Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Blogowe Regaty

W filmie "Szeregowiec Ryan" (Steven Spielberg, 1998) bohater kapitan John H. Miller jest indagowany przez swoich żołnierzy, którzy zastanawiają się nad celowością powierzonej im misji. Ludzie z jego oddziału są wkurzeni, że marnuje się zasoby ludzkie i środki na rzecz błahą w obliczu rzeczy istotniejszych zadań w czasie wojny. Chłopaki narzekają na dowództwo i zachęcają Millera by ten popsioczył z nimi. Kapitan odpowiada coś w ten deseń: w psioczeniu obowiązuje łańcuch dowodzenia, psioczymy w górę, wy na mnie, ja na moich zwierzchników. Mógłbym to robić w gronie oficerów, dowódców kompanii czy plutonów. W armii nie można psioczyć "w dół". Dowódca kompanii nie będzie psioczyć na żołnierzy, swoich podwładnych, wobec swego dowódcy batalionu, pułku czy dywizji.
Wiedzą to doskonale na przykład nauczyciele, którzy narzekając na uczniów u dyrekcji, w oczach dobrego zwierzchnika, stają się momentalnie niekompetentni.
Sporo czytam w sieci na temat konkursu- zabawy zorganizowanej przez Onet.pl- Blog Roku. Psioczą na konkurs najczęściej ci, którzy nie biorą w nim udziału. Że zasady złe albo, że niesprawiedliwe. Piszą też, że to obciach grać o Bloga Roku. Zgłaszający się asekurują się wypowiedziami typu: to tylko zabawa; zgłosiłem się dla jaj, mam do tego dystans, wiem ile wart jest mój blog. Asekuracja, nie innego.
Owszem, to gra. Ale ja gram po to by wygrać! Gram, żeby zdobyć ten cholerny tytuł i wygrać wszelkie możliwe nagrody! Powiem więcej: w życiu realnym nie siadam do gry z ludźmi, którzy nie grają na pełnych obrotach. Nie minimalizują strat. Owszem, głosują inni, niewiele mogę zrobić, poza zachęcaniem do wysyłania SMS-ów znajomych, rodziny czy przyjaciół.
Piszę przeciętnie, o przeciętnych sprawach. Nie brakuje mi na prąd, chleb czy na podróż marzeń. Nie jest mi potrzebny żaden laptop i nie mam nikogo cierpiącego w rodzinie. Mam tyle forsy, że mogę polecieć dokąd zechcę i kiedy zechcę.
Czechowem albo Hemingwayem nie będę, nie mam ich talentu. Ale mogę spróbować wygrać blogowy puchar, powalczyć w konkursie. I dla mnie ma znaczenie, duże znaczenie, każda pozycja wyżej. Jeśli w końcówce wyścigu będę na 100 pozycji, to zadzwonię do kumpli, by wysłali SMS, bym poprawił swe notowania o jedną lokatę, bowiem pozycja nr 99 w rankingu jest lepsza niż pozycja 100.
Jest to konkurs na blog roku organizowany przez portal Onet.pl, nie jest to literacki Nobel, ale są to najbardziej prestiżowe regaty w polskiej blogosferze.
Wielu uważa, że w rankingach blogów wiodą wcale nie ci, którzy piszą najlepiej. To ja pytam: kto wiedzie? Ci, którzy piszą najgorzej? Cóż z tego, że wielu ludzi, znanych ludzi, uznanych pisarzy i felietonistów pisze o polityce? Piszą dobrze, ale blogerem politycznym numer jeden od dawna jest Janusz Korwin Mikke. A moim zdaniem- on pisze tak sobie. Ale jest na pewno świetnym blogerem. Cóż z tego, że Kominek pisze przeciętnie? Jest blogerem numer jeden w Blox, a może i dalej. Demokratycznie wybranym.
Powołajcie sobie jakąś kapitułę, ogłoście konkurs na najpiękniejszy, najbardziej wartościowy blog roku, niszowe cudeńko blogosfery. Blog miesiąca, wszechczasów czy wszechwag. Onet był pierwszy z tego typu udaną imprezą, a w biznesie lepiej być pierwszym niż lepszym. Przecież Agora może zrobić taki konkurs, ale widocznie jej analitycy wyliczyli, że to się firmie nie opłaca. Powiadam Wam, że gdy są szanse zysku, żadna firma, dobra firma, nie rezygnuje z przedsięwzięcia.
Inaczej ocenią imprezę ci, którzy zajmą dobre w niej lokaty, a wcześniej psioczyli. I choćby wygrały w poszczególnych kategoriach blogowe kicze i chłam, to pseudo autorytety blogowe powiedzą, że jednak coś w tym jest, że jednak ma to jakąś wartość, nieodkrytą dotychczas.
Głosowanie jest sprawiedliwe, bo wygra ten, kto dostanie najwięcej głosów. Byłoby niesprawiedliwe, gdyby wygrywał ten, co dostanie ich najmniej albo wcale nie wziął udziału w turnieju. A najwięcej głosów dostaną ci, którzy mają najwięcej przyjaciół, kumpli, rodziny, fanów albo przekonają swych czytelników, że jest sens wysyłać SMS na ich stronkę. Jestem uczestnikiem konkursu w kategorii "Kultura". Jest tam 190 blogowych graczy. Żaden bloger spoza tej grupy nie może tak o sobie powiedzieć, że jest w tym elitarnym gronie niepełnych dwóch setek blogów.
Absolutnie nie zgadzam się z oponentami tych blogerów, którzy manipulują czytelnikiem by wygrać.Z tymi, którzy piętnują grających na emocjach, uczuciach. Nawet gdyby za blogiem cierpiącego i ubogiego, śmiertelnie chorego, ukrywał się jakiś kpiarz czy blagier, który opisuje nieprawdziwą historię. Bo w sieci tak bywa, przeżywałem śmierci i wielokrotne zmartwychwstania, widziałem samobójstwa pseudonimów, które odradzały się pod innymi postaciami. A jeśli ktoś naprawdę potrzebuje tej wygranej? Może dzięki temu spełnić marzenia czy nawet zaspokoić drobne materialne potrzeby? Konkurs na blog jest świetną okazją ku temu. Zdecydowanie lepszą niż żebranie czy kradzież.
To gra, jeśli zawodnik wymusza na sędzim rzut wolny symulując faul, a sędzia podyktuje karę i w efekcie drużyna wygra, to może ów gracz stracić szacunek, dobre imię, ale wygra. Zresztą jest wielce wątpliwe czy straci cokolwiek jeśli wygra.
Zatem jeśli masz dobry blog, jesteś pewien swej wartości to nie psiocz na te gorsze, że odbierają ci możliwość wygranej w konkursie, którym gardzisz, a nawet często wcale nie bierzesz w nim udziału.
Bo w psioczeniu na blogi obowiązuje łańcuch wartości blogów, jak w wojsku- dowodzenia. Psioczymy na lepsze blogi od naszych, by zdeprymować autorów i zniechęcić ich do walki o nagrody, rankingi. Gorsze przegrają z nami bo przecież są gorsze.
Kiedy zaczynałem blogowanie byłem cienki jak dupa węża, nie miałbym czytelników gdyby nie czat, forum i pomoc moich wirtualnych znajomych. Jeszcze trzy lata temu umiałem wypełnić tylko zlecenie w banku i podpisać się na pokwitowaniu, nie umiałem opowiedzieć prostej historii, a dziś mam dziesiątki czytelników i nieźle prosperujący blog w WordPress. W tutejszych rankingach też mam się niezgorzej. Gra i walka o rankingi jest dla mnie silną motywacją i uwielbiam to, a każda wizyta czytelnika mnie docenia. Nie pisałbym gdyby czytało mnie kilka osób, pakowałbym im to w maile, to wszystko, co miałbym im do powiedzenia. Zahasłowałbym blog tylko dla znajomych i zaufanych. Czytelnik wymusza u mnie chęć narracji i jej pasję. On mnie prowokuje i mobilizuje. Zachęca mnie. Nie umiem grać dla pustej widowni.
sobota, 19 stycznia 2008, proces7
Komentarze
2008/01/19 22:32:26
Tym razem udało Ci się swoją notką powalić mnie na kolana.
Procesie7 - czasami i mnie brakuje słów, więc - czapki z głów Panowie i Panie.
I nie tylko: wysyłajcie te SMSy, do diaska!
-
2008/01/20 01:10:55
Bardzo dobrze, że masz właśnie takie podejście. Ja np nie lubię rankingów - to wszystko, nic innego się za tym nie kryje. Życzę Ci powodzenia, Procesie.
-
2008/01/20 01:20:08
Kornelcia, a taki stary moherek jak Ty to pewnie nawet komórki nie ma. Ale pomyśl, głosując na ten blog, przyczyniasz się niewątpliwie do rozwoju kultury.

Pokerze, nie rozumiem Cię, jak można nie lubić rywalizacji? Ale Twój blog jest w rankingu i to nawet wysoko, mniej więcej plasuje się w tych strefach co mój.
-
2008/01/20 01:36:02
Jak spojrzałam dziś na ilość wysłanych na Twojego bloga SMSów, to zawdzięczasz mi połowę z nich - mnie i moim znajomym:P
-
2008/01/20 01:42:34
1 numer, 1 sms. Mam tylko jedną komórkę.
-
2008/01/20 01:48:15
Widzisz, Procesie, ja nie rozumiem, jak mozna kochać wyścigi, ale wiem, że inni kochają. Co do rankingów, akurat mojego pierdzielenia, to nie moja zasługa, mój udział jest żaden.
-
2008/01/20 01:58:10
Rywalizacja i gra jest fajna, niemal każdego rodzaju. Tyle że trzeba sobie stworzyć warunki do wygranej. Z pozycji przegranego można startować tylko dla zabawy, ciekawości czy sprawdzenia jak to wygląda od środka.
Same zasady ustalone w konkursie nie uważam tak do końca za uczciwe. Rzucano hasła zachęcające do udziału typu "daj się odkryć", tymczasem na wygraną czy jako takie miejsce mają blogi z wypracowanym już rankingiem i swoimi czytelnikami. No chyba że to chodzi o odkrycie właśnie takich blogerów i wzmocnienie ich pozycji. Psioczyć ? Na kogo i po co ? Jak ktoś nie startuje i pisze o tym to może nie ma odwagi wystartować i jest mu żal albo nie ma o czym pisać. ;)
-
2008/01/20 02:00:16
A czyj udział? Piszesz tak, że Cię czytają. Przecież gdyby nie czytali, nie miałbyś żadnych wejść. Blogi odwiedza się dlatego, że chce się je czytać alb o oglądać. Autor bloga decyduje o tym, co na nim się znajduje, Pokerze.

Kornelcia, szykuj się na II turę. Bo ja mam zamiar zgarnąć tę nagrodę!
-
2008/01/20 02:01:22
A, byłbym zapomniał, tu Kornelcia napisała o mnie notkę na swoim baśniowym blogasku: ujeb.pl/24776
-
2008/01/20 10:20:31
Wysłałam, choć skąpa jestem jak diabli.
Nie lubię głosować na przegranych, jak przegrasz zwrócisz mi forsę?
-
2008/01/20 18:00:21
Procesie, Ty lepiej o mnie nie wspominaj, bo wszyscy uciekają z komentarzami;)
P.s.
Nie wypłacisz mi się;)
-
2008/01/20 18:28:13
Gdyby wszyscy, którzy napisali mi, że zagłosowali, uczynili to de facto, to miałbym już ze 200 głosów.
Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się.
-
2008/01/20 19:11:00
Śmiesz twierdzić, że skłamałam?
Więc nie licz na mnie w drugiej turze ... jeśli uda Ci się do niej dotrzeć, Dupku7!
-
2008/01/20 20:25:00
Pomówienia, szantaże... Czyli to co Zyzanie lobią najbardziej.
-
2008/01/21 13:25:59
Czy to znaczy, że ustanawiasz wszelkie rekordy Guinesa i konkurujesz w BigBrother? Że stajesz w najgłupszych kolejkach? - Kiedyś inna kulturalna intelektualistka zachwycała sie ludźmi czytającymi książki - jakiekolwiek, byle papier, może nawet toaletowy. I jest dość powszechne mniemanie, że wszystkie gusta są dobre. - Zgoda, ale w popkulturze. - A komórki nie mam. Nawet gdy znalazłem jedną, to poszukałem właściciela i mu ją oddałem. Bo aż tak jest mi niepotrzebna.
-
2008/01/21 21:13:47
Fg2002, zawsze lubiłem kolejki, już w dzieciństwie. Ponoć kobiece piersi i kolejki elektryczne są do siebie niezwykle podobne, bo: obie rzeczy zostały wymyślone dla małych chłopców, ale najbardziej lubią się nimi bawić duzi chłopcy.
-
2008/01/22 09:40:12
Dobrze Ci idzie i trzymam kciuki:)
-
2008/01/24 22:43:44
Przeczytałem Cię tak uważnie jak mnie na to stać, zdaje się zrozumiałem Twoje przesłanie, że chcesz być zwycięzcą (domyślałem się zresztą tego), wyjaśniłeś, czego Ci w wygranej nie trzeba (część materialna) ale nie zrozumiałem podkładu. Widzę, że jeśli można coś powiedzieć w 20 słów to nie zrobisz tego używając 2 i z pewnością jeśli chodzi o czytelników to aprobują oni Twój wybór, ale myślę o pewnym nauczycielu z mojej szkoły, który nas dręczył wymaganiem, by paru słowami przekazać o co chodzi w tym czy w tamtym. Okropność dla pytanego, ale okazywało się, że słuchającemu to pomagało żyć. Czy miałbyś parę słów tego typu i dla mnie, skoro już tu wszedłem? (Bo wszedłem właśnie dzięki Twojej wysokiej pozycji, gdybym kierował się tylko tytułem bloga to nie wiem, nie wiem...)

Nie odbierz tego jako ataku osobistego, nie mam agresji przeciw konkurentom ani ludziom innego niż ja typu (z powieleniem mego genotypu świat by się zrobił nieco nudniejszy), po prostu ciekawość co Ciebie skłania do tak ciężkiej pracy. Więc żeby przyjaźniej moje pytanie brzmiało, powiem Ci (prime time news, revealed here for the first time), że jednym z moich celów jest pokazanie rodakom paru perełek brazylijskiej poezji. Zaskoczyło mnie, że prawie nic o niej lud nie wie, a myślę, że warto, i choć brak mi talentu, wiedzy, przygotowania, robię co mogę. To może i Ty mi powiesz: jakie jest Twoje przesłanie?

Nie zwalam mojej roboty na Ciebie, jeszcze poszperam po Twoich archiwach. Ale gdybyś chciał mi pomóc...

Pozdrawiam
-
2008/01/24 23:16:37
Andsol-br:) Piękny i zrozumiały dla mnie tekst:)
-
2008/01/25 05:15:55
@Cornelli: ufff, dziękuję, bo to znaczy, że nie zabrzmiałem zbyt agresywnie. Oczywiście nie chciałem, ale czasami słowa wyślizgują się ze swoich norek :)
-
2008/01/25 11:55:13
Tekst zrozumiały, tylko mam jedno zastrzeżenie - nie słucha się swoich nauczycieli /nie zmieścił się w dwóch słowach/. :P
-
2008/01/25 16:50:03
Touché :)
-
2008/01/25 20:29:17
Ansol, to plansza ligi okręgowej. Ale ja mam zamiar wygrać.
-
2008/01/26 04:35:10
Tak, to jest pomysł :)






site statistics