Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Forza Italia i paradoks dnia urodzin

Weźmy taką banalną rzecz, taką, którą intelektualiście wypada pogardzać. Rzecz, o której Gary Linker powiadał, że polega na tym, iż za piłką biega 22 facetów, a wygrywają Niemcy. Sam zmodyfikowałbym tę tezę czy już może sentencję, albowiem biega 23 facetów, a ostatnio wygrywali Włosi.
Na pierwszy rzut oka nie ma w takich imprezach masowych, wielkich medialnych fabrykach i manufakturach na boiskach mundialowych nic takiego co można by policzyć jako coś wartościowego, coś co mogłoby przejść do historii kultury ludzkości. Nie ma też nic, co by do niej nawiązywało i w jakiś sposób nas ubogacało, w taki sposób jak czynią to dzieła klasyki czy wielka opera.
Ale dla człowieka takiego jak ja, którego dopiero dziś zaczyna fascynować przestrzeń, bo wcześniej było wszystko oczywiste. Prawdy z ich wymiarami i regułami.
Nie jestem wielkim fanem piłki, ale kiedy są mistrzostwa, oglądam wszystkie mecze, niektóre wielokrotnie. Kiedy usiądę przed spektaklem zbyt późno, gdy już odegrano hymny, to tracę połowę, jakbym zaczął studia nad historią Starożytnego Rzymu od Cezara, pominąwszy republikę albo Scypiona.
Być może jest w tym jakiś łańcuszek drobnych wdzięczności i uprzejmości, a może kibicuję Włochom tylko dlatego, że lubię tę melodię? Im bardziej wygrywają w takich wydarzeniach jak mistrzostwa świata, tym więcej słucham ich hymnu w pięknej scenerii.
Stawiam na to, że te uprzejmości zaczęły się od naszego "z ziemi włoskiej do Polski" by genueńczyk Goffredo Mameli odwdzięczył się, prawie równo pięćdziesiąt lat później, frazą o orle austriackim, który "żłopie włoską krew wraz z polską". Młody chłopak dał słowa, powstała melodia, banalna, ale przetrwała i być może zapoczątkowała ciąg nieporozumień przeplatanych grzecznościami. Sam młody kapitan Mameli zmarł z uciętą nogą w wieku 22 lat, a kompozytor melodii Michele Novarro, skromny nauczyciel muzyki z miasta Krzysztofa Kolumba i Giuseppe Garibaldiego, zmarł w ubóstwie.
A wiecie o tym, że kiedy ci faceci wraz z sędzią biegają po boisku to prawdopodobieństwo tego, że dwóch z nich obchodzi urodziny tego samego dnia jest większe niż 50%?
Oznacza to mniej więcej tyle, że kiedy oglądacie mecz, to częściej bywa tak, że- wliczając sędziego- po boisku biega dwóch facetów, którzy urodzili się tego samego dnia roku. Jeśli go odliczymy, to typując taką rzecz, związaną ściśle z paradoksem urodzin, będziemy przegrywać w długich, nieskończonych zakładach.
Pomyśleć, że człowiek siada do takiego meczu, by się rozerwać, emocjonować, zapomnieć o codziennych troskach i udrękach, a tu okazuje się, że bez znajomości historii, matematyki ten obraz staje się niepełny i w zasadzie nieprawdziwy.
Zauważcie, że spośród tych gladiatorów "forza Italia" najszczerzej śpiewa Materazzi (ten najwyższy), a Camoranesi (najniższy), urodzony w Argentynie, wcale nie śpiewa.

Takie mistrzostwa zawsze mnie niepokoją, wcale nie żałuję, że organizowane są tylko co 4 lata, bo wprowadzają tyle zamieszania w mym umyśle, iż nie starcza mi 4 kolejnych by rozwiązać te dręczące mnie niepokoje, które może w mym umyśle wywołać rzecz- z pozoru banalna- jaką jest piłka. Ba! Nawet jeden mecz albo tylko jego, dla wielu, mniej istotny, a może zbyteczny początek. Początek, który dla wielu brzmi jak nacjonalizm z elementami szowinizmu. Ale to jest potrzebne na boisku, to jest potrzebne w grze, bo powoduje pasję i poczucie misji. By pięknie grać, trzeba być jak Chauvin. Elity intelektualne, autorytety w sprawach moralności czy polityki, gardzą takimi postawami. Ale w środy czy w lata parzyste roku przestępnego albo nie, budzą się rano z jakimś niepokojem i lękiem.
Przed znajomymi i rodziną udają, że mają dystans, że to przecież kpina, nawet nie przystoi o tym powiedzieć w jakimś ważnym gronie. I nikt nie wie, że to się u nich gdzieś tam w środku rozgrywa i brzmi jak porywająca melodia Fratelli d'Italia. No, może wie o tym ta dziewczyna za barem, bo widzi spoconą dłoń na szklance z piwem i drżący mały palec gdzieś w okolicach jedenastego metra. Widzi to, ale nikomu nie powie, bo właśnie uśmiecha się bezmyślnie do monitora, myśląc o wczorajszym chłopaku, którego kocha, dla którego urodzi kiedyś takiego gladiatora, niemowlę w hełmie Scypiona, ku wielkiej uciesze koleżanek- feministek i moherowych ciotek.

poniedziałek, 21 stycznia 2008, proces7
Komentarze
2008/01/22 09:38:53
Sprytnie wkładasz do tekstów te paradoksy:) Intuicyjnie dałabym dużo więcej, trzy razy więcej:)
A "Scypionki" są rozkoszni, "Scypioni" zaś uroczy:)
-
2008/01/22 23:46:29
Persenno, jeśli weźmiesz 69 osób (23 X 3= 69), to prawdopodobieństwo zdarzenia będzie prawie pewne.
-
2008/01/23 03:52:53
Czytałam, ale nie bardzo mi podeszła. Zakończenie jakby już ściągnięte z wcześniejszych i za bardzo wychodzisz poza tematykę bloga. Poza tym to nie czas pisania o mistrzostwach.

-
2008/01/23 03:53:45
Notka napisana tak, że nie wiadomo jak skomentować, w sumie nie wiadomo o co chodzi w zakończeniu, a przeważnie zakończenia masz najlepsze. Oczywiście subiektywnie dla mnie.
-
2008/01/23 06:40:40
Że niby, jak Lesiu rzekł swego czasu, mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy? Tak, tak dziewoje… O sobie fragment tekstu najtrudniej zrozumieć.
Chleb jurorom odbieracie.
-
2008/01/23 09:05:37
Kawo, w czasie mistrzostw nie mam czasu na pisanie o mistrzostwach, bowiem jestem zajęty oglądaniem mistrzostw.

Sprawo, istotnie, mierny ze mnie wykładowca, chciałem tylko spróbować.

Zyza, to mój problem, że niewyraźnie napisałem. Zresztą, dziś kobiety już nie chcą rodzić wojowników.
Może powinienem napisać jakiś suplement do notki?
-
2008/01/23 10:16:22
No, nawet kilka suplementów. Z tej notki by się dało. ;)

Zyza, kto pisał o niezrozumieniu tekstu ? Bo piszesz oczywiście o jego końcówce ? ;)
-
2008/01/23 15:06:45
No cóż, zyzanio, przyzwyczaj się do myśli, że coraz częściej będziesz się za mnie wstydzić, demencja starcza, rozumiesz. Jeszcze czasem błysnę intelektem, ale to już, niestety, będzie coraz rzadziej.
-
2008/01/23 17:45:50
A Wy macie synów? Że tak niedyskretnie zapytam? A może Sprawa ma wnuki?
-
2008/01/23 22:42:16
Uhm, ja mam.
-
2008/01/24 00:34:56
Procesie7. Nie jesteś pisarzem "wysokich lotów", więc nie każ czytelnikom domyślać się "co autor miał na myśli". Tym bardziej, że czytelnicy dużo niższym kanałem lecą...
No co??? Powaliło Was wszystkich??? Języka polskiego, prostego i zrozumiałego, nie znacie??? Jeszcze potrzebuję, żeby mi tu jacyś Herkulesi pod nickami dzinów pieprzyli głupoty!
Proces!!! Do roboty! Pisać notki, piękne, zgrabne i zrozumiałe dla NORMALNYCH ludzi, do diaska!!!
-
2008/01/24 02:07:32
Tutaj leci kabarecik ? Chodzi mi o komentarze. ;)

-
2008/01/24 15:14:21
To "kulturalny" blog. Proszę się stosownie zachowywać, bo zawołam ochronę!
-
2008/01/24 17:38:12
Mogę tylko uzupełnić, że mam bez mała stu procentową pewność, iż sędzia ma inny dzień urodzin niż ja.

-
2008/01/24 19:23:56
Ale zaskakujące jest to "23", prawda Oso? Intuicja podpowiada zupełnie coś innego. Więcej.
-
2008/01/24 20:21:50
Nie uwierzyłam i sprawdziłam Cię.
-
2008/01/24 20:27:12
Nie każdy w szkole miał rachunek prawdopodobieństwa, a na pewno nie każdy pamięta.
Może faktycznie powinienem to jaśniej napisać. Albo w ogóle pominąć.
-
2008/01/25 11:42:39
Jakby ktoś pytał, /oprócz mnie/ dlaczego temat piłkarze na blogu o tematyce związanej z erotyką, to odpowiadam, że chyba znalazłam odpowiedź. Chodzi o to jak bardzo męscy i seksi są Ci faceci biegający po boisku w krótkich spodenkach. Podobno niektórzy nie mają nic pod spodem i czasem przy mocnym wykopie można zobaczyć to i tamto. ;)
-
2008/01/25 20:51:22
Och Kawciu, dziękuję Ci, Ty moja rzeczniczko blogowa.






site statistics