|
Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu
minulety i zawracanie dupyMiało być żartobliwie, ale będzie poważnie. Dlaczego? Ano dlatego, że czas przestać ulizywać. Inna rzecz, że ciężko przechodzę pierwszą ruję kotki, zatem i przypieniczyć się do czegoś czuję potrzebę. Temat podsunął mi Poker Jerzy III, który opisał trzynaście kolonii. No jakby podał Dom Pérignon, a te rozlały w musztardówki! I tak przez analogię do historii pomyślałam, że chociaż Jerzy III przypłacił terapią arszenikową i ostatecznie pierdolcem utratę stanów Ameryki Północnej, to w necie bez buntu i zadymy taki pierdolec jest nieuchronny. Tak wiem, wiem... Znam argumenty typu: Nikt nikogo nie zmusza. To miejsce jest odskocznią od szarości. Itd. Itp. Sęk w tym, że większość miejsc jest właśnie jeszcze bardziej szara, niż rzeczywistość. I wiecie co? To są miejsca, gdzie w większości piszą kobiety. ![]() Baby nudzą. Może wszystkie nudząco-netujące przyjmują tabletki antykoncepcyjne, które blokują owulację, że są bez jaj? Ja bym im zaleciła antyczną antykoncepcję w postaci amuletu z włochatego pająka, bo czytanie ich to snucie sieci pajęczej, czyli marnowanie czasu na bzdety. Właściwie to poza blogami, na których kobieta opisuje swoje życie seksualne (nie mylić z pieprzeniem o miłości, kolacji przy świecach i wiecznej tęsknocie za troskliwym ramieniem) kobiet czytać się nie da. No może wykluczyłabym z bardziej znanych mi blogów - blog Defendo, bo odkąd tam smęci, nie obciążam sobie wątroby kapsułkami Dobranoc Forte.
![]() Kobiety w ogóle nie są interdyscyplinarne w swoich opowieściach. Śmiecą, bo wszystkie piszą o tym samym, ale każda u siebie. Facet nawet w tzw. realu nie śmieci tak jak kobieta. Wszystko czego używa nadaje się do recyklingu. My też. Nasze przemyślenia - nie. Problem w tym, że jedna czuje się mądrzejsza od drugiej - bo ładniejsza nie zawsze jest - i zasilają swoimi odpadami blogosferę. Kobieta bowiem podświadomie pisze zawsze dla mężczyzny. Tylko że faceci wcale nie chcą czytać, czy nas dziś głowa boli i dlaczego. To akurat słyszą jak mantrę poza netem. I jeśli - jak twierdzą kobiety najczęściej - facet myśli penisem, to aż się prosi o powrót do greckiej tradycji medycznej, która uznawała macicę za ruchomą część ciała, bo na ruszanie głową przy babskim blogowaniu nie ma co liczyć. Na co zatem można liczyć? Stawiam na praktycyzm. Na naturalne predyspozycje do pokazywania swojego ciała. Najlepiej gościnnie na blogu faceta. Nawet ja nie czerpię żadnej satysfakcji z tego, że piszę błyskotliwe notki. Wy też z tego guzik macie. Za to, jak czasem wrzucę fragmencik swojego ciała w Pigmalionkach, to przynajmniej ktoś się przy tym zmasturbuje. W latach 80-tych było takie powiedzenie, że poczyniono pierwszy krok w walce z alkoholizmem - zlikwidowano zagrychę. Jaki należałoby zrobić pierwszy krok w walce z feminoblogosmętoholizmem? ______ Nota biograficzna: Autorka od kilku lat przyjmuje Minulet. czwartek, 10 stycznia 2008, zyzania
Komentarze
cassidy_i
2008/01/10 14:47:49
Masz racje.
2008/01/10 15:50:12
Wszystko to prawda, Zyzanio, ale zapomniałaś o jednej rzeczy - 90% czytających blogi, to też kobiety, a one lubią czytać tęskne, łzawe, okraszone nutą erotyzmu teksty. Miałoby mi zależeć na tych 10% odmiennej płci czytających i dla nich miałabym zmienić swój sposób pisania?
Nie popełniłabym takiego sepucu na moich myślach, dla kilku procent ewentualnych czytelników. 2008/01/10 17:53:54
Podobno wycofano Minulet i zaraz po tym zaczęłaś Sofka tu pisać. Dostałaś jaj czy jak...?
Kobieta powinna jednak ruszać głową , zwłaszcza gdy jest w pozycji klęczącej. Zdecydowanie...popieram.:P 2008/01/10 19:29:25
Cassidy – yhm, aż mi się znudziło ciągle mieć.
Corelli – se pucuj. Seppuku (Qrwa, wygooglałabyś chociaż, jeśli nie wiesz! Ale Ty nawet nie wiesz, że nie wiesz.) to powinnaś popełnić już przed popełnieniem tego wątku - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=8&w=74113989 Ty moich notek w ogóle nie komentuj, bo mi moje 10% płoszysz! Widzisz Mikosz, wejdzie taka Corelli i moją wrażliwą duszę zdepcze. Jak ja Tobie zazdroszczę, że nikt Cię nie czyta. A Minulet wycofali tylko na kwartał. Dlatego wtedy nawet nie podchodziłam do komputera. 2008/01/10 19:29:35
Brytyjczykom brakło pieniędzy na produkcję filmu "Szaleństwo Króla Jerzego". Kiedy zwrócili się do Hollywood po kasę, ci odpowiedzieli, że owszem, że tak, ale gdzie mają "Szaleństwa Jerzego I i II"? Tytuł oryginalny jest "The Madness of George III".
2008/01/10 20:06:53
Chciałem tylko Cię ostrzec Zyza, że jeśli dotrą do mnie jakiekolwiek informacje, że miałaś stosunki płciowe Mikoszą Levinsky, to wypierdolę Cię z fotela redakcyjnego na tym blogasku.
2008/01/10 21:23:50
Wiesz przecież, że nie łajdaczę się z blogersami spoza Top18. A piszę wyłącznie u impotentów.
2008/01/10 22:32:36
Taki nieco prowokacyjny ten dzisiejszy wpis kobiety, ktora za wszelka cena chce byc inna niz pozostale, hmmm nie da sie z baby zrobic faceta i vice versja jak powiada moja kolezanka :)
2008/01/10 23:24:44
Sąd nad pisaniem kobiecym ? Zapomniałaś, że też jesteś kobietą ? Więc też smęcisz. Co to za oryginalność pisać na płeć, do której samej się należy ? Smęcisz na swój sposób, inny. :P
A ja se piszę blog właśnie,aby posmęcić i nie będę sobie przyprawiać kutasa, aby byś oryginalna... ;) 2008/01/11 00:56:24
Wiesz, Zyzanio, nie jest wstydem brak wiedzy, wstydem jest w tej niewiedzy trwać. Dlatego pytałam na forum o możliwość poprawiania błędów w notkach na blogu.Zresztą wpuszczona przez Proca w maliny, by on sam mógł swojego bloga zareklamować. Ale to tak na marginesie.
Jeśli ja, swoją tutaj obecnością, przestraszę Twoje potencjalne 10% męskich czytelników, to będzie jedynie oznaczać, że nie masz siły przebicia przez takiego niedouczonego mohera jak ja.... wtedy chyba Ty powinnaś popełnić sepucu;) 2008/01/11 01:27:13
Chcesz zasponsorować? Jedno dziecko więcej nie zrobi mi różnicy, chyba, że miałoby być Twoje. Wtedy od razu sepucu.:)
2008/01/11 02:02:27
Zyzia oczywiście, jak zwykle MA rację. Akurat w obronie smęcenia odezwały się dwie megasmętnecipencje, opisujące swoje bóle głowy, kwiaty w wazonie, "drugie ja", laktacje, sracje, migreny, tęsknoty i inne wapory. I nie jest to sąd nad kobiecym pisaniem, a sąd nad pisaniem kiepskim i bez jaj, akurat poparty bardzo rzetelnymi badaniami rynku blogowego.
Przez skromność nie powiem, który z blogów pisany kobiecą ręką jest tu zacnym i szlachetnym wyjątkiem, perłą na tej stercie miernoty. Państwo się domyślą. 2008/01/11 02:07:08
Jeszcze by brakowało, bym pisała "z jajami". Wiesz co by było za parę tygodni? Kupa śmierdzących zbuków, Prudencjo:)
Zdecydowanie wolę woń magnolii:) 2008/01/11 17:01:11
Miia, przestań pieprzyć o badaniach rynku blogowego, bo Ci każę podać link i okaże się jaką tępą pipą jesteś.
Sprawa wygląda tak, że kobiety piszą dużo więcej stąd więcej produkują śmietników blogowych. Z tym, że w takim „oskarżeniu” jest demagogia, bo równie dobrze możemy oskarżać Polaków, że zużywają więcej energii elektrycznej niż Beduini. Przez co znacznie zmniejszają zasoby surowców- nośników energii. Kobieta musi o siebie zadbać, rodzić i wychowywać dzieci, dbać o dom, pracować. Zatem świat wirtualny jest tylko dla niej jakąś odskocznią. Szybko jeździ, to zużywa sporo benzyny. Dzięki temu budżet dostaje akcyzę i podatek i ma z czego wykarmić takie lewackie, nieróbskie pindy jak wielu z Was. 2008/01/11 19:09:05
Magnolciu, zapewniam Cię, że nick napisałam jak należy – Corelli. Analogię se pucuij w googlach. W ogóle przestańcie pieprzyć, bo można się porzygać od Waszej rzeczowości. W necie będę tym kim zechcę. I jak będę miała kaprys mieć kutasa miast nosa, to tak będzie! Jak będę chciała mieć raka, tytuł miss, Złotą Palmę, być dziwką, mieć nadwagę, być bezdomna itd., to palec środkowy Wam do tego. Pieprzycie standardowo. Nigdy nie czytacie, tylko skupiacie się na tym kto to napisał. Jeszcze tylko brakuje sztandarowego w necie tekstu: Nie znasz mnie. Durne smętne cipy.
Miia! Do domu! 2008/01/11 19:34:38
Miło kogoś wyprowadzić z równowagi rzeczowością wypowiedzi:)
Czy to wstęp do Twojego harakiri Zyziu?:) Gdybyś się bardziej skupiła na sensie mojej pierwszej wypowiedzi, a nie na znajomości pisowni wyrazy seppuku, pewnie połowy tej dyskusji by nie było. Ale skupiłaś się na tym nie co , a kto pisze;) 2008/01/11 19:34:54
Idę, idę, bo mi jeszcze ten zgred od najstarszego Playboya galaktyki każe rodzić wirtualne dzieci. I jeszcze, nie daj Boże, o nie dbać.
2008/01/11 22:00:55
Oralne kontakty z naleśnikami nie są same w sobie groźne. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nieuchronnie przeradzają się wkrótce w analne stosunki.
George, fakt, ma takie duże, niebieskie uszy. Urbanistka. 2008/01/11 22:39:08
Co za rozwrzeszczane babsko z tej Zyzanii i za grosz kultury!
Procesie ty jakieś cugle kup czy coś /wirtualny kaganiec lub knebel/, bo ona jeszcze zostanie tu procesem7 jak "może kim zechce". A ja w niej kochać się nie chcę ! ;) 2008/01/11 22:57:33
Kawciu, a istnieje jakaś korelacja pomiędzy Twą miłością do mnie a mym rankingiem w Blox?
2008/01/12 01:02:46
Układ danych jest tak złożony i wielowariantowy, że nie opracowano jeszcze metody, która pozwoliłaby w sposób rzetelny potwierdzić w ogóle sensowność/prawdziwość/ związku przyczynowego w układzie zmiennych nieliniowych Kawa, Proces, ranking, nie mówiąć już o ustaleniu jego wartości, czy znaku.
2008/01/12 01:33:16
Zapomniałam o najważniejszym, o zmiennej ukrytej, choć tym razem liniowej, miłości, która zamazuje obraz i tak już skomplikowanego modelu strukturalnego.
|
|