Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Armia i pornografia

Dyskusje na temat tego, co jest erotyką, a co pornografią istniały od dawna i zapewne trwać będą. Parlamenty i rządy niektórych krajów, zamiast zająć się poważniejszymi sprawami, często, zapewne z nudów, próbują wprowadzać jakieś obwarowania prawne, które by miały zapobiegać rozpowszechnianiu niepożądanych rodzajów pornografii. Argumentując to jej społeczną szkodliwością.
W niektórych krajach do dziś obowiązują stosowne zakazy, sankcje karne, związane z rozpowszechnianiem pornografii.
Ciekawą rzeczą jest fakt, że na przykład w Japonii do dziś formalnie zakazana jest pornografia. Przy czym w Kraju Kwitnącej Wiśni i hondy do niedawna za pornografię uważano prezentowanie owłosienia łonowego. Nieowłosione genitalia już pornografią nie były. Podejrzewam, że ze względu na styl lat osiemdziesiątych i związane z tym niewydepilowane łona kobiet, strona moja jest systematycznie penetrowana przez Japońców. Zatem z góry przepraszam, jeśli któregoś dnia zostanę zmuszony, na przykład przez właściciela serwisu, do umieszczenia tu reklam japońskich towarów. Sami wiecie, jakie agresywne kampanie reklamowe potrafią prowadzić Azjaci. Nie mówiąc już o tym, że praktycznie każdego umieją skorumpować, a ja przecież też jakiś impregnowany na te rzeczy nie jestem.
Złoty Wiek pornografii, jaki właśnie nadszedł na Zachód w schyłkowym okresie PRL-u, zastał Polskę z martwymi przepisami, które nijak miały się do rzeczywistości, jednak szczelne granice i rozbudowany aparat bezpieczeństwa, nie ograniczały nadto, nielegalnej wówczas erotyki, a nawet pornografii. Wręcz przeciwnie, nuda i beznadzieja tamtych czasów, a także umiłowanie do rzeczy zakazanych prawem PRL, pozwalały szerokim kręgom Polaków zapoznać się z trendami światowymi w tej branży.
Zarówno milicjanci jak i urzędnicy PRL, nie rozróżniali syfilisu od filatelistyki, stąd trudno było się po nich spodziewać, że rozróżnią pornografię od erotyki. Zatem Playboy traktowany był jako pismo porno.
Jeśli stosować jakąś skalę dla pornografii, to dla mnie wiele bardziej "pornograficzne" są ujęcia twarzy pochodzącej z Austrii aktorki filmów klasy B- Sybil Danning

sybil_danning1sybil_danning2

 

 

 



 

Nikt dziś nie jest w stanie wytłumaczyć urzędnikom, którzy chcą potraktować nasze blogi jako pisma czy dzienniki w sensie stricte prawnym. Tym, którzy żądają objęcia ich stosownymi przepisami, w tym obowiązkiem rejestracji. Ci sami urzędnicy nie zrozumieją prostego faktu, że w serialach czy wiadomościach telewizyjnych jest więcej przemocy i agresji niż w niewinnej pornografii, nawet tej zakazanej prawnie. Tak też było w PRL-u. Bo czyż czołg, kartka na cukier albo wypowiedź niejednego polityka, wtedy i dziś, nie zawierają w sobie więcej perwersji, przemocy i nienawiści, niż choćby najbardziej wymyślnie i agresywnie przedstawiona wagina? Ona daje życie i rozkosz, ale nie zabija.
Przypomniały mi się, funkcjonujące jeszcze w początkach stanu wojennego PRL tzw. Wojskowe Grupy Operacyjne, które miały być lekiem na polską ekonomię. Ciekaw jestem, jak one by zdefiniowały, zakazaną wówczas pornografię (oraz erotykę). Myślę, że uczyniłyby to na podstawie stopnia wilgotności i znaczenia taktyczno- operacyjno- strategicznego obiektów.

środa, 05 września 2007, proces7
Komentarze
2007/09/05 21:39:20
Procesie, a ta pani na pierwszych fotkach to co takie dziwne miny robi ? ;)

Ja na wszystkich fotkach , przedstawionych tutaj przez Ciebie do tej pory, pornografii dostrzec nie potrafię.
-
2007/09/05 23:44:13
Może spróbuj spojrzeć oczyma duszy Twej, a nie mędrca szkłem i okiem, Kawo.
Wtedy może dojrzysz owe porno, kto wie...?
-
2007/09/07 16:42:46
Spróbuję. ;)
-
Gość: , v01-15.opera-mini.net
2009/10/31 23:46:51
Do autora artykułu - tu nie chodzi o agresję, tylko o oglądanie perwersji seksualnych i na pozór niewinnych, lecz ostatecznie rujnujacych życie skutków które sie z tym wiążą.






site statistics