Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Sylvia i Leo

Powoli wyczerpuję zasób fotografii dla mojej „Historii pewnego Playboya", ale jak widać, wprowadziłem tu nowe kategorie, zatem blog będę pisał nadal.
W poprzednich notkach wspominałem nieco o piłce nożnej, lat osiemdziesiątych.
W roku 1984 Sylvia Kristel miała 32 lata

sylvia_kriste

A Leo Beenhakker 42. Sylwia urodziła się w Utrechcie, a Leo w Rotterdamie. Oboje zrobili międzynarodową karierę i z pewnością przejdą do historii. Każde w innej dziedzinie rzecz jasna.
Leo prowadził reprezentację Holandii w zastępstwie, w latach 1985- 1986. Niestety nie udało mu się wprowadzić Pomarańczowych do Mistrzostw Świata w Meksyku w 1986. Meksyk i Guadalajara podczas owego mundialu były też pogrzebem polskiej piłki. Przegraliśmy na pożegnanie 4:0 w 1/8 finału z Brazylią. By potem już przez 16 lat nie zagrać w tej wielkiej imprezie Teraz 20 lat później, nasza reprezentacja odrodziła się i uwierzyła w sukces. Chciałbym przypomnieć, że w 1988 roku Holandia wywalczyła tytuł mistrza Europy. Nic nie chcę sugerować, ale czy w 2004 roku ktoś wierzył w to, że Grecja, prowadzona przez Otto Rehhagela wywalczy Mistrzostwo Europy?
Bukmacherzy, o ile pamiętam zapłaciliby- jeśli ktoś postawiłby na Grecję przed rozpoczęciem rozgrywek finałowych- 1:64. Co oznacza, że za każdą zainwestowaną złotówkę grający otrzymałby 64 złote. Ciekaw jestem jakie będą stawki dla Polski.
Pisałem o mistrzostwach w Argentynie i o pocieszających się w ramionach Latynosek Holendrach, którzy mając jedną z najlepszych w historii drużyn, ulegli gospodarzom w finale.

Holenderki mają opinię brzydkich kobiet, a filmowa Emmanuelle jest wyjątkiem, który tę regułę potwierdza.
W latach osiemdziesiątych, jadąc pociągiem z Duisburgu do Amsterdamu, zapytałem znajomego Holendra jadącego ze mną, kiedy się zorientuję, gdzie jest granica. Przyzwyczajony do kontroli granicznych i biurokracji, skrupulatnych kontroli celnych i paszportowych, czułem się nieco zaniepokojony faktem, że po prostu minę granicę i nie będę wiedział, że to już nie RFN, a Niderlandy. On powiedział mi tak:
- Kiedy zobaczysz, że mijane na łąkach krowy zdają ci się ładniejsze od kobiet, które zobaczysz na ulicach miasteczek, będzie to znaczyć, że to już Holandia.

poniedziałek, 19 listopada 2007, proces7
Komentarze
2007/11/19 14:38:04
Uffff, jak dobrze być Polką, a nie Holenderką. ;)
Wygrałeś już coś z tego obstawiania na Polskę ?

Z tego co pamiętam, Playboy miał mieć kilkadziesiąt stron. Pogubiłeś gdzieś część z nich, że już Ci się wyczerpują ? :>
-
2007/11/19 14:46:42
Nie obstawiam Polski, tak sobie zawsze przynajmniej obiecuję. Czasem się skuszę i wtedy jestem na siebie zły. W MŚ w Niemczech w 2006 postawiłem tylko raz w meczu, w którym grała Polska, z Niemcami. Postawiłem na Niemcy i miałem stres przez 90 minut.
-
2007/11/19 16:50:55
To postaw coś za mnie, oddam Ci potem /w naturze/ ;).
-
2007/11/20 11:48:39
Niewielka różnica w urodzie polskich kobiet i holenderskich krówek, jest chyba przesadzona Procesie :>?
Ostatnimi czasy krążąc wokół Luksemburga minęłam trzy kraje w ciągu godziny, kobiety za oknem nie różniły się jakoś drastycznie urodą ani poczuciem estetyki. Ubiory noszą raczej z unifikowane. Lecz kiedy wyładowaliśmy w centrum Luksemburga na małej stacji benzynowej miałam odnosiłam wrażenie, że jestem raczej na Karaibskich Wyspach, a to nie z powodu okoliczności przyrody lecz obsługi stacji i kilku sklepów zdominowanej przez czarnoskórych o Jamajskiej urodzie.
-
2007/11/20 13:47:08
Pisałem o holenderskich kobietach, Alinko. Krótka notka, a i tak nie czytasz.
Luksemburg- miasto jest dość specyficzne, w niedzielę na spacerze spotyka się znajomych, ot zwykła prowincja. W tygodniu, z racji tego, że kilkaset banków ma tam siedziby zjeżdżają się do pracy: Belgowie, Holendrzy i nawet w podziemnych tunelach nie ma miejsca do parkowania.
Czyli byli to prawdziwi czarnoskórzy Murzyni rodem z Afryki, czy może tacy podrabiani, jamajscy?
-
2007/11/20 23:49:21
Niewiele wiem o urodzie Holenderek. Wiem, że Angielki mają opinie brzydkich kobiet. Do tego należy dorzucić jeszcze wulgarny sposób bycia i szeroką pojętą niesymaptię jaką cieszą się wśród krajów europejskich. To ostatnie jednak tyczy się obu płci. Dobry znajomy, Anglik, który w tym roku żenił się, opowidział mi historię swojego Stag weekend, który ze znajomymi spędzili w Belgii.

Dobra restauracja na starówce, ich- 16 osób. Dobry klient to taki, który dużo zje, a jeszcze więcej wypije. Jednym słowem- Belgowi trafiła się żyła złota.

Podpite (aczkolwiek kulturalne)towarzystwo, zapragnęło dowiedzieć się nieco więcej o winie, którym tak uroczo się upijało. Poprosili do stolika właściciela, znawcę win. Przyszedł. Wysłuchał pytań...Wziął butelkę wina do ręki, potrząsnął ją, przyłożył do...ucha, po czym odparł: czerwone, wytrawne, chyba włoskie.

Ten sam wieczór, ten sam lokal. Przychodzi młoda angielska para do restauracji. Wita ich właścicieł. Na pytanie : czy można jeszcze coś zjeść? Belg odpowiada: niestety, mama już zmęczona.


Cieszę się, że zagramy w ME. Lubię oglądać piłkę nożną. Podobnie tenis i siatkówkę.
-
2007/11/22 13:25:53
To był żart Procesie :D. Uważam ze przesadzacie mocno panowie w tych opowiadaniach o brzydocie Angielek czy Holenderek. W Luksemburgu widziałam sporo młodych ludzi o urodzie znanej i uwielbianej przez wielu widzów aktorki Whoopi Goldberg ( chociaż ona urodziła sie NJ). :(

www.wakacjezprzewodnikiem.pl/ameryka-polnocna/jamajka-przewodnik.html



-
2007/11/22 13:29:33
o takim typie urody jak w przewodniku pokazano pisałam. I to tradycyjne zamiłowanie do czapeczek ( beretów ) w kolorowe pasy ...stąd moje przypuszczenie o pochodzeniu wielu zwykłych Luksemburczyków
-
2007/11/22 15:37:01
Zauważ Alkacjo, że oba te narody, zarówno Anglicy jak i Holendrzy, mają opinię "żeglarskich nacji". Nie zawsze podróżowali za chlebem, często za kobietami. Holendrzy chętnie żenią się z cudzoziemkami.
Na wieczorze kawalerskim panienki z agencji towarzyskiej obowiązkowo. Nie wyobrażam sobie udanej imprezy bez striptizu i innych takich kawalerskich atrakcji.

Pewnie masz rację Alinko, z tym, że podczas moich licznych wizyt w Luksemburgu nie bardzo rozglądałem się po ulicach, bowiem pędziłem, by zająć sobie miejsce na parkingu przed zamknięciem banku.
-
2007/11/22 21:57:08
Holendrzy też mnie nie zachwycili urodą swą, a na dodatek straszni z nich dusigrosze. Raz mi się zdarzyło robić interesy z pewnym Holendrem, musiałam używać swych tajemnych sztuczek kobiecych, żeby mi nie zwiał do tańszej firmy. Na swoim podwórku też zdzierają z turystów ile wlezie. Wygląda na to, że kochają kasę, więc na co im ładne kobiety?
-
2007/11/23 19:50:18
Ruda, jak mają nie być dusigroszami? Oni muszą pompować wodę wiatrakami, żeby ich nie zalało.
Kasa właśnie jest potrzebna, jak w okolicy nie ma ładnych kobiet, trzeba lecieć je podrywać do Tajlandii czy Argentyny






site statistics