|
Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu
Za jej Poli Raksy cycNie do wiary, ale wpadłem na to - można rzec, biorąc pod uwagę nawet surowe, wartkie tempo internetowego czasu - w tej chwili. Trywialnie powiem, że każdy internetowy dzień powołuje jakieś gwiazdy, najbardziej te znane, a już szczególnie te nagie. Nie mogłem się nadziwić fenomenowi tego zjawiska. Siedziałem patrząc na efekty wywołań w wyszukiwarkach, rankingi platform blogowych i się dziwowałem jako ten burak.
Odkrycie pewnej banalnej analogii, o której zaraz napiszę, nie oczyszcza mnie. Absolutnie nie przemienia z buraka pastewnego w cukrowego. Że niby nie tępy zerkający w krowę, a słodki. Nie to i nie o to chodzi. Kiedy byłem mały, chodziłem jeszcze pewnie do przedszkola, wiara zbierała widokówki, wycinała zdjęcia z gazet, poszukiwała plakatów przedstawiających gwiazdy polskich seriali. Krążyły wymieniane, wydzierane z albumów fotki Marusi, Janka, Lidki z "Czterech pancernych". Za dwa Czereśniaki był Jeleń. No może ciut mniej tego agresywnego, ale przecież w zasadzie matowego seksu też było. Choć za Marusię były lody. Bambino, na patyku. Marusia na bank byłaby dziś wyżej pozycjonowana w Googlach niż Lidka. I blog o Marusi byłby hitem platform blogowych. To nie tak, że Lidka byłaby niszowa, nie dla plebsu. Byłaby Pani Niemirska nieco niżej notowana. Ale na stówę miałaby swoich fanów. ![]() Wniosek jest uspokajający i pocieszający, albowiem nic się nie zmieniło. Żadne tam inne czasy, żadne przepowiednie o rychłym upadku świata, demokracji, społeczeństwa. Nieco zmieniła się oprawa, bo Arsen Lupin kradł brylanty, a 50 Cent płaci za nie papierowymi rulonami. Jeśli chodzi o odblaski poglądów politycznych, to woleliśmy fotki Klossa w niemieckim mundurze Abwehry niż w drelichach Armii LWP. To też był swoisty bunt. Pewnie nie aż tak duży, że marzyliśmy o dziadkach z Wehrmachtu. Ale uciekaliśmy od peerelowskiej propagandy w skrajne rzeczy. W podwórkowych szałach i zabawach, "których każdy z nas milion miał", dziewczyny chętnie wcielały się w role bohaterek Armii Polskiej jak i bratniej - Radzieckiej. Nikt nie chciał być Niemcem. Ale Brunnerem czy eleganckim oficerem armii niemieckiej ze "Stawki większej niż życie" - już tak. Może te ostatnie zestawienia są nietrafione, bo - jakby powiedziały zapewne feministki i pacyfiści - świat idzie w dobrym kierunku. Dzieci i młodzież nie bawią się w wojnę. Ale te wszystkie gry, internetowe wojny na forach? Tworzenie się grup, nieraz ostro walczących w sieci spamem, floodem, banami, blokadami, hę? Spoglądałem w dekolt Szapołowskiej, Tyszkiewicz i kombinowałem plakaty z Ireną Jarocką. Więc nie wierzę tym, którzy mówią, że czasy są okropne, są inne, a Franz Kafka mówił, że: tylko nasze pojęcie czasu każe nam mówić o sądzie ostatecznym, w gruncie rzeczy jest to sąd doraźny. Kiedy się starzejemy, zbliżamy się do sądu, który dla nas będzie ostatecznym, dla innych zaś pozostanie jeno doraźnym. Dla wszystkich innych. Też biegałem za kawałkiem śladów piersi, odkrytej szyi czy ud znanych ówczesnych gwiazd. Wyszukiwanie było tylko bez porównania wolniejsze. Ale zawsze doraźne. środa, 30 stycznia 2008, proces7
Komentarze
kawa3603
2008/01/30 12:01:08
Tak, a w podstawówce pod ławką oglądało się "świerszczyki". ;)
2008/01/30 20:32:25
Zbierałam, może nie było to masowe. Na ścianie długo gościł jednak Presley i nie miał zmiennika.
2008/01/30 22:39:00
Zbierałam kolorowe opakowania po czekoladach, te papierki nie sreberka (jak świstak jakiś).
A od mamy dostałam w dupę za Janka Kosa, bo całowałam z zamkniętymi oczami szybę balkonową, zaraz potem jak mama ją umyła, wymyślając sobie- jak to by było gdyby zamiast niej on tam stał :) 2008/01/30 23:07:38
A chciałaś być Marusią czy raczej Lidką, Zabarwienie? W czasach PRL-u nie było za wiele czekolady, to i trudno było o opakowania.
2008/01/31 04:33:09
Blondynki zawsze były, są i będą na topie. Coś w tym musi być, skoro nawet w bajkach te "dobre" są blondynkami. Jak już królewna Śnieżka była raptem brunetka, to od razu musieli jej dosztukować siedmiu krasnali. Maruśka niby była ryża, bo w końcu 102 był Rudy, ale kto na to zwracał uwagę w czarno-białym obrazie.
Gratuluje Procu przełomowego odkrycia, masz już swoje miejsce w Wikipedii? 2008/01/31 09:35:37
Pewnie, że trudno dlatego czekoladowe papierki były papierami wartościowymi :) szczególnie te po czekoladach z paczek z Niemiec albo z Kanady. A pamiętacie taki słodycz zawijany jak czekolada miał nawet kostki jak czekolada, ale nie był czekoladą, był słodki bardziej podobny do masy karmelowej ale w smaku taki chyba troche miodowy i ten papierek, w który był zawinięty był żółto pomarańczowy - co to było? Jak sie nazywało? Ale mnie męczy :)
Papierki od "tego" były najmniej wartościowe :) Oczywiście, że chciałam być Marusią. Fajnie też biegała, tak trochę nóżkę podwijała, - ćwiczyłam to jej bieganie - jak nikt nie widział :) Jeszcze Honorata się pokazywała co jakiś czas w serialu i te pierścionki ze śrub :), wesoła była ale jakoś męska widownia chyba do niej tak nie wzdychała :) 2008/01/31 14:41:59
To były czasy... A potem znajdowało się u kolegi niemieckiego Playboya i czar pryskał - polskie divy były zastępowane w marzeniach bujnym cycem jakiejś Helgi czy Joan. Czar pryskał - zaczynało się wchodzenie w dorosłość :D
2008/02/01 00:07:04
Nie pamiętam wielu słodyczy z dzieciństwa. Charakterystyczne były te "laski" na choince zawinięte w złotka. Ładnie to wyglądało, ale było niedobre w smaku. Też nie pomnę jak się to nazywało. A, zapomniałem o Honoratce, Zabarwienie, fakt. Przebojowa taka była. A Czereśniak miał jakąś dupę?
Ja wolę brunetki, Zyza, choć branie miałem jednak u blondynek. Na proste rzeczy najtrudniej wpaść. Nauma, "Playboya" znalazłem niedawno. Znalazłem wprawdzie, ale był mój, zapłaciłem za niego równowartość połowy pensji nauczyciela w PRL (12 Deutsche Mark). A równowartość płacy netto wówczas za godzinę pracy robotnika budowlanego z Bochum czy Kilonii. 2008/02/01 08:21:55
Czereśniak? A kto grał Czereśniaka? Jakaś dziura w mózgu mi się zrobiła :) - Dupę? - swoją na pewno miał- bo nie pamiętam gościa bez dupy, a żeńską jakąś- pewnie miał -jak nie na planie filmowym to poza planem :)
A pamiętasz laski odpustowe? O słodyczach rzecz jasna mówię :) - szklane laski wypełnione drobniutkimi cukiereczkami, kolorowymi i ta laska miała dziureczkę zatkana watką :) żeby te cukiereczki nie powypadały? Ty powinieneś jednak z odpustu pamiętać bardziej kapiszony i cympletki :) 2008/02/01 08:24:16
Choinkowe laski widziałam jeszcze teraz w sprzedaży - a mi one bardzo smakowały - szczególnie jak mama nie pozwalała ich jeszcze zjadać :)
2008/02/01 09:20:56
Korkowce pamiętam. Tak, te laski odpustowe pamiętam, dziś niektóre laski są też odpustowe, mimo że era odpustów minęła bezpowrotnie.
Gołas grał, Wiesław. W takich laskach to pamiętam gumy do żucia, chyba produkcji węgierskiej. Tyle że laski były plastikowe. |
|