Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Okładka

Gdzieś podczas letnich porządków natrafiłem na stary numer Playboya. Zupełnie nie mam pojęcia, w jaki sposób się uchował, bo mam zwyczaj szybkiego wyrzucania do kosza wszelkich zbędnych rzeczy.
Zanim to pismo wyląduje w koszu opowiem Wam pewną historię. Nie będzie to opowiadanie erotyczne, zatem sieciowych onanistów, amatorów pornografii, a nawet miłośników i koneserów erotyki z wysokich półek, odsyłam gdzieś indziej.
Ten numer Playboya to niemieckie wydanie z grudnia 1984 roku. Kosztował wówczas 12 DM (DM = Deutsche Mark). Ta cena, kilkadziesiąt procent wyższa od standardowego wydania, wynikała z tego, że było to wydanie jubileuszowe, z okazji dwunastolecia istnienia pisma w RFN. Wprawdzie nie spotkałem się z aż tak okrągłymi rocznicami, no ale przecież to pismo ma być tylko pretekstem do rozpoczęcia przeze mnie pewnego cyklu notek, które postaram się w miarę systematycznie umieszczać na tym blogu.
To co zwykliśmy dziś oglądać w dzisiejszych pismach erotycznych podlega zupełnie innym kanonom, inny jest nasz gust, ukształtowany przez reklamy czy choćby wszechobecną sieciową pornografię. Inna była technika fotografii, inne też, bo dużo mniejsze możliwości, obróbki obrazu.
Dwadzieścia trzy lata temu Playboy był bardzo trudno dostępny dla przeciętnego Polaka. W Polsce nie istniały pisma erotyczne, a cena kilkunastu niemieckich marek w roku 1984 stanowiła kilkadziesiąt procent przeciętnego wynagrodzenia. W owym czasie była to też mniej więcej średnia stawka godzinowa netto dla niemieckiego robotnika. Zatem dla Polaka, pracującego tam, najczęściej na czarno, nie była to zawrotna suma. Niemniej jednak dla polskich relacji były to pieniądze wielkie, bowiem nie wyjeżdżaliśmy wówczas masowo i swobodnie zagranicę jak dziś. Wyjazd taki był obwarowany wieloma zniechęcającymi formalnościami, jak skomplikowana procedura paszportowa, a także konieczność posiadania wiz wjazdowych do prawie wszystkich krajów tzw. "drugiego obszaru płatniczego".
Okładka z tego Playboya playboy00

Chyba nieśmiertelna już klasyka erotyki czyli "MM"playboy01

Znając swoje bałaganiarskie zapędy, spodziewałbym się zastać pismo w kiepskim stanie, uszkodzone, podarte, z posklejanymi stronami - z racji mojego bardzo młodego wieku w tamtych czasach. Jednak jest w całkiem przyzwoitym stanie, ale będę go kopiował i podawał Wam jego fragmenty dość chaotycznie. Co możecie sobie tłumaczyć moim niedbalstwem bądź umiłowaniem do jakichś nowych trendów. Jak choćby łomografia, tyle że w wydaniu oka skanera.

środa, 18 lipca 2007, proces7
Komentarze
2007/07/18 23:38:53
Pamiętam jak dziś, jak chłopaki pod koniec podstawówki chowali sie w krzakach i z wypiekami na niewinnych licach oglądali świerszczyki, które podprowadzili tatusiom. To były czasy, teraz seks atakuje nas ze wszystkich stron i nasze dzieci traktują goliznę jak coś zwyczajnego. W jakimś sensie jest to strata dla młodego pokolenia.
-
2007/07/18 23:58:40
Nie tylko goliznę, Ruda. Właśnie czy jest to jakaś utrata fragmentu dojrzewania, który przeżyliśmy? Czy tylko inne odkrywanie erotyki?
-
2007/07/19 01:04:44
Nie jestem pewna, czy odkrywanie golizny i samego faktu zbliżenia w krzakach z kolegami, z poczuciem winy, że robi się coś złego, jest lepsze od dzisiejszego jakby naturalnego wrastania w świadomość seksualną. Bez tabu i winy, seks jest przecież piękny i nie ma w nim nic wstydliwego ani złego. Pod warunkiem jednak, że tak do niego podchodzimy.
Umiejętność rozmowy z dziećmi, także na takie tematy, jest bardzo ważna i nie trzeba z tym czekać aż "dorosną" naszym zdaniem, tylko obserwować kiedy się tym już interesują. I rozmawiać...

Piękny ten Playboy, chyba jednak dobrze, że nie wylądował w koszu. :)

-
2007/07/19 11:38:36
Wg mnie to jednak jest utrata pewnej "magicznej" aury, jaka otaczała sferę seksualną w czasach mojego dorastania. Oczywiście kawo, że wszystko ma zady i walety. Ale podane na talerzu jak naleśnik, wraz z dołączoną instrukcją obsługi, do tego te wszystkie seksistowskie reklamówki dookoła...
Chyba wolałabym jednak odkrywać powoli nieznane lądy. I to bez poczucia winy, a wyłącznie z zachwytem i ogromną ciekawością świata:)
-
2007/07/19 11:45:35
W sumie to trudno mi porównać. Musiałabym przeżyć to co teraz przeżywają młodzi i wtedy dopiero mogłabym porównać i wybrać co wolałabym. Tak mogę sobie tylko przypuszczać, że tak jest lepiej. Jestem zwolenniczką bycia z naturą na Ty, a seks to też natura i powinno się w ten świat wchodzić bez tabu, tak myślę. Ale mogę się mylić.
-
2007/07/19 20:25:15
To jest tak zwany "efekt myślenia wstecznego". W przeszłości dokonujemy zawsze dobrych i właściwych wyborów. Choć takie decyzje i próba ich symulacji oczywiście nie mają sensu. Mimo wszystko lubię "gdybanie".
-
2007/07/23 00:36:21
Nowopowstały blog jest jak kupione nowe mieszkanie, świeżo pomalowane, słoneczne i przestronne. I plakaty na wirtualnych ścianach... Czekały swoich pięciu minut i się doczekały.:)
Ciekawa uwaga odnośnie jakości fotografii tamtych lat i czasów obecnych.
A mi się przypomniała się smutna historia, która odbyła się za szczelną żelazną kurtyną wieki temu. Syn naszej znajomej wyleciał ze studiów. Nikt nie znał przyczyny, bo był to przykładny i skromny chłopak. Okazało się, że za posiadanie "Playboya"(znajoma powiedziała mamie w wielkiej tajemnicy!). Ktoś go normalnie zakapował. Wtedy to było bardzo na topie- kapować. Kiedy sama byłam studentką, to odczułam na własnej skórze, jak to jest, kiedy nie wiesz, że o Tobie aż tak wiele wiedzą. Sprawa poszła o "niewinne" papierosy. Kurator naszej grupy na dużej przerwie mnie zapytał, dlaczego ja rano palę w akademiku, przed pójściem na zajęcia. To było życzliwe pytanie, skierowane w trosce o zdrowie młodej studentki. Ale... skąd on wiedział o tym?
Wspomnienia, wspomnienia... Wyłaniają się nieoczekiwanie i przypadkowo, niczym stare, cudem ocalałe wydanie "Playboja" :)
-
2007/07/23 00:37:32
Errata: miało być "Playboya"
Sorry za niechlujstwo;)
-
2007/07/23 10:28:02
Mary
Blog jest stary, ale ma spore archiwum. Jednak w zasadzie teraz go zaktywizowałem i nieco rozreklamowałem. Więc niejako zaczął być "czynny" od niedawna.
Tu mogę go oznakować, że jest dla dorosłych, w Wordpressie nie wiedziałem jak to zrobić.
No w Polsce latach osiemdziesiątych można było posiadać Playboya, tylko celnicy mogli go skasować na granicy przy wwozie. Jak było wcześniej, tego nie wiem.






site statistics