Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Kiczowate impresje

„Zanim zostaniemy zapomniani, przemieni się nas w kicz. Kicz jest stacją tranzytową pomiędzy bytem a zapomnieniem.”

Milan Kundera, Nieznośna lekkość bytu

Jakoś intuicyjnie czuję, że między kiczem a rozważaniami intelektualnymi, pomiędzy ciekawą notką a tandetą, jest bardzo niewidoczna granica. Przyznam, że często mi ją trudno uchwycić.
Czasem z wyłącznie kiczowatych elementów, powstaje kompozycja, która nas zaciekawia, wzbudza. Może to być nawet dzieło. Myślę, że często z idealnie pięknych elementów, ułożonych w misterną mozaikę, otrzymamy kicz.
Trudno nam się przyznać, że lubimy kicz. Bo w pewnych środowiskach nie wypada, bo narazimy się na śmieszność.
Mnie męczą starożytne budowle, z wiekowym dziedzictwem, pragnę końca zwiedzania „kupy kamieni i fundamentów Akropolu”, Paryż nie ma dla mnie uroku, a Alhambra męczy. W czasie oglądania takich rzeczy marzę o końcu, o skompletowaniu fotek i szklance piwa po. I to jedynie mnie utrzymuje przy życiu w czasie tej nudy i męczarni zwiedzania.
Nie czytam Petrarki, Dantego i nie zachwyca mnie Kochanowski. Wzruszam się często przy hollywoodzkich kiczach, przechodzą mnie ciarki, gdy w Mistrzostwach Świata widzę drużyny stojące w dźwiękach hymnów, w objęciach lub trzymających się za serca.
Czasem tu w necie spotykam ludzi, którzy nieśmiało przyznają mi się, że czytali coś pretensjonalnego, że lubia amerykańską tandetę. Mówią to cicho, a ja słucham ich uśmiechnięty i nawet czasem szczęśliwy.

proces

wtorek, 01 sierpnia 2006, proces7
Komentarze
2009/12/26 00:32:45
Trudno nam się przyznać, że lubimy kicz. Bo w pewnych środowiskach nie wypada, bo narazimy się na śmieszność.

hm...to tak jak z moim Coelho...no cóż Procesie...chyba jednak nie wypada...ludzie bywają okrutni...






site statistics