No i skończyło się. Oczywiście wielu będzie dyskutować, czy to przedostatnia, czy ostatnia "główka" Zidane’a, ma zdecydować o tym, kim dla historii piłki jest ten prosty chłopak z ubogiej rodziny algierskich emigrantów.
Tu widać wyraźnie, jakim idiotycznym stwierdzeniem są słowa: de gustibus non est disputandum.
A cóż robimy cały czas? Przekonujemy się nawzajem, kto lepiej, kto ładniej gra w piłkę. Jedni są zwolennikami bardziej „obiektywnego” i bardziej precyzyjnego sędziowania, inni chcieliby widzieć na meczach więcej bramek. Myślę, że sporo w tym jest wpływu ludzi młodych, bo przecież w grach komputerowych jest więcej "żyć". A w dzisiejszej piłce, jedna pomyłka, czasem sędziego, mały drobiazg, decyduje o tym, kto zostanie mistrzem świata, na całe cztery lata.
Zostali Włosi, z czego niezmiernie się cieszę. I dziś już im tego nikt nie odbierze.
I to jest właśnie to, dlaczego tylu ludzi tak bardzo kocha futbol.
Tak jak parlament wybieramy w Polsce raz na cztery lata (choć tu jest możliwość odstępstwa od zasady). Drużyna nie wygrała, nie ma reklamacji, musi poczekać na następną szansę. Tak jak przegrana partia. A ci którzy nie zagłosowali, czy też nie są zadowoleni z obecnego status quo, mogą sobie jedynie ponarzekać, podyskutować o ich gustach.
Aha i jeszcze zwracam się do tych, którym nie podoba się to, że piszę o piłce. Naprawdę wolę stare, "odgrzewane kotlety" od najświeższych pasztetów w kanapce z McDonald's.Zapewniam Was, że o istnieniu wielu krajów, spora część ludzi dowiedziała się podczas Mundialu. A jedynymi ludźmi z wielu państw, których nazwiska potrafią wymienić, to są właśnie piłkarze grający w reprezentacjach. Tak jak statystycznie najbardziej znanymi w świecie Polakami są ci, którzy 20- 30 lat temu grali w piłkę. No bo niestety, tych co grają dzisiaj to trudno było zapamiętać.Marco Materazzi( całkiem niezłe): Obraziłem go, to prawda. Ale zdecydowanie zaprzeczam, jakobym nazwał go terrorystą. Nie jestem wykształcony i nawet nie wiem, kto to jest islamski terrorysta".Dla mnie zupełnie nieistotne jest, co Materazzi powiedział Zizou. Cokolwiek by mu nie powiedział, to nie zmieni faktu, że Francuz czerwoną kartkę dostał, a Francja jest wicemistrzem świata. Jak nigdy za nimi nie przepadałem, ani nie byłem ich wielbicielem Zidane’a, to w tym wielkim finale mi się Francja bardzo podobała.
Bo finał był dramatyczny i chyba najciekawszy jaki pamiętam. Pewnie nie był najpiękniejszy, ale zapamiętamy go wszyscy, bo był na pewno wielki.
La Légion étrangère 
Ten gość obok Wielkiego Zizou, to Prezydent Francji- Jacques Chirac. Jest już tam prezydentem od 1995 roku. Może prezydenci i premierzy innych krajów powinni się sfotografować ze znanymi piłkarzami Mundialu, to dowiemy się kto gdzie rządzi, albo też jest głową państwa? Kiedyś Chirac powiedział:
"Służyłem w kawalerii, a więc jestem prawie Polakiem i umiem pić jak Polak".
Szkoda, ze Polacy dziś nie umieją grać w piłkę, tak jak francuska futbolowa Legia Cudzoziemska.
Chirac istotnie służył w kawalerii w czasie wojny algierskiej.
proces