|
Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu
WUMLTak jak niemożliwym było w latach osiemdziesiątych zostanie nauczycielem wychowania fizycznego, bez egzaminu z ekonomii politycznej socjalizmu, który był obowiązkowy na studiach. I nawet lekarz weterynarii czy pracownik instytutu fizyki jądrowej musiał wiedzieć, że ekonomia wraz z jej nadbudową i bazą, jest słuszna i właściwa. Tak jak już kiedyś pisałem o obowiązkowym szkoleniu wojskowym i służbie w armii w latach osiemdziesiątych.
Architekt w żadnym razie nie dostał dyplomu i nie mógł budować domów, by żyło nam się dostatniej, jeśli nie wiedział, z czego składa się łyżka czy pies ogólnowojskowy. I jakiego koloru sznurówki mają w butach żołnierze wrogiej armii duńskiej. Nasi, prócz sznurówek, mieli jeszcze tak zwane "opinacze".
W latach PRL, co znam bardziej z opowiadań, niż z autopsji, istniało coś takiego jak WUML- Wyższy Uniwersytet Marksizmu i Leninizmu. Były to zwykłe kursy organizowane przez aparatczyków. Niemniej jednak istniały profesje, które wymagały dyplomu ukończenia tego uniwersytetu. I na nic był dyplom UJ czy UW, jeśli chciałeś zostać sędzią czy oficerem wojskowym, kurs mieć musiałeś.
Tak jak niemożliwym było w latach osiemdziesiątych zostanie nauczycielem wychowania fizycznego, bez egzaminu z ekonomii politycznej socjalizmu, który był obowiązkowy na studiach. I nawet lekarz weterynarii czy pracownik instytutu fizyki jądrowej musiał wiedzieć, że ekonomia wraz z jej nadbudową i bazą, jest słuszna i właściwa. Tak jak już kiedyś pisałem o obowiązkowym szkoleniu wojskowym i służbie w armii w latach osiemdziesiątych. Architekt w żadnym razie nie dostał dyplomu i nie mógł budować domów, by żyło nam się dostatniej, jeśli nie wiedział, z czego składa się łyżka czy pies ogólnowojskowy. I jakiego koloru sznurówki mają w butach żołnierze wrogiej armii duńskiej. Nasi, prócz sznurówek, mieli jeszcze tak zwane "opinacze". Miałem koleżankę w klasie, notabene straszna laska, została zawodową prostytutką. Kurde, jak ja żałuję, że tylko się z nią w podstawówce całowałem, niestety, nie umiałem wtedy nic więcej. Ojciec jej był wojskowym. Jakimś porucznikiem, chyba już nawet rezerwy, nie pamiętam. Był to prosty facet i nie wiem czy miał jakąś maturę, może "ekstremistyczną"? Ukończył WUML, więc jako absolwent uniwersytetu, podpisywał się na różnych dokumentach jako magister- mgr. Tak też wszędzie się przedstawiał. Rozumując słusznie, bowiem absolwent uniwersytetu w Polsce (wtedy PRL) był tak właśnie tytułowany. Niestety, ktoś to sprawdził i doszedł do wniosku, że tego robić mu nie wolno. W związku z tym, że czerpał z tego materialne korzyści, został mu postawiony zarzut przez prokuraturę i sam Marks z Engelsem zza grobu by mu nie pomogli, gdyby nie przytomność jego żony. Otóż owa kobieta, poszła do sądu i wyjęła przed sędzią całą wielką pakę różnych medali za zasługi Polsce Ludowej, za wzorową służbę wojskową, za lata wysługi i za ukończenie wszelakich kursów, zdobycie sprawności w socjalistycznym harcerstwie PRL itd. Powiedziała: - Weźcie sobie te wszystkie medale, ale chłopa mi nie zabierajcie. On to z głupoty zrobił. Sprawa zakończyła się pomyślnie dla o mało co magistra, absolwenta WUML-u. Darowano mu resztę kar. Tak próbowała naśladować dziewczynę z kalendarza Playboya z 1965 roku, Dolly Dolar dwadzieścia lat później: Dolly miała burzliwą karierę, wielu kochanków, kilka lat temu rozwiodła się z średnio znanym aktorem, Helmutem Zierlem. Jeśli ktoś ogląda niemieckie seriale, to zna. wtorek, 11 grudnia 2007, proces7
Komentarze
2007/12/12 13:43:48
Biała i wolna dziewczynka jest dopiero wtedy, kiedy skończy 21 lat, Zyzaniu. Ale fakt, dzieciństwo w tych latach było inne. Nie sądzę, że gorsze, po prostu inne. Zresztą sama zobacz jakie masz wspomnienia.
2007/12/12 13:54:21
Zyzaniu! My jesteśmy w TOP10! www.blox.pl/html/7077889,237.html?16
I to zobacz w jakiej kategorii. W takiej, którą najbardziej lubisz. 2007/12/12 15:38:10
Ty Zyzia po prostu nie umiałaś się maskować !
Tak wpadać za każdym razem... ;) Lata 80-te, jaka ja byłam słodką marzycielką i nie paliłam, jako jedyna dziewczyna w klasie, z wyboru. Pierwszego papierosa zapaliłam na praktyce szkolnej mając już 19 lat, siedziałam z moimi dwoma koleżankami w maleńkim pokoju, a one mnie "okapcały" przez tydzień. W końcu nie wytrzymałam i też zaczęłam palić, przez dwa lata. Potem rzuciłam. Ta Dolly... nie w tę stronę biodro wypięła. :D No cóż, blondynka w końcu. 2007/12/12 15:44:50
Aha!
Gratulacje za piękną 6-tą pozycję w top10 ! Na pamiątkę macie screena: winnata.blox.pl/resource/screenp.jpg 2007/12/12 15:48:10
Po co screen? My tam mamy zamiar długo być.
Kawciu, pierwsze piwo wypiłem, kiedy skończyłem 23 lata. Choć w zasadzie- ustawowo, mogłem wcześniej. 2007/12/12 20:11:38
Ubi tu Procesie, ibi ego Zyzania. Wśród Panów jesteśmy? I słusznie. Lubię przeprowadzki, chociaż pojęcia nie mam gdzie dotąd byliśmy. Znalazłeś mi już chłopaka w tej kategorii?
2007/12/12 22:15:28
Ten ranking nie jest tak eksponowany jak TOP18. Wybierz sobie chłopaka tam sama, powiedz mi, a resztę zostaw mnie.
|
|
Zaczynałam wtedy pierwszą klasę i zanim ją skończyłam zostałam kradziejką, dziwką i podpalaczką.
Lekcje rozpoczynały się dopiero o 14-ej. Na świetlicę nie chodziłam. Wolna chata. Mama paliła „Klubowe” z filtrem, tata „Sporty”. Tylko tata zostawiał ćmiki luzem i cudne lufki. Kusiło i skusiło. Podbierałam jednego petka dziennie i kroiłam na pół. Pamiętając, że fajki są na kartki pół paliłam do 14-ej, a drugą połówkę po lekcjach. Siadałam sobie na klopie i fajczyłam, machając beztrosko nogami, które nie dostawały mi wtedy do podłogi. Wszystko szlag trafił, gdy zapomniałam o połówce na desce w kuchni. Granatowa mini z uroczymi kwiatkami na kieszonkach ładnie opinała spuchniętą dupę tego wieczoru… Ponieważ byłam posłusznym dzieckiem, więcej nie paliłam w pierwszej klasie.
A lekcje nadal od 14-ej... Na szczęście sąsiad też miał na 14-tą. Dopiero jako dorosła kobieta stwierdziłam, wspominając przedpołudnia z sąsiadem, że niektórym facetom wzrost fiuta zatrzymał się w wieku lat ośmiu. Może zostałabym lekarzem, ale przyłapana in flagranti przez rodziców musiałam pogrzebać jakże zaawansowaną już praktykę anatomii męskiego ciała.
Tylko że, kurwa, lekcje dalej od 14-ej. Palić nie można, macać nie można, to co można wolnej, białej dziewczynce? Może można jej być dziewczynką z zapałkami? Nie można, chociaż tych gazet i tak już nikt nie czytał, mogły spokojnie płonąć w sedesie…
Przecież śpiewano wyraźnie:
„Niech w kuźni naszej ogień bucha,
Zanim ostygnie - przekuj w stal,
By łańcuch spadł z wolnego ducha,
A dom niewoli zniszcz i spal!”
Dzieci miały przewalone w latach 80-tych. Ani cukierków, ani fajerwerków, ani bajerków.