Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Nietrwałość Związków

Mizerna sytuacja ekonomiczna Polski w latach osiemdziesiątych, brak perspektyw, a także wspominany przeze mnie, potęgowany przez media lęk przed AIDS, wpływały na ograniczenie swobód seksualnych, pewnie nawet marginalizację branży erotycznej, a tym samym na trwałość związków, która jak sądzę, była ujemnie skorelowana z apatią ciężkich czasów. Czyli wzrastała, gdy robiło się coraz gorzej. Choć nie wszystkich związków, bo właśnie w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku zbankrutował związek, którego upadku oczekiwaliśmy, ale też obawialiśmy się niezwykle. W roku 1982 Związek Radziecki świętował swoje sześćdziesięcioletnie gody. Po śmierci Leonida Breżniewa w 1982 roku, przywódcami ZSRR zostali kolejno: Jurij Andropow i Konstantin Czernienko, a w 1985 stery na Kremlu objął Michaił Gorbaczow. Po drugiej stronie kurtyny, na Zachodzie rządy sprawowała prawica, twarda i nieprzejednana. W USA lata te minęły pod znakiem prezydentury Ronalda Reagana (1980- 1988), w Wielkiej Brytanii pierwszym ministrem pozostawała Żelazna Dama (1979-1990), a w RFN kanclerzem Helmut Kohl (1982-1998).
Dziesięcioletnia wojna w Afganistanie, Igrzyska Olimpijskie, zbojkotowane zresztą przez wiele kluczowych ekip sportowych, w Moskwie w 1980 roku, wszystko to kosztowało ZSRR grubo ponad 100 miliardów dolarów. My w Polsce nie znaliśmy rozmiarów tych kosztów, tylko pokornie znosiliśmy skutki tej zapaści, bo rząd nasz jak i dziś, zawsze się potrafił sam wyżywić (cyt. Jerzy Urban).
Nie chcę tu umniejszać roli naszego Papieża czy Lecha Wałęsy, bo oni wciąż przypominali światu o istnieniu Polski i w ogóle o problemach w tym rejonie. A fakt, iż ludzie ci byli cenieni i lubiani przez zagraniczne wpływowe media i polityków, z całą pewnością potęgował determinację Zachodu w walce o przyspieszenie rozmontowywania Bloku Wschodniego.
Moja teza o relatywnie ascetycznych latach osiemdziesiątych, zdaje się być prawdziwa nie tylko w obrębie naszego kraju. Rządy solidnej prawicy zawsze oznaczały pracę na rzecz wychodzenia z długów i zapaści, które zgotowywały rządzące zwykle przed nią ekipy socjalistów.
O tym, że lata osiemdziesiąte były poprawne obyczajowo świadczy fakt, że:
Bo Derek była fotografowana dla Playboya

bo_derek1

przez samego męża, Johna Dereka

bo_derek2

Staram się tu sobie narzucić pewien reżim, a fotki z Playboya są dobrym pretekstem, zarówno do narracji, jak i do zastosowania sobie pewnego rodzaju dyscypliny blogowej, na której deficyt cierpię.
Wybaczcie też, że nie wszystkie, choć niejednokrotnie ciekawe Wasze myśli, rozwijam w komentarzach, a bezsprzecznie są tego warte. Sądzę, że cykl narracyjny potrwa trochę, a potem uzależnię się od tego bloga i będę dalej pisał tu lekkie notki. Mimo iż prowadzenie dwóch blogów plus Forum w Gazecie.pl, to nieco sporo jak na moje możliwości.
I na koniec jeszcze proszę się przyznać, kto jest autorem frazy: dziewczyny ktorym sie chce kupke erotyka, bo znalazłem taką w moich statystykach. I w rzeczy samej, po jej wpisaniu w Google, pojawia się mój blog na pierwszej pozycji .

poniedziałek, 27 sierpnia 2007, proces7
Komentarze
Gość: zapraszam, cyj90.internetdsl.tpnet.pl
2007/08/27 19:42:49
-
2007/08/27 19:54:11
Cementowanie związków na silę to chyba nie tylko okres lat 80-tych, szczególnie u nas w Polsce. To raczej ciśnienie pokoleniowe: "A męża byś sobie znalazła" lub "znalazł żonę". Czasem patrzę na niektóre pary będące ze sobą tylko "na papierku" z podpisanym zastrzeżeniem własności. Czasem słucham historii o związkach, które czekały na najgorsze wydarzenia /na przepełnienie kielicha goryczy/, aby się rozstać. Nie wiadomo po co tak długo oboje się męczyli.

Z rozpadem ZSRR kojarzą mi się puste budynki i całe dość obszerne powierzchnie opuszczone przez ich jednostki wojskowe. W moim mieście były tzw. "kwadraty", czyli otoczone murem koszary jednostek wojskowych ZSSR. Były tam nawet wille dla oficerów. Mnóstwo budynków w mieście /poza obrębem koszar/ było rosyjskich. Ich budynki można było odróżnić od razu. Nie wieszali w oknach firanek tylko gazety. W lasach niedaleko miasta mieli też swoje osiedla. W jednym momencie świeciło wszystko pustkami. Opuszczone wille w kwadratach, budynki, lotnisko. Czy wiecie, że w niektórych budynkach przez nich opuszczonych /a były to budynki poniemieckie/ w ubikacjach nie było muszli klozetowych tylko dziury i oni tam się tak załatwiali... :)

-
2007/08/27 20:11:23
Owe "dziury", o których piszesz są do dziś rozpowszechnione na południu Europy. Wbrew pozorom, w tamtejszym klimacie i przy często kiepskim stanie higieny w niektórych rejonach Południa, są bardzo praktyczne i bezpieczne.
-
2007/08/27 23:08:06
No tak. Ale wyobraź sobie, że coś takiego ma miejsce w budynku obok Twojego, gdzie mieszkasz obecnie. ;)
-
2007/08/28 12:14:02
Bo Derek jest zdecydowanie lepszą modelką, niż aktorką, a Jej mąż, fotografem, niz reżyserem:D

Kiedyś czytałam, że Jego filmy, w których grała Bo Derek potrafiły zgarnąć jednorazowo po kilka statuetek Złotych Malin.

-
2007/08/28 20:36:01
Istotnie, poza "Tarzanem" nie kojarzę jej z żadnym filmem. Ale fotografów też nie znam, kojarzę Dereka tylko jako męża prezentowanej tu Ursuli Andress.
-
2007/08/29 17:15:44
Między innymi "Tarzan" przyniósł im- Jej jako aktorce, Jemu jako reżyserowi-niepochlebne opinie.

A pisząc o Dereku, że jest lepszym fotgrafem niż reżyserem, miałam na myśli Jego zdjęcia, które tu pokazałeś.

I to chyba jedyne ich wspólne przedsięwzięcie artystyczne, za które nie zostali skrytykowani:)






site statistics