialnego sklepu

Opublikowany w Raport z umierania na czacie by procesVII w dniu listopad 28th, 2007

Pewnego dnia włączę Internet, wejdę na znajome czaty, blogi czy fora. I w tym dniu dowiem się, że umarł ktoś piszący pod jakimś pseudonimem, usłyszę, że był kochającym mężem, zasłużonym i spokojnym urzędnikiem biurowym. Uśmiechniętym, ciepłym dla innych, a ci którzy powiedzą, że znali go realnie, wyrażą o nim serdeczne opinie i żal. Opowiedzą o jego różnych ważnych dokonaniach dla społeczeństwa, o jego bólu i odwadze z jaką znosił swe cierpienia i lęki.
A ja? Ja przejdę po znajomych internetowych miejscach, jak w każdym, zwykłym dniu. Nie stracę apetytu, mój stolec nie zmieni barwy. Będę też wiedział, że po takim dniu zasnę swym spokojnym snem uczciwego człowieka. Będę szczęśliwy, że tym razem to nie ja, bo dziś śmierć mnie zignorowała. Nie opowiem o tym wydarzeniu nikomu w moim realnym życiu. Nie zapalę w domu zniczy, nie zgaszę świateł. Nawet nie przyjdzie mi do głowy, by się modlić do jakiegokolwiek Boga, jego czy mojego. Pogadam z ludźmi w necie, jak co dzień, uśmiechnę się wieczorem do tej nowej dziewczyny kolonialnym sklepiku, kiedy będzie mi podawać paczkę mej ulubionej kawy. Będę miał pogodne myśli, kiedy wyobrażę sobie jej porcelanowe dłonie w aromacie tej kawy, podniosę wzrok znad portfela i zerknę z grzeszną myślą na to miejsce, gdzie kończy się szyja i zaczyna jej kierunek początków prawdopodobnego życia i pewnego umierania. Filiżanka będzie mi przypominać jakąś gorącą plażę z unoszącym się leniwym dymem martwego powietrza w słońcu. Uśmiechnę się fałszywie, z udawaną obojętnością, potem spojrzę przenikliwie, wzrokiem złego, pozbawionego człowieczeństwa, serca i współczucia, zezwierzęconego i podłego. Może już nawet nie człowieka.
I wtedy, przez ten jeden moment pomyślę, że może jednak, że powinienem, że świat jest podły, a ja nie zrobiłem nic. Że powinienem zamknąć blog, ogłosić żałobę, a na ulubionym forum zawiesić flary smutku i współczucia. Opowiedzieć o tym światu, zaapelować, wzburzyć i przekonać. To będzie tylko przelotna chwila, gdzie lęk i pycha osiągną stan równowagi, zupełnie jakby poza mą świadomością.
Nie opowiem o tym tej samotnej dziewczynie, na której pamiętnik zerkam podniecony. Opowiedziałbym jej sporo, może nawet o tym czego się boję, o déjà vu, o przerażeniu. Będę się gapił w nią i nawet mi do głowy nie przyjdzie, by jej cokolwiek opowiedzieć, o tragedii rodziny i bliskich tego człowieka, który miał pseudonim w sieci i naprawdę istniał. Nie opowiem jej, w ogóle nikomu nie opowiem.

proces

środa, 05 marca 2008, proces7
Komentarze
2008/03/05 12:38:55
Ten tekst bardzo mi się podobał. Jest wyjątkowo prawdziwy. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że zmarła osoba, którą troszkę poznałam pisząc w necie.To przykra sprawa, a mnie głupio i wstyd się zrobiło. Dlaczego? Bo właściwie nic nie poczułam ...Ja - taki nadwrażliwiec...
Być może, gdybym poznała ją realnie, poczuła ciepło jej zachowań, to i uczucia byłyby inne. Od tego czasu troszkę inaczej patrzę na znajomości li tylko literkowe. Wzbudzają emocje - owszem, ale chyba w innym wymiarze, niż się wydaje.
-
2008/03/05 13:56:40

No tak. Bo te osoby nic dla Was nie znaczyły. Myslę, ze to jakis system obronny czlowieka. Temat smierci dotyka nas codziennie. "Dziś w woj. pomorskim bylo 75 wypadkow. 5 osob zgineło na miejscu, 2 w stanie cięzkim walczą o zycie. Wczoraj spadł samolot. Nikt nie przezył" O tym sie mowi jak o sensacji. Statystycznie. Nikt się nie zagłebia.

Cornelko, myslę , ze nic nie poczulas, bo nie byłas specjalnie związana z ta osobą.

Procesie, a gdybyś tak tej "samotnej dziewczynie, na której pamiętnik zerkasz podniecony" opowiadał sporo, może nawet o tym czego się boisz, o déja vu, o przerażeniu. Gdyby to po nia przyszla smierc, tez pozostałbys taki niewzruszony?
Ja poczułabym conajmniej stratę.
Byc moze tym wlasnie się roznimy. I byc moze dlatego wlasnie jestem dla Ciebie idiotką.
-
2008/03/05 14:14:21
ps. a moze wlasnie dlatego jej nie opowiadasz, zeby tej straty nie poczuc. Bo na odleglosc bezpieczniej.
W tym tez tkwi metoda.
-
2008/03/05 14:25:06
Idiotką jesteś dla społeczeństwa, Sofijko, dla mnie to obojętne. A jeśli źle o Tobie myślę, to zupełnie z innych powodów. Na pewno nie z tego powodu, iż uważasz mnie za pedała. Schlebia mi to, że Ty właśnie myślisz, że jestem gejem. Gdybym był, byłbym pewnie dumny ze swego homoseksualizmu, właśnie wobec takich jak Ty.

Kornelciu, ale Coelho to sobie możesz kupić w kiosku ruchu.
-
2008/03/05 14:35:00
Przyrównałeś się do Coelho? Nie pochlebiaj sobie. Nie masz tylu fanek, co on.
-
2008/03/05 14:39:11
Ale ten styl, który tak niby u mnie lubicie, pozwala mi dostrzec w sobie epigona tego, w zasadzie, byle jakiego pisarzyny.
-
2008/03/05 14:57:52
Coelho nie czytam. Kiedyś ktoś wstawił jedną z jego opowiastek o chmurkach i pustyni. Wszystkie niewiasty płakały ze wzruszenia i dobrze. Czasami trzeba się popłakać. Ale mnie do tego Coelho nie jest potrzebny, więc nie czytam. Ciebie trochę znam, dlatego czytam.
Po starej, wirtualnej znajomości. Podobnie jak Coelho nie wzruszasz mnie swoim pisaniem, więc pewnie powinnam przestać Ciebie czytywać.
Może faktycznie masz coś z niego.
A Twoja notka mówi prawdę o ludziach w wirtualu, dlatego się odezwałam.
-
2008/03/05 14:58:13
rozsmieszasz mnie, Panie Proces:)) Czyzbys byl glosem spoleczenstwa?:)
W ogole Ciebie nie uwazam. Moze za manipulanta. Moje odzywki do Ciebie sa spowodowane wyłacznie Twoim zachowaniem w stosunku do mnie. Od pierwszego dnia. Osobiscie wolę Twoj pozytywny wpływ.
-
2008/03/05 15:26:17
Myślisz , że w odwrotnym wypadku ktoś zamknie bloga tudzież zacznie nosić się na czarno na znak żałoby, nie dopije ulubionej kawy i popadnie w depresję ? Możliwe że Twoja straż przyboczna , reszta przejdzie do porządku dziennego z myślą : ot kolejny nick którego już nie będzie . Taka jest smutna prawda o wirtualnym światku.
-
2008/03/05 15:41:43
Pstrokatko, taka jest prawda o zyciu w ogole.
Nieliczni są Wielcy. I płakac po nich będzie więcej anizeli garstka osob.

Proces, ja pomimo tej okrutnie niesympatycznej atmosfery, jaka się wytworzyla między mna i Tobą, lubię Twoje notki. Większosc. Zwłaszcza te merytoryczne. Ale nie tylko.
Az szkoda, ze tak mnie deprymujesz.
-
2008/03/05 23:08:34
Sofijko, pomimo tej okrutnie niesympatycznej atmosfery, jak to byłaś uprzejma określić, powiem Ci krótko: a czytaj se kuro, czytaj.

Pstrusiu, kiedy ja umrę, to macie wypierdalać z netu. Zrozumiano!?
-
2008/03/05 23:47:34
Proces rzecz jasna , z urną Twoich spalonych blogów /faja/
-
2008/03/05 23:48:59
No, ze 2 kg prochów się uzbiera:D
-
2008/03/05 23:50:12
Nie gdakajcie tyle, bo sie kogucik wnerwi /faja/
-
2008/03/05 23:52:20
A ty co Ala, chcesz cpac?:D
-
2008/03/05 23:52:40
prochu*
-
2008/03/05 23:54:09
nei wiem* /turlak/
-
2008/03/06 10:23:24
w naiwności swojej przeżyłam śmierć Mikosza ...taka jestem wrażliwa, nawet uroniłam kilka łez nad nim, dzisiaj wiem ze byłam głupia i łatwowierna. Nie będę płakała nad rozlanymi łzami ale i nie rozleję ich więcej nad umarłymi nickami. Łzy i uczucia lepiej zostawię dla prawdziwego świata ;)
-
2008/03/06 11:33:59
"czytaj kuro" hehe.
OK. Będę taką Czarną Kurą w Stadzie.

Alinko.. nicki umieraja i w to miejsce rodzą się nowe - zyjących włascicieli ;)
-
2008/03/06 23:07:24
Właśnie Alinko, ale wielu tego nie pojmie, że my na czatach i forach widzieliśmy wiele śmierci, tragedii, chorób i nieszczęść. Śmierci, które okazały się być mocno przesadzone.






site statistics