Per vaginam ad astra
Blog > Komentarze do wpisu

Allez les Bleus!

Dlaczego inteligentni, światowi, tolerancyjni i rozsądni ludzie powinni kibicować Francji w Finale Mistrzostw Świata 2006?

To oczywiste, a jeśli ktoś ma wątpliwości, to tu przedstawiam argumenty, które powinny je całkowicie rozwiać.
Dlaczego Allez les Bleus?

1) Wiadomo. Francja, symbol wolności, zburzona Bastylia. Trzy kolory i Amelia. I wino i Prowansja. Paryż, Pola Elizejskie, elegancja i moda. Ale to oczywistości.

2) Niby tango z Argentyny, a przecież ostatnie już było i to w Paryżu. Finał sędziował będzie Horacio Elizondo, też z Argentyny.

3) Człowiek inteligentny nie jest rasistą, czy ksenofobem, a reprezentacja Francji jest dobitnym przykładem na to, że we Francji obcy jest rasizm. I każda mniejszość rasowa ma swoich przedstawicieli w narodowej drużynie. Nawet i religijna też. Fabien Barthez jest przecież buddystą.
Trener drużyny Hiszpanii José Luis Aragonés zapłacił podwójnie za rasistowskie odzywki pod adresem Thierry’ego Henry. Hiszpańska Federacja Piłkarska została ukarana za to przez UEFA dotkliwymi karami finansowymi. Francja też wymierzyła sprawiedliwość, eliminując Hiszpanię w jednej ósmej finałów Mundialu (3:1), upakarzając trenera- rasistę.
By nie było złośliwych komentarzy, od razu mówię, że mecz ten sędziował Włoch, Roberto Rosetti.
Wiem, że wielu zarzuca kadrze Francji, że spora część jej zawodników urodziła się poza granicami kraju (Kongo, Gwadelupa, Senegal itd.). Ale znalazłem coś dla tych złośliwców. Simone Perrotta (reprezentant Włoch) urodził się w Ashton-under-Lyne, Lancashire, w Wielkiej Brytanii. I co? Ksenofoby?
A ludzie rozsądni tępią rasizm i ksenofobię, choćby żółtą kartką tylko, symbolicznie. Założę się, że ten Puyol jest też antyfeministą, na takiego mi wygląda. Człowiek nowoczesny i wykształcony ma obrzydzenie do antyfeministów!
Tu poruszający się niczym gazela Thierry Henry:

4) Ludzie światli mają poszanowanie dla idei wolności, Francja jest krajem, który najgłośniej i najodważniej potępia imperializm i hegemonię amerykańskie. A Włosi już nie. O włoskiej korupcji nie wspomnę, bo powiecie, że jestem nadto tendencyjny.

5) Włosi już mieli trzykrotnie Puchar Świata, w 1934, w 1938 i w 1982. Francja miała tylko raz. Człowiek mądry stara się być sprawiedliwy. Poza tym szefem rządu we Włoszech, gdy Włosi sięgali po raz pierwszy i drugi po Mistrzostwo był Benito Mussolini. Trenerem drużyny Azzurri był wówczas Vittorio Pozzo. W 1938 roku nie miał wyjścia w finale rozgrywanym w Paryżu, bowiem dostał od il duce krótki, zawierający trzy słowa telegram: zwycięstwo albo śmierć. Nie mając wyjścia, drużyna Włoch pokonała wówczas Węgrów w finale 4:2.
Zatem dwukrotnie po Puchar Świata sięgnęły faszystowskie Włochy, a faszyzmu popierać nie wolno.
Zresztą faszystowska Argentyna też okupiła swój Puchar Świata zdobyty w 1978 roku, przegraną wojną z Wielką Brytanią o Falklandy- Malwiny.
Sprawiedliwości dziejowej musi stać się zadość.
Mistrzostwo zdobyte w 1982 też jest nieco kontrowersyjne, bowiem Włosi wyeliminowali w półfinale Polskę. A Niemcy w pamiętnym meczu Francję. W 1982 roku w Polsce też rządziła junta wojskowa z Jaruzelskim na czele.
Cholera, nie za dobrze te faszystowskie dyktatury grają w piłkę…?

6) O feminizmie już pisałem. Szanujący siebie i bliźnich obywatel jest feministą. Francuzi umieją pokazać, jak ważna jest kobieta w życiu człowieka (Joanna D’Arc, Marianna w logo Francji, zresztą słowa: Republika i Rewolucja są rodzaju żeńskiego).
Sam Zizou słucha się żony i za jej namową przeszedł z Juventusu Turyn do Realu Madryt. Bo kobiet należy słuchać, bowiem są mądrzejsze od mężczyzn. Żona Zidane jest Hiszpanką.
A jeśli chodzi o to 66 milonów dolarów za jego transfer, to forsę skasowali głównie Włosi. Wiadomo.

7) Kto był największym dobroczyńcą Polskiej Reprezentacji? No kto jest głównym jej sponsorem i głównym dla Was dostawcą Internetu? Czyli też Waszym dobroczyńcą, byście mogli tu czytać te mądre rzeczy, które Wam uświadamiam. No?
Ano nikt inny, jak nasza przewspaniała TPSA. A kto jest jej głównym udziałowcem i wyznacza jej strategię? France Telecom! A to narodowy operator Francji, a państwo francuskie ma w tej firmie też pokaźne udziały.

8) Niecałe dwa lata temu zremisowaliśmy z Francją w Paryżu. Jakże szczęśliwi byliby prezes Listkiewicz i Paweł Janas! Remis z Mistrzami Świata!

9) Ludzie inteligentni nie znęcają się nad zwierzętami, a wegetarianizm jest coraz bardziej modny. Już Francja utarła nosa znęcającej się nad bykami w corridach Hiszpanii.
No i ten kogut galijski. Nie tak jak u nas w rosole, a na stadionie, żywy, ogląda sobie mecz. To taki wyrazisty symbol Francji. Albo w tak sympatycznym miejscu, że aż mu zazdroszczę:

 

10) Precz z homofobią. Najwięksi piłkarze nowej ery futbolu nie boją się takich gestów, a jak wiadomo większość homofobów to krypto homoseksualiści.

Fotkę dedykuję sprawie7

 

11) Człowiek wyzwolony nie popiera hazardu, bo to zły nałóg. Większość obstawiała Canarinhos. Rzeczywiście w rankingach u bukmacherów była Brazylia, a potem przepaść. Za Francję, Włochy, Niemcy, jako Mistrzów Świata, bukmacherzy płacili średnio trzy razy więcej.
I bardzo dobrze, że Francuzi złoili dupę nadętym Brazylijczykom, z otyłym Ronaldo i wiecznie głupio uśmiechniętym Ronadlinho. A chciwość zgubiła hazardzistów. Chciwość i strach.

Te jedenaście punktów powinno Was już zdecydowanie przekonać i uświadomić Wam, komu macie kibicować w Berlińskim Finale.
Allez les Bleus! Vive la France!

proces

sobota, 08 lipca 2006, proces7
Komentarze
2008/04/07 02:31:20
Zidane i Figo(chyba on), Sprawcia wie, co dobre.






site statistics