Powrócę jeszcze do pokoju „Lokomotywa" na czacie o2.pl i do forum, „Lot nad bocianim gniazdem", bo widzę że wielu niezbyt wie co ma począć. Otóż sprawa jest niezwykle prosta, wystarczy obwieścić, że zarówno pokój na czacie jak i Forum stworzył proces, a taki kutas jak on to wszystko spieprzy i w zasadzie po takim oświadczeniu jesteście „czyści" i możecie wtedy pisać od czasu do czasu jakieś mądrości na blogach, które jako dobre sprzedadzą się same. Zresztą na czacie 95% spotkanych przeze mnie osób to indywidualiści, wrażliwi artyści i jednostki wybitne, zatem jak ta cała wybitność i indywidualizm zsumują się na blogach i czatach, to istnieje nawet ryzyko, że przekroczy to wszystko masę krytyczną i jak nie pieprznie! No i wtedy stanie się Hiroszima czatowa albo inne Nagasaki, a jak wiadomo na ruinach najlepiej się buduje. Najpotężniejsze koncerny jak i największe potęgi przemysłowe stosują technikę buldożerów. Zrównuje się wszystko co było z ziemią i buduje się nowe, funkcjonalne i lepsze.
Dziwię się nieco, bo skoro Lokomotywa jest takim wybitnym pokojem, to po co Jaguś agituje do akcesji w owym pokoju, dobre rzeczy, czyli Miia (Mijuszka, Mijka) jest niezwykle wybitną organizatorką i gospodynią pokoju i się sprzeda. Dlaczego się sprzeda? Bo wybitna i niezwykła jest i siem jej to kurwa należy! Dobry towar się rozejdzie bez żadnych promocji.
Jeśli chodzi o Forum Lotu to też nie rozumiem Waszych podchodów i kombinacji. Doskonale wiecie za czasów panowania której to redaktor była tam La Belle Époque. Wystarczy zwrócić się do Justysi z prośbą, by raczyła moderować (moherować) na powrót to miejsce i macie renesans forumowy jak w banku.
Po cóż przymiarki i wyważanie otwartych drzwi. Przypominacie mi ludzi skazanych na porażkę przez samych siebie.
Tak sobie myślę, że dziś bracia Wright, gdyby mieszkali w Kołchozie Europejskim, do usranej śmierci produkowaliby rowery. Nigdy nie dostaliby zgody na latanie od żadnego urzędnika, komisji, a telewizje i prasa szykanowałyby ich za to, że chcą narażać życie swoje i innych. W ramach protestu latający bracia montowaliby symboliczne skrzydełka przy rowerach, jako znak walki o wolność. A Wy ze swoimi ciężkimi nielatającymi dupami umieścilibyście sobie logo latania na Waszych słodziutkich i wypieszczonych blogaskach.
Radziłem czatowym bojowniczkom i towarzyszkom by otworzyły nowe forum i nowy pokój i zaczęły wszystko od początku, jak niegdyś Lenin.
Według mnie musicie zbudować coś zupełnie nowego, nieskażonego „Kapitałem, czyli krytyką kurzej ekonomii" Szarma a także procesim „Mein Czat Kampf". Wyzwolić się, przebić Waszymi stalowymi cycami i tytanowymi cipkami skorupę tyranii i ruszyć z posad bryłę czata, by ukazać inne niebo tym wszystkim wątpiącym.
Doskonale wiem, że kiedy nie piszecie o bieżącym naszym życiu wirtualnym, to Wasze blogi zdychają. Zdaję sobie sprawę z tego, że odkąd nie robię zadym na czacie i forum, to nie macie dyżurnych tematów. Ale niestety, nawet taki clown jak ja musi się cenić. I oszczędzać swe zwierzenia. Moja czatowa i forumowa głupota jak się okazuje, ma całkiem niekiepską wartość na wirtualnym rynku. Pamiętajcie też o jednej rzeczy: kupa nie śmierdzi jeśli jest Wasza, ale nie należy dać się temu zwieść.
Z drugiej strony zastanówcie się też nad faktem, że te statystyki, frekwencja i gówniane komentarze na blogach nie są wcale ważne. Bo liczy się jakość a nie ilość! Zatem dużo lepiej, gdy powstanie na Forum jeden wątek w tygodniu o miłości, sensie istnienia, człowieczeństwie czy sztuce. Jakaś wybitna jakościowo notka od czasu do czasu na Waszych wyniosłych i zdystansowanych do świata blogach. Sami wiecie jakie głupie i obciachowe są masówki. Na czacie, blogu czy forum lepiej jest mądrze pomilczeć, niźli pisać głupoty.
W naszym tu życiu wirtualno- społeczno- seksualno- towarzyskim panuje reguła „procesa siedem". Na temat każdej debilnej teorii powstaje siedem mądrych notek, które ją krytykują i zarazem reklamują. Na temat każdej kurzej kupki powstaje siedem dostojnych i filozoficznych wypowiedzi. Ot taki łańcuszek szczęścia. Wystarczy tylko nasrać, by uruchomić reakcję łańcuchową.
Aha, jeszcze w kwestii poprzedniej notki, to oczywiście chcę Wam powiedzieć, że jesteście mdli jak cuchnące melony. Tak jak ta szpetna baba, co to dostała odszkodowanie z naszych podatków za to, że urodziła zdrowe dziecko. Widziałem ją i w ogóle się dziwię facetowi, który zrobił jej dziecko. Musiał być nieźle nawalony. Ciekaw jestem co ta mamusia powie w przyszłości swojej córeczce. No ale problemu być może nie będzie, bo sąd wyda zgodę na eutanazję tego dzieciaka. Feministki pomożecie?
proces