Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Oświadczenie ze wstępem

Nie powiem, że nie żyję obecnie Konkursem. Przeprowadziłem szereg weekendowych rozmów, z serii telefon do przyjaciela. Oni widzą wszystko inaczej, nie blogują, nie czytają blogów. Musiałem przełamać dwie bariery wstydu. Po pierwsze przyznać się do tego, że piszę te duperele, a to pewnie poniesie za sobą konsekwencje, nie będę czuł się już tak beztrosko, nie będzie tak jak dawniej. Choćby nawet nigdy tu nie zerknęli, to jednak opór pozostanie. Bezcenna anonimowość została wystawiona na aukcję. Niby cel szlachetny, ale przecież ma wielkoduszność bezinteresowną nie jest.
Inną, drugą, złamaną barierą było zachęcanie ich do wysłania SMS. Trzeba było przełamać wstyd, te chwile krępującego i nieznośnego wyczekiwania pomiędzy milczeniem, a wyjaśnianiem sprawy. No i coś najbardziej nieznośnego: zaciągnięty dług wdzięczności. Balast dla człowieka, który ma obsesje na punkcie spłacania długów co do grosza, choć sam zaciąga jedynie kilkudniowe pożyczki bankowych linii kredytowych.
Skończyłem fabrykę dyrektorów, więc kumple zamożni pytają: ile ci tych esemseów potrzeba? Albo: ile kart startowych mam kupić i wysłać. Ja im odpowiadam: przecież mnie stać. Nawet nie znacie mojego bloga, nie wiecie co i jak piszę. Nie chcę od Was pucharu blogowego w prezencie. Przyznaję, że sam mam ochotę sobie go kupić. Ot, próżność, której usprawiedliwieniem jest szlachetny cel. Ekonomii w tym żadnej nie ma, bowiem wartość nagrody - laptopa jest mniejsza niż cena kart, które kupię. Przy tym tempie gry mego konkurenta ile kart mi potrzeba? 700 - 800, to 3500 - 4000 PLN (karty - startery Heyah, Orange są po 5 PLN). No dobra, ale chodzi o puchar, o prestiż, nieistotne, że tytuł arystokraty blogowego kupiony. Któż to będzie pamiętał?
No ileż podniesie mi się frekwencja na blogu? Kilka procent na miesiąc, może dwa miesiące. Fotki rozebranej Paris czy Dody co robi lody mogą mi potroić odwiedziny, co sprawdziłem na innych blogach.
Nie umniejszam tu randze konkursu, nie chcę dyskredytować zwycięzców, analizuję siebie. Ewentualna wygrana położy na mnie obowiązek trzymania tu fasonu, organizacji redakcji bloga i być może pisania nawet tygodnika, dziennika kulturalnego. O kulturze z mego, subiektywnego punktu widzenia. Jakby nie spojrzeć, same straty. Nie wrzucę przecież do blogu - laureata fotografii znanych, pudelkowych lampucer nago.
Nie poddaję się, walczę, choć swoje realne możliwości wyczerpałem. Mogę kupić startery, choć nie wiem czy za to mnie nie wykluczą, nie obetną głosów. I Wy będziecie wiedzieć o tym, że sam na siebie zagłosowałem. Ale cóż, il fine giustifica i mezzi.

Z gry nie rezygnuję, walczę i proszę wszystkich mych czytelników, wszystkich mych blogów z przeszłości i przyszłości o oddanie głosu:

Treść SMS: E00157
Numer: 71222
Koszt SMS: 1.22 PLN brutto
Pieniądze z gry zostaną przeznaczone na Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie

I dodam oświadczenie:

Ewentualną Nagrodę Internautów w razie mej wygranej w konkursie Blog Roku 2007, a jest nią Laptop MacBook white 2.0 GHz Intel Core 2 Duo, otrzyma:
Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących
ul. Tyniecka 6
30-319 Kraków

Oświadczenie prześlę mailem do Redakcji Konkursu oraz do dwóch wybranych przeze mnie Jurorów. Blog i jego numer konkursowy przypisany jest mojemu adresowi e-mail proces7@tlen.pl.

proces7

niedziela, 17 lutego 2008, proces7
Komentarze
2008/02/17 17:36:45
Dla mnie, taki nagły wzrost liczby sms-ów, jest conajmniej szemrany. Zerknąłem na ranking...ten Quentin.../faja/. ;)
-
2008/02/17 17:48:40
Nie widziałem w regulaminie ograniczeń w ilości SMS na godzinę. Quentin z buzdyganowym napędem przekroczył 100 esemesów/h.
Skoro ten Buzdygan potrafi robić z plazmy diamenty, to piracka kopię jakiegoś gównianego amerykańskiego serialu pewnie spokojnie na esemesa przerobi.
-
2008/02/17 19:23:32
:)

musiałam
-
2008/02/17 19:53:38
Co musiałaś, bo nie rozumiem?
-
2008/02/17 20:15:38
nic ważnego, Procesie. Dawno mnie nie rozśmieszono, temu tekstowi się to udało.. czego ślad "musiałam" pozostawić - cała bajka:)

na marginesie, bardziej w temacie.. a zresztą lepiej nie:) dobranoc
-
2008/02/17 20:21:08
No dobra, pójdę jutro kupić parę kart. Nie dla Ciebie - jak wyślę z każdej z nich po jednym sms-ie dla dzieciaków, to reszta zostanie mi na sekstelefon z jakimś czarusiem;)
-
2008/02/17 20:34:40
Trochę to bezcelowe, bo przecież możesz przelać im na konto 5 złotych. Nie znam się na tym, ale ileż zostaje im z tego 1.22 po odliczeniu VAT, kosztów operatora, obsługi itd.? 50 groszy, 70 groszy?
-
2008/02/17 20:44:10
Procesie?:> Żałujesz mi odrobiny przyjemności na 0700...;):>

To fakt - mogłabym całą sumę przelać na konto Ośrodka i dzieci więcej by skorzystały. Ale przekonałeś mnie już dawno, że Twój blog wart jest zwycięstwa.
No dobra - napiszę to - kupię te karty, żebyś mógł wygrać:P
-
2008/02/17 21:21:56
Brakowało mu do Ciebie 14.02 ponad stu głosów,teraz ma przewagę dwustu. To staje się niesmaczne i widać przekręt. Jak już pompuje jakoś te głosy to mógłby to robić jakoś delikatniej. Jeśli komuś udowadniają grę nieczystą to powinni go zdyskwalifikować, a nie ucinać garść głosów. Oj te konkursy...

-
2008/02/17 21:29:10
Napisałem list do Redakcji Bloga Roku, ale jeszcze nie uzyskałem odpowiedzi:

Od: proces7

Do: redakcja@blogroku.pl
Temat: Pytanie w sprawie regulaminu Konkursu Blog Roku
Data: 17 lutego 2008 13:15

[do książki]
[pokaż/schowaj nagłówki]
[zablokuj]


Witam

Jestem uczestnikiem konkursu "Blog Roku 2007" organizowanego przez Państwo, w kategorii Kultura:
proces.blox.pl/html
Mam pytanie tyczące używania masowego systemu głosowań. Jeden z
uczestników Konkursu blog Quentin:
quentin.blox.pl/html
został ukarany za to wykroczenie pominięciem części głosów. Nie wiem dlaczego i nie interesuje mnie to. Ale mam pytanie, tyczące właśnie tego głosowania. Sytuacja wygląda tak, iż na tę chwilę wyczerpałem już możliwości dalszej gry (znajomi, czytelnicy, rodzina itd.). By podjąć dalszą walkę o Nagrodę Internautów zmuszony byłbym do zakupu starterów Orange, w cenie 5 PLN i wysyłanie na siebie głosów. Ale nie wiem czy Państwo nie
potraktują tego jako stosowanie właśnie owego "masowego systemu głosowań" i nie odejmą mi tych głosów. Wtedy oczywiście taka praktyka traci sens.
Pytanie brzmi:
Czy głosowanie na siebie z mojego telefony poprzez użycie kart
telefonicznych (starterów), która każdy będzie mieć inny numer jest złamaniem regulaminu? Czy taki proceder jest właśnie owym stosowaniem systemu głosowań masowych, zabronionych regulaminem Konkursu Blog Roku?
Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością na stanowisko Państwa w wyżej wymienionej sprawie.

proces7
autor bloga: proces.blox.pl/html
nr bloga: E00157
-
2008/02/17 21:43:21
Jakby nie spojrzeć, same straty. Nie wrzucę przecież do blogu - laureata fotografii znanych, pudełkowych lampucer nago.

No i dobrze. Po co lampucery? Znudziłoby się to szybko czytelnikom;)
A z kartami to niezły pomysł. Zagramy partyjkę w karty... telefoniczne? ;)
artxchangenetwork.com/gallery%5CB%5CBrunery_Francois%5CBrunery_Francois_Thoroughly_Beaten.jpg
-
2008/02/17 22:26:01
Regulamin konkursu jest bardzo nieprecyzyjny i stwarza pole do szerokiej jego interpretacji, zgodnej z jego zapisami, ale niezgodnej z intencjami jego twórców. Ale przecież co nie jest zabronione jest dozwolone- kupując startery oddajesz z jednego numeru telefonu jeden głos.Czyli postępujesz zgodnie z regulaminem. Dalsze zapisy regulaminu bełkotliwie zabraniają zwiększania ilości głosów poprzez działania niezgodne z regulaminem (czyli jakie? idem per idem), w tym zwłaszcza poprzez wykorzystywanie systemu masowych głosowań. Jednocześnie brak wskazania, co to jest system masowych głosowań. Ja np nie wiem. A czy gdy głosuje jedna osoba, to jest to masowe głosowanie? Chyba tylko wtedy gdy głosuje "Masa", skruszony gangster;-)
Komu oni tam płacą w tym Onecie za obsługę prawną?
Przecież wiadomo było, że Polak potrafi...
Ciekawa jestem, co Ci odpiszą!
-
2008/02/17 22:34:04
Lampucery się nie nudzą, zmieniają się szybko. Wschodzą i gasną lampucero - gwiazdy.

Wątpię czy mi odpiszą. Też nie wiem co to jest system głosowań masowych. Podejrzewam, że coś w rodzaju paragrafu dwudziestego drugiego.
-
2008/02/17 22:35:37
Quentin udowadnia, że regulamin konkursu jest do bani, że ludzie głosujący na wybrane przez siebie blogi dali się sfrajerować, że onet ufundował nagrodę na "przekręt roku".
-
2008/02/17 22:40:02
Sądzisz Alu, że: Katarzyna Kolenda - Zaleska, Monika Luft, Bartek Chaciński maczaliby ręce w przekręcie?
-
2008/02/17 22:40:43
Wysyłając do sędziów list zawierający oświadczenie dotyczące przeznaczenia nagrody wywierasz na nich presję. Powinieneś być zdyskwalifikowany za to.
-
2008/02/17 22:43:12
Sam jestem pod presją quentinowego buzdygana.
-
2008/02/17 22:45:02
Nie, Proces. Ale, wg mnie, nie są jurorami w konkursie "blog roku".

-
2008/02/17 22:45:24
Herkules, spadaj stąd, ciekawe skąd nagle pojawiłeś się u Procesa, gdy zgłosił blog do konkursu.
-
2008/02/17 22:56:46
To chyba dobrze, że wystartowałem. W innym razie nie poznałbym tych mechanizmów.
-
2008/02/17 22:57:52
To już nie ma żadnych szans? Wszystko stracone?
-
2008/02/17 23:04:44
Proces:)) co raz bardziej się tłumaczysz :)) Nie wiem czy z wygranej czy z przegranej. A może tłumaczysz sam siebie i swoje zaanagażwoanie w konkurs??? Może napięte nerwy potrzebują chwilę upustu?? Mój wentyl bezpieczeństwa już spuścił z gorączki konkursowej :)) Teraz cekam tylko na to co będzie dalej :)))
Rouzmiem to napięcie. Tu liczy się tylko pierwszy. O każdym następnym się zapomina. Ale nie zgodzę się z Tobą, że nikt nie będzie pamiętał, że tytuł został kupiony. Arystokraci z tytułem kupionym na Kiercelaku zawsze są arytokratami drugiej kategorii. Jestm przedstawicielem ludzi, którzy uważąją, że cel uświęca środki, ale wierz mi (albo i nie), ale mnie nie cieszyłaby figurka Blogu Roku na mojej półce gdybym sobie ją kupił. Na giełdzie mogę kupić złoty medal mistrzostw europy w pływaniu. Będzie to mój medal. Tylko pytanie: Czy go wypływałem i jest mój , bo zasłużyłem, czy też jest mój, bo sobie kupiłem.
Czasami sposób w jaki zdobywa się laury jest ważniejszy od nagrody jaką się otrzymuje. Przemyśl to. :))))
-
2008/02/17 23:11:45
Persenno, gra trwa. Tylko ja nie wiem czy zmieniać reguły

Nie tłumaczę się, przedstawiam moje myśli, wątpliwości. Sam zdecyduję co zrobić, Harry. Całkiem sam.
Co do arystokracji blogowej to ja sądzę, że ona gardzi takimi konkursami. W ogóle się nie interesuje, nie rozważa, nawet nie wie. O ile arystokraci blogują. To zajęcie raczej dla plebsu, dla ludzi gorszej kategorii.
-
2008/02/17 23:16:45
Pokaż mi arystokratę blogowego, a powiem Ci, kim on jest, Procesie. /faja/
-
2008/02/17 23:18:20
Jeden hrabia kiedyś blogował, ale zniknął z blogosfery i czatów.
-
2008/02/17 23:20:05
Słabo go znałem, ale nie sądzę, że stanąłby do konkursu.
-
2008/02/17 23:29:58
Rasista. Co to za określenie-ludzie gorszej kategorii?
-
2008/02/17 23:33:50
Pariasi, Sardynko;)

Myślisz, że lękałby się, Pokerze. Nie chciałby zweryfikować swej popularności?
-
2008/02/17 23:38:29
Pariasem jestem, powiadasz...A ja tak lubię być dotykana:-(
-
2008/02/17 23:39:56
Nie wiem, sądzę, że być może nie chciałby przegrać, ale tak jak powtarzam, nie znam go. Myślę, że wolałby być ponad to całe zamieszanie.
-
2008/02/17 23:44:16
Chyba nie przez każdego, Sardynko?

Wiesz Poker, gdybym nie wystartował, nie wiedziałbym, co czuje się grając w takim turnieju. Nie dowiedziałbym się wielu rzeczy.
No i przede wszystkim nie poznałbym Sardynki, która póki co jest mną zauroczona, jeszcze nie wie, że jestem burakiem. Chwilo trwaj wiecznie.
-
2008/02/17 23:48:05
Procesie, Ciebie "znam" trochę lepiej, niż Szarma, chyba wiem, co Tobą kierowało, gdy się zgłosiłeś do konkursu.
-
2008/02/17 23:51:44
Nie mam bladego pojęcia, ale sądzę, że to był impuls. Oświeć mnie, bo ja nie wiem. Mam zamazaną perspektywę.
-
2008/02/17 23:52:30
No właśnie Procesie, zaliczając mnie do Pariasów ograniczyłeś moje możliwości dotykowe... Ponad nędzną kastę nie podskoczę. Z tym zauroczeniem to oczywiście, że nie przesadzasz, jestem tak zauroczona, że kupię jutro 10 starterów. Policzyłam, że na tym etapie zauroczenia tyle mogę na Ciebie wydać. Nie licząc dzisiejszych trzech głosów oddanych przez mi oddanych...
-
2008/02/17 23:53:39
NiEsę ten kaganek oświecający Cię: Ty lubisz grę i rywalizację.
Chyba dlatego. I gdy piszesz impuls, to tak pewnie było. ;)
-
2008/02/17 23:54:50
Oddając głos z dziesięciu starterów to tak, jakbyś mi się sama oddała.
A ja niby jako bloger to kim jestem? Blogowanie jest bezdotykowe.
-
2008/02/17 23:56:32
Lubię grę, owszem. Tyle, że gracze konkursowi grają w inne gry. Ale warto było zagrać i zobaczyć.
-
2008/02/17 23:57:28
Blogowanie dotyka osobiście.
No dobra, 12 starterów, wyciągnę dychę ze skarbonki dziecka, może nie zauważy...
-
2008/02/18 00:00:22
12 starterów w brudny interes? Dirty dozen?
-
2008/02/18 00:03:50
A kto pisał il fine giustifica i mezzi? Może i parszywe będą te głosy, ale obiecuję, że z czarującym uśmiechem;-)Zresztą- powiedz słowo, a zaoszczędzę 60 zł....
-
2008/02/18 00:06:09
Chciałam przy okazji na siebie...Wkurza mnie to 6 miejsce.
-
2008/02/18 00:10:43
Nie, no z tego co widze, to tę Sardynkę należy natychmiast zapuszkować. Ma jednak wybór: olej, czy pomidor?
-
2008/02/18 00:12:03
w sosie własnym...cudoooownie pogrzeszę;-)
-
2008/02/18 00:17:39
Lubię startery, to takie "rozpoznanie ogniem", zanim na stół wjedzie cięższa artyleria. Niemniej, Sardia, jakbyś nie miała co zrobić z pozostałymi impulsami, to miałbym na nie pewien pomysł. Ale o tym sza, bo mnie zdyskwalifikują ;-)

A Ty Procesie powinieneś przychylniejszym okiem spojrzeć na ten nieszczęsny regulamin. Odjęli Quentinowi raz, to czemu nie mieliby tego zrobić ponownie? Ot, choćby we wtorek, tuż przed południem...
-
2008/02/18 00:18:11
Rozumiem, każdy we własnym zakresie, Sardio. ;)
Dobranoc.
-
2008/02/18 00:23:07
No właśnie, trzeba jakoś zużyć te startery do końca. Bo i tak są do wyrzucenia po jednym SMS.
Najgorsze jest to, że nie znam realnie nikogo z blogujących, więc trudno się zmówić i spiskować.
-
2008/02/18 00:29:21
A popatrz, to takie proste. 100 starterów to 500 zł. Jeden starter to 4 sms-y. Czyli 100 głosów może kosztować Cię zaledwie 125 złotych... Przy założeniu, że znajdziesz jeszcze trzy osoby które będą potem umiały popatrzeć sobie w oczy. A ja właśnie sobie przypomniałam, że w szufladzie w moim biurze leży tzw. lewa komórka do tajnych rozmów. Zdekonspiruję ją na sms-a dla Ciebie;-) Jak zauroczenie, to zauroczenie. Urok oblige.
-
2008/02/18 00:32:03
Sardynka! Niniejszym zostajesz zdelegalizowana za wygadywanie takich bezeceństw! Toż to nawet gorsze niż myślozbrodnia!
-
2008/02/18 00:32:38
Tu trzeba znaleźć system, takie ciułanie na niewiele się zda.
-
2008/02/18 00:39:33
Czytam regulamin i nie widzę przeciwwskazań;-)Mnie jest łatwiej, bo ja z góry założyłam, że w głosowaniu internautów nie mam szans. Interesowała mnie tylko ocena jury. I jak się okazało, założenie było słuszne. Zresztą, i tak mam zepsutą zabawę przez te wszystkie afery... Nie cierpię cwaniactwa, a tutaj nawet nie mam jak go zwalczać. Kto się tam przejmuje jakimś wpisem na blogu...
-
2008/02/18 00:47:24
Li, ale za co w takim razie obcięli Quentinowi te głosy? Przed startem nie wiedziałem, że Arnold B. jest przyjacielem Quentina. Może nawet sypiają ze sobą? Kto wie...
-
2008/02/18 00:53:01
Zabrał się do tego nieumiejętnie i z wrodzonym sobie tupetem. Nawet głosy ze starterow trzeba wysyłać umiejętnie. Podejrzewam, że kupił hurtową ilość i wysyłał po kolei, więc identyfikowały się kolejne po sobie następujące numery. To moje przypuszczenie, ale na granicy pewności... Popatrz, królewicze na portalach gejowskich, ktoś inny w lokalnej tv, a Ty tyle głosów samym swoim procesowym urokiem. To Cię powinno uskrzydlić:-)Gdybym uruchomiła swoich znajomych miałabym pewnie z 500 głosów więcej. Ale wtedy nie mogłabym już dłużej pisać tak jak piszę. Wolę więc moje 247 głosów i swooooobodę!
-
2008/02/18 00:55:46
A kto to jest Arnold B.? Niby czytałam, ale właściwie to nie rozumiem... Dla mnie Quentin nie zasługuje na pierwsze miejsce,anie na drugie i trzecie, ale w mojej kategorii na pierwszym miejscu są królewicze, więc przy nich Q. wypada niewinnie...;-)
-
2008/02/18 00:57:51
Ja uruchomiłem znajomych, wiem, że już teraz nie będzie tak jak było. Pocieszam się jedynie myślą, że oni nie mają czasu na te wszystkie duperele i nie kumają blogosfery. Tak jak normalni ludzie nie powinni jej rozumieć.
-
2008/02/18 01:02:14
Ty nie piszesz tak intymnie jak ja. Miałam dużo do stracenia.
A co do blogosfery...hm...chyba jestem normalna, bo jej nie rozumiem. Kocham swoją Licencję a reszta niewiele mnie obchodzi. Dobranoc P., muszę popracować, by zarobić na swoje liczne ekstrawagancje;-) I uprzejmie proszę o nieuruchamianie wyobraźni co do charakteru tej nocnej pracy. Umysłowa, tylko umysłowa...ech, niestety;-)
-
2008/02/18 01:03:13
O Arnoldzie przeczytasz w Wikipedii, którą zresztą on sam pozwał za określenie go mianem trolla.
-
2008/02/18 01:05:21
Jak można pozwać Wikipedię? Oooo, a jednak nie popracuję, bo się zaciekawiłam!
-
2008/02/18 01:11:18
Jak? Do sądu! Zdaje się, że pozwanym było stowarzyszenie Wikimedia Polska.
-
2008/02/18 01:11:33
Przeczytałam. No proszę, czytałam o nim kiedyś, ale nie skojarzyłam. I z kimś takim walczy urok Procesa? Ależ to ujma na Twoim honorze, Proces.
-
2008/02/18 01:17:38
O rety, wiadomo, że do Sądu... Ale jestem pewna, że przegrał.
-
2008/02/18 01:21:38
Zdaje się, że ta Wikipedia to i tak mały pikuś przy innych historiach. Poczytać można np. tu: olgierd.wordpress.com/2006/08/25/arnold-buzdygan-aresztowany/
-
2008/02/18 01:28:56
To jakiś gangster chyba. Choć niespecjalnie wierzę w to "słowo Olgierda". Myślę, że sporo tam zwykłych plotek.
-
2008/02/18 01:32:55
W komentarzach za to ciekawe info (czy też plotki?), które może rzucać nieco światła na onetowy konkurs:

Miron: Dziś byłem w sądzie we Wrocławiu. Po południu bohater tego wątku będzie miał rozprawę z art. 268 k.k.

Ejdzej:
268 - ale za co? Bo chyba nie za kasowanie artykułu w Wikipedii? :)

Olgierd:
E tam, Wikipedia itd. to tylko takie hobby jak sądzę. Pewnie coś ciekawszego się musi działo ;-)

Gal:
Nie pod ten paragraf można spokojnie podciągnąć naruszanie infrastruktury teleinformatycznej sieci telekomunikacyjnych a p.Arnold B. jest nikim innym jak trollowym FCTciarzem, Ciao
-
2008/02/18 01:36:28
myslę, że hakerstwo.
-
2008/02/18 01:42:33
Nic mi to nie mówi, owo "naruszanie infrastruktury sieci teleinformatycznej". Myślę, że ten cały Buzdygan sobie po prostu robi jaja. Pewnie lubi, kiedy o nim się dużo pisze.
-
2008/02/18 01:44:51
Proces, nie doceniasz gościa. On w 2005 r. kandydował na Prezydenta Najjaśniejszej (tzn. skończyło się na zarejestrowaniu komitetu wyborczego, bo nie zdołał uzbierać 100 tys. podpisów).
-
2008/02/18 01:50:41
W USA też jeden Arnold chciałby być prezydentem, ale chyba konstytucja na to nie pozwala.
-
2008/02/18 01:55:58
Moja koleżanka ma kocura Arnolda. Jest cudny, mruczący, inteligentny i wykastrowany. Przy czym ta ostatnia cecha determinuje te wcześniejsze;-) Może to jest jakaś myśl? Fajnie, że ktoś jeszcze nie śpi.
-
2008/02/18 02:05:26
Umrzeć - spać i nic więcej.
Ktoś nie śpi aby spać mógł ktoś.
[Szekspir]
-
2008/02/18 05:20:48
święte słowa ;)

jeśli dobrze zrozumiałem to koniec całej tej akcji z smsami jest 19-tego lutego. jestem w trakcie załatwiania 7-miu głosów. więcej komórek już nie mam.
-
2008/02/18 11:22:51
Dzień dobry. Nie spaliście Wy, abym spać mogła ja.:P
-
2008/02/18 14:59:53
wysłałam :) Li prosiła a ja Li czytuję często, smacznie i bez zahamowań :))) teraz poczytam Ciebie, nie obiecuję komentowania zawsze, za wszelką cenę, żeby zaistnieć ale jak mi się spodoba/nie spodoba/wzbudzi watpliwości/niepotrzebne skreślić :)
-
2008/02/18 18:42:42
Quentin zniknął. Jesteś pierwszy:-)Czyli jest comme il faut.
-
2008/02/18 18:46:54
Ja pierdykam!!! Wywalili Quentina!
Po co ja te dwie dychy wydałam na startery?;)
-
2008/02/18 18:57:26
A nie mówiłem? To się nazywa mieć nosa! Myliłem się tylko w tym, że to nie Quentinowi odjęli, tylko całego Quentina. Ciekawe, czy Blox i Syndykat jakoś zareagują na taki rozwój wydarzeń?
-
2008/02/18 18:58:18
Co tam dwie dychy, świadomość CZYNU popełnionego, jest bezcenna. ;)
-
2008/02/18 19:43:53
W końcu zapanował porządek:D Cieszę się bardzo.
-
2008/02/18 20:11:31
Brawo! A Buzdyganowi w duszę niech będzie!
-
2008/02/18 20:18:12
A ja wysłałem do szanownej komisji coś takiego:

"Witam!

Głosowałem na blog quentin.blox.pl/, a teraz nagle zniknął.
Bez słowa wyjaśnienia na stronie.
Chyba należą się jakieś wyjaśnienia?
I nie lakoniczne, ale konkretne.
Znowu "system masowego głosowania"?
Co to jest ten "system masowego głosowania"?
Nigdzie w regulaminie nie widzę definicji, w internecie też jakoś nie
mogę znaleźć.

Wyrażam ubolewanie takim sposobem prowadzenia konkursu.
Uważam, że należy usunąć całą kategorię KULTURA.
Skąd Państwo wiedzą, że to nie konkurencyjny blogger np. nie wysłał z
kilkudziesięciu prepaidów głosów na quentin.blox.pl/, wiedząc,
że w normalny sposób nie wygra i chciał zdyskwalifikowania bloga
quentin.blox.pl/ ?
Moim zdaniem tak mogło być. Wystarczy poczytać notki z bloga
proces.blox.pl. Przecież ten blogger chwalił się, że stać go na
zakup prepaidów za 4000 zł...Czyli by się zgadzało. Po trupach do
sukcesu.

Uważam, że redakcja blogroku.pl postąpiła nieuczciwie.
W tej chwili sytuacja wygląda tak, że dobre imię bloggera Quentina
zostało zdeptane przez Państwa nieudolną interpretację regulaminu.

Adwersarze bloggera proces7 w tej chwili rozpowiadają, bez żadnych
faktycznych dowodów, że Quentin sam na siebie głosuje i należy jego
blog usunąć nie tylko z konkursu, ale i z internetu.
Bo to oszust straszliwy.

Nikt jakoś nie zauważył, że winnego należy szukać zupełnie gdzieś
indziej. No, ale najłatwiej zastosować sąd kapturowy przez nieomylne i
wszystko wiedzące jury.

Czekam na konstruktywną odpowiedź. Nie zadowolę się lakonicznym:
"zrobiliśmy tak bo tak zrobiliśmy"
-
2008/02/18 20:22:36
Masz prawo być niezadowolony, ale nie wolno Ci insynuować, że ktokolwiek TAKĄ świnię Quentiinowi podłożył.
-
2008/02/18 21:14:47
A ja, nie wkleje tu listu, jaki dziś wysłalem, gdyż jest to list do mojej Dziewczyny i zawiera szalenie erotomańskie treści. jednakże pragnę się z Wami podzielić tą wiadomością, bo jestem ze siebie zadowolony jak cholera.
-
2008/02/18 21:17:43
Czy ja dobrze zrozumiałem przesłanie listu Skandalaroku? Czy ja mam rozumieć, że ja także jestem oskarżony o coś? Czy teraz tu będą lataś maniacy epistolografii i wklejać wszystkie listy, które gdzieś wysłali?
-
2008/02/18 21:49:21
Skandal-uroku, nikt tu nie szkaluje Quentina, po prostu sobie plotkujemy. Każdy może sobie ględzić, po to są komentarze na blogach.
Kto chce dorzuca tu swoje przedwojenne trzy grosze, jakby to powiedział Poker, nie?

-
2008/02/18 22:18:49
Vivciu, ja wkleję ksero, mojego do Ciebie, wyznania miłosnego:>
-
2008/02/18 22:21:49
Plotkujecie sobie?

"Dla mnie, taki nagły wzrost liczby sms-ów, jest conajmniej szemrany. Zerknąłem na ranking...ten Quentin.../faja/. ;)"

"Brakowało mu do Ciebie 14.02 ponad stu głosów,teraz ma przewagę dwustu. To staje się niesmaczne i widać przekręt. Jak już pompuje jakoś te głosy to mógłby to robić jakoś delikatniej. Jeśli komuś udowadniają grę nieczystą to powinni go zdyskwalifikować, a nie ucinać garść głosów. Oj te konkursy...
"
To ja też sobie plotkuję...

cornelli "Masz prawo być niezadowolony, ale nie wolno Ci insynuować, że ktokolwiek TAKĄ świnię Quentiinowi podłożył."

A wy co tu robicie? Szkalujecie i to na całego.
Jakieś dowody? Co on jest winny?
Regulamin czytali?

Uch...tylko ja jestem stronniczy..?
Może by tak w lustro spojrzeć, co?
-
2008/02/18 22:35:11
Skandalroku, a może tak odrobina dystansu i nauczyć się przegrywać z twarzą?:>
Wiesz co Ci napiszę?
Ci, którzy tu się wypowiadają, w większości wywodzą się z jednego miejsca - z czatu. A konkretnie z pokojów, które zakładał Proces7. Mogę go nie lubieć, może nie podobać mi się jego sposób bycia, zachowanie, ale gram w jego drużynie, więc będę głosować i będę zachęcać do głosowania na jego blog.
Jeśli wątpliwości, które tu wczoraj były przez wielu wyrażane, znalazły odbicie w decyzji Komisji, znaczy, że były ku temu podstawy, by je wyrażać.
To tyle:)
-
2008/02/18 22:39:58
Może sobie poplotkuj u siebie, co, Skandalisto roku? I może sam w lustro popatrz. Mściciel się znalazł.
-
2008/05/01 15:04:44
OFF TOPIC: TEN KOMENTARZ ZABLOKOWAł NA SWOIM BLOGU WIELKI PRZECIWNIK CENZURY I ZWOLENNIK TROLOWANIA PROCES:

Proces do Frajera Roku dopisz sobie jeszcze tytuł Cipy Roku. Co ty kolo znowu wypłakać się przyszedłeś jaki to Ty biedny i skrzywdzony przez los zostałeś. Podaj mi adres w realu t Ci prześlę paczę pamperów. Szukasz współczucia? Proces Ty debilu czy jest ktoś kto do tej pory Cię nie oszukał? Admini bloxa Cię oszukują, admini Onetu Cię oszukują, admini różnych forów cie oszukują, Twoi czytelnicy Cię oszukują, twoi znajomi Cię oszukują, bo gdyby nie presja nie wysłaliby smsa i by cię oszukali. Blogerzy cie oszukują, pewnie babcia klozetowa też cię oszukało dając ci o dwa palce mniej papieru do dupy i otarcia łez.
A teraz biedny Proces (pisząc ze swego nowego wypasiononego wygranego w konkursie Maca) użala się nad światem, jednocześnie śmiejąc się wszystkim w nos.
Porcesiku jaki ty biedny jesteś. Oszukali cie? Chcesz na pocieszenie grzechotkę?
Ty chuju na kaczych łapach, gdybyś na poważnie zainteresował się tym konkursem, to na stronie onetu jest nr telefonu i wiesz... ten telefon naprawdę istnieje. Wystarczyło wykazać odrobinę chęci, więc nie ściemniaj, że ktoś Cię oszukał, bo to jak na razie ty oszukujesz wszystkich. A najbardziej samego siebie. No i mamy za sobą kolejną popłuczynową notkę Procesa. Biedni czytelnicy leją ślazy litrami, rozpacz rozdziera im serca, a dusze krzyczą ze współczuciem "Procesiku jakiś Ty biedny". Ciekawe dlaczego nie zamieściłeś jej na swoim penisowym blogu? Pewnie dlatego, że nikt go nie czyta po konkursie, a konkurs wygrałeś kłamstwem, oszukaństwem i obłudą, więc Ci, którzy niby głosowali mieli w dupie, że w ogóle masz blog. Tą notką pokazałeś, że jesteś nie tylko frajerem, ale także dupkiem i mitomanem. O czym przekonuje się coraz większa liczba twoich czytelników. Myslisz, że zdrowo myślący człowiek uwierzy w Twoją historię o braku meli, o niemożliwości kontaktu z onetem? Prces ty chyba kurwa na księżycu mieszkasz i właśnie odcięli wam jedyną łączność z telefonu TAJ-45. Kurwa, w życiu nie widziałem takiego frajera, który próbuje ludziom udowadniać, że nim nie jest.
Ludzie pocałujcie jeszcze Proca w dupę, aby poczuł się bradziej przez Was doceniony.
Z wyrazami uznania No_name.






site statistics