Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Cipcie i epolety

Armia w schyłkowym okresie PRL straszyła swym widmem młodych ludzi. Dwa stracone lata, nudne, beznadziejne i ogólnie syfiaste, czekały młodego chłopaka, jeśli był zdrów. Zdrów był prawie każdy. Komisje wojskowe miały lekarzy bardzo wyczulonych na symulantów. Jeśli ktoś chciał koniecznie zasilić szeregi armii, a na przykład brakowało mu jakiejś kończyny, to jeśli miał dobrą protezę, to lekarskie komisje wojskowe, mogły go uznać za zdolnego do spełnienia obowiązku wobec Ojczyzny, niestety wówczas socjalistycznej.
Swoją drogą ciekawi mnie fakt jak spełnili wobec państwa ten obowiązek dzisiejsi moralizatorzy, politycy, premierzy, prezydenci i inne wpływowe osobistości w Polsce.
Paradoksalnie armia PRL, jako wówczas potencjalny rywal NATO, rządziła się innymi prawami, mimo całego bałaganu w niej, wiele rzeczy przypominało tam- to co możecie wyczytać w książkach czy obejrzeć na filmach- stosunki i relacje panujące w innych armiach świata.
Jaruzelski przeprowadził sprytny i perfidny zamach stanu, pewnie sam Mussolini by mu pozazdrościł. No bo czymże była armia składająca się głownie z poborowych, polskich chłopaków, bez względu na poglądy, przynależność organizacyjną. Więc wstępując do wojska, młody człowiek, siłą rzeczy stawał się podwładnym i sojusznikiem socjalistycznego PRL. I podwładnym Jaruzelskiego, jako szefa, zwierzchnika sił zbrojnych. Automatycznie i obowiązkowo uczono go jak wykonać desant na Danię czy zniszczyć pułk pancerny Bundeswehry.
Służbę wojskową można było skrócić o połowę, kończąc studia (począwszy od poboru we wrześniu1988 roku skracano ją dla absolwentów szkół wyższych sukcesywnie). O następne 50% można było zmniejszyć jej czasowy wymiar, jeśli po ukończeniu studiów miało się dwójkę dzieci.
Dlatego żołnierze robili dużo dzieci, bo w jednostkach nie mieli szkoleń z zakresu antykoncepcji. Robili jak mieli z kim, bo mundury były brzydkie, a to przecież za mundurem panny sznurem. Panny tak, nie wiem jak z mężatkami.
Ci którzy poszli na dwa lata dostawali mizerne żołdy, zresztą absolwenci też. Mieli mało ciuchów i dwie pary skarpet składających się z jednej pary i drugiej w magazynie na wypadek wojny. Więc z tym sznurem to nie bardzo.
Dla mnie bardzo ładnie zawsze prezentowali się włoscy żołnierze, odziani w kolorowe fantazyjne mundury, zresztą do dziś tak mają. Gustownie ubrani są też Karabinierzy (Carabinieri) czy włoskie policje municypalne. Wprawdzie armia Italii nigdy nie grzeszyła walecznością, ale ma to też swoje plusy. Dziewczyny też mają ładne:
Aktorka, córka trochę bardziej znanego od niej aktora Rafa (Raffaelo)eleonora_vallone012
Eleonora Vallone

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



Urodzona wprawdzie w Rzymie, ale ładna

eleonora_vallone

Osobiście bardziej podobają mi się te z północy- Tyrolu, Lombardii, Veneto czy Toskanii.
Mówi się, że na Południu Włoszki są grube od ich pizz, makaronów czy od siedzenia przed telewizorami w oczekiwaniu na mężów, którzy na południu i tak niechętnie pracują. Nie jest do końca zgodne z prawdą. Zresztą te fragmenty nabranych kształtów u Eleonory, dodają jej uroku i erotyki, tak jak u prezentowanej już wcześniej Donatelli.
Moim zdaniem Włoszki są ładne, bo przecież muszą dostosować się do klimatu i uroku Italii, a także do włoskich mundurów, by za nimi sznurem, a uniformy te pełne są kolorowych epoletów, guzików i kutasów. Armia włoska jest idealna na czas pokoju i gdyby Włochom chciało się maszerować, mogliby urządzać lepsze defilady niż sam porucznik Scheisskopf z książki "Paragraf 22" Josepha Hellera. Choć nie wszystkie włoskie kobiety są tak bardzo przywiązane do lokalnych kutasów, bowiem jedna taka wyszła nawet za mąż za naszego króla, który wcale kolorowego kutasa w mundurze nie miał, ale za to zbudował dzwon i był cały czas stary.

środa, 19 września 2007, proces7
Komentarze
2007/09/19 20:19:55
Zgrabnie napisane, a najbardziej spodobał mi się król, co to był cały czas stary.
-
2007/09/19 20:22:04
Staram się by notki zawierały elementy edukacyjne, bo dzieciaki tu włażą oglądać cipki, Ja-sama.
Rozebrałabyś się dla Playboya?
-
2007/09/19 22:22:06
Słusznie Proces, samymi cipciami na epoletach dzieciaków karmić nie można.To grozi niestrawnością, a co najmniej zadyszką.
A odpowiadając na Twą prowokację: Rozebrałabym się, gdybym nie była,
tu cytat:
"rozdrobnioną osobowością, hipokrytką i nieuczciwą w
każdym calu swej odłamkowej osobowości".
:-)
-
2007/09/20 15:30:04
Nigdy nie miałam sentymentu do wojskowych, pewnie dlatego, że wybiedzone to to zawsze było jakieś. Najgorsi byli żołnierze byłego Związku Radzieckiego, capiło od nich na kilometr. A czasem trzeba było minąć całą kompanię. Co się dziwić, że na widok munduru potem miało się mdłości.
Włoszki są bardzo ładne niektóre, Sophia Loren jest symbolem seksapilu. Tylko ona do Playboya raczej się chyba nie rozbierała.
Bona zawsze biadoliła, że opuściła swój kraj, z tego co pamiętam. Tam powróciła kiedy już nie posiadała władzy. Na niej jej zależało przede wszystkim, a nie na fiutku króla Polski. ;)
Powrót jednak jej nie posłużył i był błędem, jak wiemy.
-
2007/09/20 16:32:27
A cóż ma osobowość do ciała, Ja-sama? Czy hipokrytka nie może pozować dla Playboya?

Kawo, za SJP, podaję:
1. wulg. «członek męski»
2. wulg. «obraźliwie o mężczyźnie»
3. daw. «ozdoba z nici, jedwabiu, wełny, sznurka itp. w kształcie pędzla»

źródło:
sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2476819
-
2007/09/20 22:26:30
Wiem, wiem o tych odmianach pędzla. :P ;)







site statistics